Wyniki wyszukiwania dla zapytania: swiecie najwieksze katastrofy


oznajmił(a) światu:

| Rozumiem, że "najgorsza od 30 lat susza", to po prostu susza,
subiektywnie
| odbierana przez ludzi jako najbardziej od 30 lat doskwierająca.
| A najlepiej byłoby "największa".

Wtedy ktoś pytałby się czy to oznacza, że objęła największy obszar,
albo coś w tym stylu ;) MZ "najgorsza" dobrze odbiera _odbiór_ tej
suszy przez ludzi.

--
Rafał "Negrin" Lisowski


Może powinno być "najlepsza susza"? Wszak z punktu widzenia suszy, to im
większa, tym lepsza...
Jak może być najgorsza (najlepsza) susza, pożar, powódź, wybuch, katastrofa,
wojna? Wyłącznie potocznie.
Najgorszy morderca? Skoro zabił najwięcej ludzi, to chyba najlepszy morderca
(n. wśród morderców)...
Mirnal



Jest okazja, więc przypomnę pewne zdarzenie z czarnobylskiej młodości.
myślę, że całość można potraktować jako tax.

26 kwietnia mnęła kolejna rocznica wybuchu reaktora atomowego w elektrowni
w Czarnobylu na Ukrainie. Kilka dni później rocznica, kiedy świat
dowiedział się o tym wydarzeniu. Przez te kilka dni ciszy i ukrywania
przez radzieckie władze faktu, że radioaktywny obłok o niespotykanej
wielkości dryfuje w kierunku Europy można było zapobiec wielu tragediom.
Konsekwencje wydarzeń z tamtych czasów jeszcze długo będą odczuwane przez
tysiące ludzi. Nie wspominając o przyrodzie; lasach, dzikej faunie... Była
to największa katastrofa ekologiczna w historii cywilizacji.


[ciach]

Urban legends.

Prawdopodobnie rzeczywiście była to największa katastrofa ekologiczna, ale
skutki są wyolbrzymiane.

Polecam:
http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead02&news_cat_id=35...

Tax:
Przychodzi baba do lekarza z żabą na głowie.
-Co Pani jest?
Żaba:
-Panie doktorze, coś mi się do dupy przykleiło.




 poszukuje jakiś śmiesznych obrazków o facetach
 np. kiedyś wudziałem a teraz znaleść nie mogę
 instrukcje obsługi faceta
 koleżanka mnie ściga mam nadzieje że pomożecie:)

Za każdym razem jak ktoś zadaje takie pytania boję się...
Szczególnie przestraszyłem się teraz, bo mrozy i śniegi...
Nie wiem nigdy czy mam robić większe zapasy mąki, cukru i wody na
wypadek wojny albo innych kataklizmów.
A może ten mróz spowodował, że jakaś elektrownie atomowa na wschodzie
sie zdematerializowala...

I kiedy jestem już tak pełen tych niepokojów, drżązymi rękami na
klawiaturze wpisuje:

W W W . G O O G L E . C O M

i...

ufff... nic złego się nie stało: nie ma wojny ani stanu wyjątkowego,
newet eletrownie działają - a już myślałem, że Googla wyłączyli.

Jeszcze raz i zejdę na atak serca...
Tyle!

100%

słoniach.

wiedzieć o słoniach".

słoń - największy komunista na świecie".


I nic dziwnego, że nie możesz się niczego dowiedzieć o katastrofach
globalnych skoro www.google.com wpisujesz ze spacjami:)

Pozdrawiam

tax:

Nuck Chorris:)



Czasami, kiedy nie moge zasnąć pogrążam się w różne myśli. I o to jedna z
nich:

Co byś zrobił/zrobiła w przypadku cofnięcia sie w czasie i przestrzeni na
godzinę z tą samą wiedzą np na na stacje w Otłoczynie gdzie stał
skład "zabójca" ktory miał spowodować za 15 min największą katastrofe w


Polsce..

Najlepszym rozwiązaniem byłoby nie zrobić nic... Ale nie wiem jak
postąpiłbym pod wpływem chwili...

Mi przychodziły różne myśli.. pierwsza to taka ze w chwili ruszenia składu
z
ostatniego wagonu otworzyć kran sprzegu hamulcowego w ostatnim wagonie (
zrobić
wszystko żeby doprowadzić do zatrzymania pociągu) .. ale pozniej myslalem
nad
konsekwencjami tego czynu, ze mogł bym zmienić bieg historii... ktowie czy
osoba podrozujaca tym pociagiem (pasazerskim) np nie zostala by
prezydentem i
nie doprowadzila do jeszcze wiekszego dolku(lub wyciagnela z niego)


No i to jest właśnie to ryzyko. Gdybyś wrócił do swoich czasów to mogłoby
się okazać, że jesteś na środku pustkowia, które zostało po wojnie atomowej
albo równie dobrze w centrum świata opławającym w bogactwa :)

Przepraszam za temat.. mam nadzieje ze nikogo nie obrazilem.. ale lubie
czasami
po rozmyslac przed snem


hehe, nie ma sprawy, fajnie ci to wyszło ;)

pozdrawiam



Witam!
Przy okazji artykulu zamieszczonego na lamachWP o ostatniej katastrofy
kolejowej w Mozambiku trafilem na maly wykaz najbardziej tragicznych  w
skutkach katastrof kolejowych na swiecie.W tym czarnym wykazie widnieje
rowniez wypadek jaki wydarzyl sie w Polsce na trasie Gdansk-W-wa (ponad 200
osob smiertelnych).Ale na stronie Michala Petki (btw rewelacyjna stronka)nie
znalazlem o tym wzmianki natomiast jako najwieksza katastrofe kolejowa w
Polsce wymienia sie ta z Otloczyna 1980r.
W zwiazku z tym pytanie jak jest naprawde?Czy cos im sie na WP pochrzanilo
czy ta katastrofa z 1949 r zostala zapomniana? I jeszcze jedna prosba - czy
ktos moglby przypomniec link z bardzo obszernym artykulem dotyczacym
Otloczyna 1980? Jakis czas temu pojawil sie na grupie..
pozdrawiam
P.

Wydaje się, że bezpieczeństwo na kolejach amerykańskich to poważny problem -
prawie co roku zdarza się tam koszmarna katastrofa w której ginie wielu
pasażerów. Najczęściej w wyniku wykolejenia po zderzeniu z ciężarówką na
przejeździe... ponadto niesamowite historie z ostatnich lat - pociąg który
wykoleił się 3 godziny po przejechaniu głuchej kobiety która szła po torach,
pociąg wykolejony podczas trzęsienia ziemi, czy największa katastrofa w
dziejach Amtraka - pociąg który spadł z mostu, w którego przęsło uderzył
holownik...

W Polsce wbrew pozorom z bezpieczeństwem nie jest lepiej, bezpieczeństwo
zawdzięczamy często boskiej opatrzności i świętej Katarzynie... niestety,
zmiana kategorii przejazdów i likwidacja posterunków przejazdowych może
spowodować więcej kolizji w przyszłości.

JH

Witam !
A o to ostatnie newsy kolejowe zza Ocenu
http://cnn.com/2001/US/05/15/runaway.train.05/index.html
Pociag sobie pojechal 66 mil bez maszynisty przez stan Ohio. Najpierw
ratunek
podjechal lokomotywa i doczepil ja do konca skladu (sprzeg automatyczny) i
przyhamowal go. Wtedy maszynista wskoczyl do lokomotywy i ja zatrzymal.
Pozdrawiam
JAKUB PILCH

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl




| Taniocha.
| Za największy bombowiec strategiczny na świecie.
No wiadomo - duze jest piekne - kompleks jakis.

| Do tego z takimi osiągami..

Jak widac osiagnal wiele - trafil w ziemie co z takiej wysokosci moze
byc nie lada sztuka.


jestes w swoim zacietrzewieniu zalosny gowniarzu

sprawdz ile sie rozbilo b1 w miedzyczasie - bo mi wychodzi ze samych w linii
to 9
w przypadku tu 160 to pierwsza katastrofa w linii , nie liczac wypadku
jednego z prototypow



| Taniocha.
| Za największy bombowiec strategiczny na świecie.
| No wiadomo - duze jest piekne - kompleks jakis.

| Do tego z takimi osiągami..

| Jak widac osiagnal wiele - trafil w ziemie co z takiej wysokosci moze
| byc nie lada sztuka.

jestes w swoim zacietrzewieniu zalosny gowniarzu

sprawdz ile sie rozbilo b1 w miedzyczasie - bo mi wychodzi ze samych w
linii
to 9
w przypadku tu 160 to pierwsza katastrofa w linii , nie liczac wypadku
jednego z prototypow


Ale żeby nie skłamać (czy manipulować statystykami) to porównajmy liczbe
wylatanych godzin do ilości katastrof, a już tak źle B-1 nie dędzie wyglądać


http://info.onet.pl/796346,11,item.html

Ciekawe, czy bateria zaliczy go sobie jako zestrzelonego?:)

[...]
Życie Warszawy": 19 sierpnia podczas manewrów nad poligonem w Ustce został
zestrzelony rakietą przeciwlotniczą samolot odrzutowy Su-22 - ustaliła komisja
badania wypadków lotniczych MON.

Pilot półtorej godziny dryfował po Bałtyku, bo nie działała radiostacja
alarmowa - pisze dziennik.

Według gazety, komisja MON stwierdziła liczne uchybienia podczas organizacji
strzelań bojowych w Ustce. Zestrzelony samolot miał odpalić pocisk rakietowy,
który miał pozorować cel dla jednostek przeciwlotniczych. Doszło jednak do
awarii i pilot maszyny sam stał się celem dla rakiet.

"ŻW" podkreśla, że zestrzelenie samolotu podczas ćwiczeń to największy skandal
w armii od czasu katastrofy Iskry podczas obchodów Święta Niepodległości 11
listopada 1998 r., w której zginęło dwóch lotników.

Według dziennika, dzisiaj w bazie lotniczej w Mirosławcu zostaną omówione
przyczyny wypadku. Raport zostanie przekazany Wojskowej Prokuraturze Okręgowej
w Poznaniu, która prowadzi postępowanie w tej sprawie. Więcej - w
artykule "Trafiony zatopiony". [...]



Swoją drogą ciekawa logika. W tym samym przemówieniu Putn powiedział też
coś o tym jak ważny jest rozwój demokracji, swobody obywatelskie, prawo do
obiektywnej informacji itd. A jednocześnie upadek całkowicie
antydemokratycznego imperium w którym nie było żadnych swobód ani wolności
słowa nazwał największą katastrofą. Czy nie ma w tym pewnej sprzeczności?


Żadnej. Podstawową cechą komunizmu jest totalne zakłamanie. Masowe mordy
dopiero na drugim miejscu. Kłam, kłam i jeszcze raz kłam a cos z tego
pozostanie. W tym systemie żadne słowo nie znaczyło tego samego co w
normalnym świecie. Wyzwolenie, pokój, demokracja, wolność czy
sprawiedliwość. Możecie sobie wybrać co chcecie. Aż tak bardzo to się u
nich nie zmieniło.


| Swoją drogą ciekawa logika. W tym samym przemówieniu Putn powiedział też
| coś o tym jak ważny jest rozwój demokracji, swobody obywatelskie, prawo do
| obiektywnej informacji itd. A jednocześnie upadek całkowicie
| antydemokratycznego imperium w którym nie było żadnych swobód ani wolności
| słowa nazwał największą katastrofą. Czy nie ma w tym pewnej sprzeczności?

Żadnej. Podstawową cechą komunizmu jest totalne zakłamanie. Masowe mordy
dopiero na drugim miejscu. Kłam, kłam i jeszcze raz kłam a cos z tego
pozostanie. W tym systemie żadne słowo nie znaczyło tego samego co w
normalnym świecie. Wyzwolenie, pokój, demokracja, wolność czy
sprawiedliwość. Możecie sobie wybrać co chcecie. Aż tak bardzo to się u
nich nie zmieniło.


Jak to dobrze że teraz po wyzwoleniu Iraku, inicjatywach pokojowych USA,
demokracji w Iraku i wolności w Afganistanie wiemy już co naprawdę
oznaczają te słowa.




| Co do nawiązania kontaktu z kosmitami, również uważam to za mało prawdopodobne.
| Natomiast co do wiedzy ówczesnych naukowców, no cóż... Jednak w hinduskich
| księgach religijnych (niestety, nie pamiętam na której, ale sprawdzę) istnieją
| opisy takich urządzeń, i to całkiem dokładne.

A Nostradamus opisal w szczegolach katastrofe promu kosmicznego, atak na
WTC, Hitlera, Mussoliniego i jeszcze kilka innych spraw. Podal tez date
konca swiata. Z rok, albo dwa lata temu minela.


Nie nie minela - bo pewnie zaraz odczytaja nowa w odnalezionych wlasnie
ksiegach..........
Najwieksza sprawdzalnosc tych ksiag jest do czasu az wydano dane wydanie z
interpretacja czyli za pare lat jako dowod na ich prawdomownosc bedzie WCT ,
Afganistan i jeszcze pare rzeczy o ktorych byc moze w tej chwili nie mamy pojecia
ale za pare lat gdy sie ukaza bedzie to juz historia.............

W Biblii jest cos o anilach z mieczami ognistymi. Mysle, ze to wspaniale iz
Pismo Swiete antycypowalo nakrecenie Gwiezdnych Wojen.




Heja!

ostatnimi czasy przy okazji pana N. ktos
zaproponowal ciekawy zaklad... Tomek
Radko jesli sie nie myle ? a jako ze
chciales Tomq kilka katastrof od lipca
do grudnia to prosze bardzo:

- katastrofa pociagu w Indiach; ok. 500 zwłok
- susza w USA; ok. 300 troopof.

ja tak moge dlugo, zwlaszcza ze czasu
do grudnia... :))) co Ty na to ?


Nie na temat. Wypadki kolejowe w Indiach zdarzają się z regularnością
deszczów meteorytów. Indie mają po czasach kolonizacji największą sieć
kolejową na świecie. Nic dziwnego, że jest tam dużo wypadków - w końcu
cywilizacja techniczna we wszystkich państwach postkolonialnych poszła w
dół, jeżeli do tego doadać naturalne zmęczenie infrastruktury.

A susza... Cóż, 300 trupów to w Polsce mamy tygodniowo na drogach (jak się
pechowy tydzień trafi). A w państwie tak dużym i zaludnionym jak USA klęski
żywiołowe zdarzają się kilka razy na dziesięciolecie. Poza tym: daj znać,
jak będziesz w stanie przewidzieć katastrofę choćby z jednodniowym
wyprzedzeniem. przypominam - _przed_ faktem, nie po fakcie.

NB bawią mnie opinie entuzjastów N.: ongis ktos tłumaczył, że lipcowa
katastrofa to gradobicie w Kłodzkiem, teraz susza w USA i katastrofa pociągu
w Indiach :-) Jaka przepowiednia, takie katastrofy. Żałosne...

pzdr

TRad


23 marca 1919 r. Benito Mussolini zakłada Związek Kombatancki
Fasci di Combattimento, który jest prekursorem partii faszystowskiej,
"Narodowej Partii Faszystowskiej" -Partitto Nazionale Fascito, założonej
21 listopada 1921 r.
Tak narodził się faszyzm, dyktatura nacjonalistyczna, która w połączeniu
 z nacjonalizmem niemieckim, hitlerowskim nazizmem doprowadziła Świat
do tragedii- największej katastrofy w dziejach ludzkości.

Pozdrawiam

m.z.



23 marca 1919 r. Benito Mussolini zakłada Związek Kombatancki
Fasci di Combattimento, który jest prekursorem partii faszystowskiej,
"Narodowej Partii Faszystowskiej" -Partitto Nazionale Fascito, założonej
21 listopada 1921 r.
Tak narodził się faszyzm, dyktatura nacjonalistyczna, która w połączeniu
z nacjonalizmem niemieckim, hitlerowskim nazizmem doprowadziła Świat
do tragedii- największej katastrofy w dziejach ludzkości.


Nacjonalizm narodzil sie troche wczesniej. I to on jest odpowiedzialny za
wiele tragedii. Miedzy innymi za faszyzm.
Kiedy sie np. czyta o wojnie 30-letniej i o wynajmowaniu zolnierzy z innych
krajow, ktorzy czasem walczyli przeciw swojemu wlasnemu krajowi, to sie
czlowiek zastanawia, kiedy sie narodzil ten nacjonalizm. A moze lepsze by
bylo slowo odrodzil?


Witam.

Mam takie pytanko. Koło wybrzeży Bretanii zatonął statek przewożący m.in.
styren i wszyscy płaczą co to będzie. A ja tak sobie myślę czy by nie można
potraktować go jakimś nadtlenkiem benzoilu czy czymś w tym rodzaju, zrobić z
niego największy na świecie klocek z polistyrenu (4 tysiace ton) i nie
zawracać sobie gitary? Może się jakiś organik wypowiedzieć?

Pozdrawiam
Darek



Mam takie pytanko. Koło wybrzeży Bretanii zatonął statek przewożący m.in.
styren i wszyscy płaczą co to będzie. A ja tak sobie myślę czy by nie można
potraktować go jakimś nadtlenkiem benzoilu czy czymś w tym rodzaju, zrobić z
niego największy na świecie klocek z polistyrenu (4 tysiace ton) i nie
zawracać sobie gitary? Może się jakiś organik wypowiedzieć?


Zastanów sie jakbys rozwiazal problem wymiany ciepla, bo jak nie bedziesz
intensywnie mieszal tego wszystkiego to dupnie az milo i wtedy bedzie
dopiero katastrofa ekologiczna.



Dwaj najwięksi reasekuratorzy na świecie opublikowali oświadczenia, w
których podwyższają szacowane straty związane z tragedia w World Trade
Center z 1,6 do ponad trzech miliardów USD.
Kiln plc., firma z grupy Lloyd's-a, wpadła w poważne tarapaty. Po
ogłoszeniu, że jej straty związane z atakiem na World Trade Center
wyniosą ok. 45 mln USD, na londyńskiej giełdzie rozpoczęła się paniczna
wyprzedaż jej akcji.
Standard&Poor's obniżył rating australijskiej grupy ubezpieczeniowej QBE
z A+ do A.
Euclidian straci 200 mln USD, zaś SVB Holdings ok. 30 mln USD


Jeszcze kilka takich katastrof i może ludziom wreszcie odechce się
ubezpieczanie zawsze i wszędzie wszystkiego.


co do katastrofy (związanej z bankowością) - na prawdę nie trzeba mieć nie
wiem jakiej wyobraźni żeby przewidzieć wpływ załamania się systemów
informatycznych kilku ważnych instytucji finansowych na cały system
finansowy kraju...


Tak sobie przeglądam dyskusję o Y2K i zastanawia mnie jedna sprawa.
Według zapewnień statystycznych na dzień 13 stycznia 1999 zaledwie 6% firm i
instytucji rządowych w USA było "odpornych na syndrom Y2K".
Zastanawia mnie stanowisko eXperta w tej sprawie, gdyż jak powszechnie
wiadomo lub stwierdzono na podstawie usnetowych wypowiedzi osobnik ten
reprezentuje sobą raczej kiepski poziom wiedzy na tematy, w których dyskusji
czynnie bierze udział.
Nikt nie jest w stanie przewidzieć co zdarzy się 02.01.00, nawet najwięksi
tego świata powstrzymują się od wypowiedzi na temat czym grozi
niedostosowanie systemów informatycznych, a nasz eXpert ma 100% odpowiedź -
niczym.
Dla naszego eXperta systemy informatyczne to dos i windows 3.x, komputery na
platformie 386 nie wie, że satelity zarówno cywilne jak i wojskowe
wystrzelone w latach 80 cierpią na tą samą przypadłość, rząd Rosji
oficjalnie poprosił amerykańskich speców o opiekę nad arsenałem nuklearnym,
a dla naszego eXperta nic specjalnego się nie wydarzy, choć nikt tak
naprawdę nie wie jakie będą skutki.

Nie mam osobiście nic przeciwko panu X, ale większość jego pseudo fachowego
bełkotu kosztuje mnie kilka impulsów dziennie.

Zatem panie X może więcej fachowej wiedzy, mniej filozofii?

    Chester EM - bez urazy



: Tymczasem Panorama podaje nowe szczegoly:

: -pociag jechal z predkoscia 250 km/h (?)
Bzdura tam nie ma lini dl;a ICE (pozatym ICE ma Vmax od 24 maja 280 km/h)
pewnei chodzilo o maksymalna predkosc pociagow ICE

: -po wykolejeniu uderzyl w wiadukt, ktory kompletnie sie zawalil
na pewno nie lokomotywa wyglada jak nowa zadnego zadrapania czy to od
wiaduktu czy samochodu. Moze wydarzylo sie to co w Reptowie??
alebo .... pekla szyna pod pociagiem

: -zginelo okolo 120 osob, ponad 300 jest rannych
znalezli 89 ofiar ale nie znalezli jeszcze zadnego dziecka ???

: -brane sa pod uwage trzy hipotezy:
:     *pierwsza (samochod spadl na tory -chyba malo
:     prawdopodobna)
juz obalona

:     *w okolicy wiaduktu byla ekipa remontowa (kolejowy samochod
:     stal na wiadukcie, po wypadku spadl na pociag), ktora miala
:     prowadzic tam jakies prace (przy 250 km/h ???)
no wlasnie to dziwne jezeli byly prace to sierzanty powinny byc a moze oni
przyjechali obejrzec i nie zdazyli zatrzymac pociagu (ciekawe czy zyja)

:     *pociag ulegl wykolejeniu na skutek pozostalosci po blokadzie
:     trasy przez ekologow (odpady radioaktywne)
: -jest to najwieksza katastrofa kolejowa w historii Niemiec
Zgadza sie nie dosc ze najwieksza to prestizowego pociagu

: Szczerze mowiac nigdy nie slyszalem, zeby w katastrofie kolejowej zginelo
: ponad 100 osob. To juz pachnie katastrofa lotnicza...

eee nie przesadzaj w najwiekszej na swiecie zginelo 1400 osob (zolnierzy)
lata I wojny swiatowej udusili sie w pociagu.

: Jasiek



putin sobie mogl dokonywac ustalen :))


No jasne. Co one znaczą, jesli tobie łukaszenko na uszko szepcze...

1. wspolny rubel bylby ekonomiczna katastrofa dla rosji, bo gospodarka
bialorusi, ktora ledwo dyszy dzieki lukaszence, bedzie jak wielka kotwica


Powiedz ty mi, gdzie takie kwasy sprzedają...?
Gospodarka Białorusi rozwija się szybciej niż Rosji nawet [coś koło 6,5% w
2002], zas dochód na głowe mają od dawna większy, niż Ukraina na przykład
[Ukraina znów jest cacy, czy jeszcze nie? Ale w '99 jeszcze była, nie? I
ekonomicznie też była?]. Generalnie, w całej strefie WNP jest od 4 lat boom
gospodarczy, i to o dość stałym charakterze.

2. rosji grozi krach finansowy (kredyty komercyjne i IMF) bo wszyscy
spanikuja


Tak. Wszyscy już płaczą jak cholera. Strach ich zjada. Wprost przerażają się
na myśl o tym, co się może stać z tą Rosją w krótkim okresie, gdy cena ropy
skoczy do 35$ za baryłkę, w średnim okresie, gdy się ustabilizuje, i w
długim, w kórym nic się nie zmieni. Po prostu wszyscy wezma się i umrą ze
strachu, i uciekną ze wzrostowego rynku... Powiedz mi, czy LSoE uczy czegoś
więcej poza tym, jak zostac największym terrorysta świata...?

3. unia walutowa jest trudna, wiem bo zajmuje sie nia jakies 10 godzin na
dobe :) polaczenie gospodarki rosji i bialorusi to gwarancja kleski


I to "zajmowanie się" nauczyło cię oceniac zjawiska nie znająć warunków w
jakich nastąpią? To siuper.
ALAMO



Na NTV był reportaż z jednostki ratowniczej Floty Bałtyckiej.
Pokazany sprzęt wyglądał okropnie, rdza antyczne kombinezony nurków
ale podobno jest sprawny. Po katastrofie dostali rozkaz pełnej goto-
wości ale do wylotu nad Morze Barentsa nie doszło.
Oficer z którym rozmawiał dziennikarz twierdził że byli w stanie
zejść na ponad 100 metrów ponieważ to trenują. Podobno we Flocie
Północnej nie było jednostki z której mogli operować!!!.
Czyli nie było okrętu ze sprawnymi pompami tłoczącymi mieszankę
do oddychania, z drabinką na kołowrocie i ze sprawną komorą
dekompresyjną ?

Przyznam się że nic z tego nie rozumiem :(


IMO bzdura. Kieldysz pływa. To największy i najlepiej wyposażony w tej chwil
i okręt ratunkowy na świecie. I, by było straszniej, brał udział w akcji...:
(
Na razie
ALAMO



| Czy Platon i przekazy indianskie podaja jakies informacje dlaczego
| Atlandtyda zostala zatopiona?

| Podają to przekazy Indian Hopi.

Mamy odmienne informacje. Wiec dlaczego zostala zatopiona ?


Atlantyda - Talawaiczique, była w pewnym sensie fragmentem trzeciego świata,
którego największą częścią była Kaskara. Została zatopiona 80 tys. lat temu.
Atlantyda zniknęła pod wodą gwałtownie (źródło inspiracji do potopu?), natomiast
Kaskara powoli. Rozbitkowie dostali się na inne kontynenty (ewakuacja prowadzona
przez Kaczynów). Zgodnie z przekazami indiańskimi wraz ze zniknięciem Kaskary z
wody wyłoniła się Ameryka Południowa. Za przyczynę katastrofy podają właśnie
'huśtawkę' kontynentów - zjawisko znane geologii. Tak więc nie ma tu mowy o
karze za coś etc, a o procesie geofizycznym.


Tak samo jest z koncem swiata - moze komus zalezy na uspieniu naszej
spostrzegawczosci (znakow) wojowniczosci (wzgledny brak wojen)


Jaki brak wojen? Może akurat w Polsce ostatnio rzadko się strzela, ale
największe imperia na tym świecie są praktycznie bez przerwy
zaangażowane w jakieś konflikty zbrojne. Kupa mniejszych państewek
też.

planu, właśnie po to by uśpic czujność ludzi. Może własnie wszelkie
przełomy technologiczne/społeczene to odwrócenie uwagi od pewnych
znaków?


IMHO właśnie rozwój technologiczny jest w stanie uratować naszą
cywilizację w przypadku większej katastrofy. Jeśli faktycznie były tu
rozwinięte cywilizacje długo przed naszą, to poszły w niepamięć
głownie dlatego że nie zdążyły zacząć migracji poza Ziemię.

Piotr


| Tak samo jest z koncem swiata - moze komus zalezy na uspieniu naszej
| spostrzegawczosci (znakow) wojowniczosci (wzgledny brak wojen)

Jaki brak wojen? Może akurat w Polsce ostatnio rzadko się strzela, ale
największe imperia na tym świecie są praktycznie bez przerwy
zaangażowane w jakieś konflikty zbrojne. Kupa mniejszych państewek
też.

Chodzilo mi o wojny w znaczeniu WOJNA nie czystki etniczne czy manewry NATO
W czasie takich dlugotrwalych wojen (WOJEN) ludnosc cywilna zmuszona jest do
myslenia aby przezyc o uspienie tych instynktow mi chodzilo ...

| planu, właśnie po to by uśpic czujność ludzi. Może własnie wszelkie
| przełomy technologiczne/społeczene to odwrócenie uwagi od pewnych
| znaków?

IMHO właśnie rozwój technologiczny jest w stanie uratować naszą
cywilizację w przypadku większej katastrofy. Jeśli faktycznie były tu
rozwinięte cywilizacje długo przed naszą, to poszły w niepamięć
głownie dlatego że nie zdążyły zacząć migracji poza Ziemię.


Jesli chodzi o migracje z prawdziwego zdarzenia to jeszcze dluuuuuugo
dluuuuuuugo .... a cos na mniejsza skale np. bazy na Ksiezycu czy na orbicie
Ziemi to prawdopodobnie predzej ale czy to jest migracja - dla mnie
lubiacego SF z 40-60 lat (nie taki psychologiczno-psychodeliczny chlam jak
teraz) to nie jest migracja (-:



Ja slyszalem ze z koncem czerwca, lub na poczatku lipca ma rabnac
olbrzymi meteoryt w Ziemie, wedlug przepowiedni i bedzie koniec. Dzieje
sie tak podobno regularnie co kilkadziesiat tysiecy lat.


Pod koniec czerwca, a dokladnie 30 czerwca roku 1908 miala miejsce
katastrofa tunguska. Moze nie jest to tak slynne wydarzenie, bo w koncu
mialo miejsce nad tajga i nie pochlonelo zadnych ofiar w ludziach, ale gdyby
wydarzylo sie nad nad jakims miastem to do dzis mowiloby sie o nim jak o
jednym z najwiekszych kataklizmow w historii naszej cywilizacji, ktore dla
wielu istnien oznaczalo koniec swiata.
<Zainteresowanych zapraszam na strone -http://www.tunguska.w.pl

Burak


----------


Temat: Re: Przepowiednia?

| Ja slyszalem ze z koncem czerwca, lub na poczatku lipca ma rabnac
| olbrzymi meteoryt w Ziemie, wedlug przepowiedni i bedzie koniec. Dzieje
| sie tak podobno regularnie co kilkadziesiat tysiecy lat.

Pod koniec czerwca, a dokladnie 30 czerwca roku 1908 miala miejsce
katastrofa tunguska. Moze nie jest to tak slynne wydarzenie, bo w koncu
mialo miejsce nad tajga i nie pochlonelo zadnych ofiar w ludziach, ale gdyby
wydarzylo sie nad nad jakims miastem to do dzis mowiloby sie o nim jak o
jednym z najwiekszych kataklizmow w historii naszej cywilizacji, ktore dla
wielu istnien oznaczalo koniec swiata.
<Zainteresowanych zapraszam na strone -http://www.tunguska.w.pl

Burak


W nasza planete jeszcze chyba nie robnela asteroida ktorej eksplozja zniszczyla by zycie na ziemi w 99%. Wiec zaglady rasy ludzkiej nie nalezy obawiac sie ze strony obiektow kosmicznych. Ulec moze zniszceniu raczej jeden kontynent np. ameryka polnocna :) .

Michal "Lord Ezechiel"
Pozdrawiam.


Użytkownik Arel


wylacznie smiac. Co z tego ze opisal kleski, katastrofy i przewroty,
przeciez to normalne w historii ludzkosci. A najbardziej mnie smieszy

zaczeli na gwalt szukac skojarzen z lwem (a to ktos urodzil sie w
znaku lwa, ktorys z papierzy mial w herbie lwa, az dziw bierze ze nie
skojarzyli go z Tolstojem).

Arel


Dokladnie. Zgadzam sie z toba. Ja w podobny sposob moge przepowiedziec komus
przyszlosc z liczby PI. Dekodowane na litery dziesietne rozwiniecie liczby
PI zawiera w sobie wszelkie prawdziwe i nieprawdziwe proroctwa dotyczace
kazdej osoby. Wystarczy tylko pozniej odpowiednie proroctwo (ktore sie
spelnilo) dopasowac i juz wszystko gra. Dlatego tez oglaszam niniejszym
liczbe PI za najwiekszego jasnowidza swiata......

Ardzuna PETRIC


Dzisiejsze wydarzenia w Ameryce sa niewatpliwie punktem zwrotnym w
rozwoju wspolczesnej cywilizacji.
Bez wzgledu na to kto jest autorem tej tragedii ten czyn jest strasznym
sprzeciwem wobec cywilizacji zachodu. Zdarzenie to pokazalo iz
najwieksze mocarstwo swiata bylo bezradne wobec ataku
niezidentyfikowanej grupy ludzi.
Spoleczenstwo industrialne zostalo zaatakowane najswietniejszymi
wytworami swojej technologii. Gigantyczna wielkosc budynkow World Trade
Center, gesta zabudowa Manhatanu (wszystko to w celu maksymalizacji
zysku) - umozliwilo to gigantyczny wymiar katastrofy. Wielkie srodki
obywateli przeznaczane na systemy obronne, rakietowe, wywiadowcze, etc.
- nie przelozyly sie w tym wypadku na skuteczne zablokowanie ataku.
System industrialny sprowadzil czlowieka do roli przedmiotu.
Zysk, pieniadz, kapital - staly sie podmiotem, wypierajac z tego miejsca
czlowieka. Coraz wieksze budynki, coraz wieksze miasta, sklepy,
samoloty, etc.
Czlowiek zostal sprowadzony to roli bezwolnego trybika w tej piekielnej
maszynie - bez wlasnej woli.
W panstwach industrialnych sa grupy ludzi ktorzy sie z tym nie godza.
Systemy polityczne w ktorych zyja nie umozliwiaja im realizacji wlasnych
idei - robia wszystko aby podporzadkowac ich panstwu industrialnemu.
Wydarzenia z ostatnich lat w Ameryce sa ilustracja tych slow.
Sa rowniez na swiecie panstwa i kultury b. odlegle od cywilizacji
industrialnej, ktore nie chca pogodzic sie z probami narzucenia jej
calemu swiatu.
Panstwa przestaja spelniac swoje zasadnicze obowiazki - bezpieczenstwo
wewnetrzne i zewnetrzne obywateli.
Rozwoj mafii i grup przestepczych (w niektorych wypadkach z
przyzwoleniem wladz) zachwial bezpieczenstwem wewnetrznym obywateli,
takie wydarzenia jak dzisiejsze w Ameryce (o ile ich autorami nie sa
skrajne amerykanskie organizacje) naruszaja bezpieczenstwo zewnetrzne.
Zaczyna malec rola panstw a wzrasta rola wielkich korporacji - dochody
wielu z nich przekraczaja dochody niektorych panstw, w tym Polski.
Proba narzucenia przez swiat zachodni swojej wizji swiata industrialnego
spotkala sie dzis w Ameryce ze straszna odpowiedzia ze strony jej
przeciwnikow.
Wymiar dzisiejszych wydarzen jest bardzo gleboki i proba
zakwalifikowania ich jako atak terrorystyczny jest wielkim bledem.

CC
"Obywatelskie nieposluszenstwo"
http://www.obywatele.phg.pl


Ja odnioslem wrazenie,ze o maly wlos a doszlo by do najwiekszej katastrofy
kolejowej na swiecie:)W tym momencie jak sie zaczal bawic tablica
rozdzielcza :)


"Wszystkie sekty mają pewne cechy wspólne:


Ha, dalej jest test 'jak rozpoznac sekte?':

1. Już pierwszy kontakt z grupą otworzył całkowicie nowe widzenie świata
(tzw. przeżycie kluczowe).
2. Obraz świata jest bardzo prosty i wyjaśnia rzeczywiście każdy problem.
3. W grupie znajdujemy wszystko, czego do tej pory na próżno szukaliśmy.
4. Grupa ma mistrza lub przywódcę, Ojca, Guru, lub największego myśliciela,
który jedynie posiada całą prawdę i często jest czczony jak Bóg.
5. Świat zmierza nieuchronnie ku katastrofie i tylko grupa wie jak go
uratować.
6. Grupa jest elitą. Pozostała ludzkość jest chora i zagubiona. Jeżeli nie
będzie w grupie współuczestniczyć - nie może się uratować.
7. Grupa odrzuca naukę w szkołach i uczelniach. Jedynie nauka grupy jest
uważana za wartościową i prawdziwą.
8. Grupa odrzuca racjonalne myślenie, umysł, rozum, jako negatywne,
sataniczne, nieoświecone.
9. Krytyka i odrzucenie przez stojących z zewnątrz jest właśnie dowodem, że
grupa ma rację.
10. Grupa ocenia siebie, jako prawdziwą rodzinę lub wspólnotę.
11. Grupa chce by wszelkie dawne relacje z rodziną, przyjaciółmi i
środowiskiem zostały zerwane, ponieważ przeszkadzają w naszym rozwoju.
12. Grupa oddziela się od reszty świata poprzez ubiór, żywienie, własny
język, ograniczenie swobody w relacjach międzyludzkich.
13. Grupa żąda ścisłego posłuszeństwa regułom, albo dyscypliny, ponieważ
jest to jedyna droga do zbawienia.
14. Grupa narzuca sposób zachowań seksualnych, np. kontakt z partnerami za
zgodą kierownictwa, seks grupowy, całkowity zakaz kontaktów seksualnych dla
osób niższych w hierarchii grupy.
15. Cały czas jest wypełniony zadaniami, np. sprzedaż książek, czasopism,
werbowaniem nowych członków, udziałem w kolejnych kursach, medytacja.
16. Jeżeli obiecany przez grupę sukces, bądź uzdrowienie nie nastąpi, grupa
uzna, że sami jesteśmy za to odpowiedzialni, ponieważ nie zaangażowaliśmy
się dostatecznie, lub nie wierzyliśmy wystarczająco silnie.
17. Członkiem grupy powinniśmy zostać natychmiast, już dzisiaj.
18. Nie istnieje możliwość uzyskania obiektywnego obrazu grupy, gdyż
ważniejsze od refleksji jest przeżycie, zgodnie z zasadą: Tego nie da się po
prostu wyjaśnić. Proszę przyjść do nas i wziąć udział w spotkaniu. Kiedy
przeżyjecie - zrozumiecie.

I ktory z tych punktow nie pasuje do kosciola katolickiego? No, moze punkt
14 trzeba skrocic (do przecinka, bez 'wyjasnienia').

GG



Artur Drzewiecki, która zaskrzeczała:

| b) niewielka część szczepów HIV nie korzysta w ogóle z tego receptora o
| którego chodzi, czyli im mutacja nie przeszkadza.
Owszem, tyle tylko, że one wydają się być mniej zaraźliwe, dlatego
ustępują przed szczepami niezmutowanymi.
Natomiast ważna jest porównawcza ocena patogenności tych szczepów.


Yep, tylko że jeden człowiek może w sobie nosić wiele szczepów, i zwykle
tak jest. Zdaje się też że jedne z bardziej agresywnych szczepów (SI)
nie są zależne od receptora R5, ale głowy za to nie dam sobie uciąć.

| Z trzeciej strony silna
| selekcja w Afryce może spowodować że Afrykańczycy będą odporni przez
| wystarczająco długi czas na te choroby i zdominują kiedyś świat. Przy
| ich wyższej rozrodczości...
Powtórzy się z nimi to, co z Europejczykami.:-)


No niestety. Tak więc kawalerowie - szukać sobie Azjatek albo Murzynek.
;)

W końcu w naszej populacji dość często występowały epidemie chorób
bakteryjnych i wirusowych, często o szybkim przebiegu - tak, że były
czynnikiem selekcyjnym. Natomiast w Afryce przeważały parazytozy, które
mają przebieg przewlekły, które słabiej selekcjonowały. Dlatego też na
dzień dzisiejszy populacje europejskie charakteryzują się niezłą
odpornością przeciwinfekcyjną (szczególnie widać to w przypadku
grzybic).
Poczekajmy jednak kilkaset - kilka tysięcy lat i z nimi będzie to
samo.:-)


Zgadza się. A przykład Afrykańczyków podałem jakby w odpowiedzi na
pytanie czy to broń masowej zagłady lub wojny miały przemodelować świat
- jak dotąd najczęściej i najbardziej to właśnie świat był
przemodelowywany przez coś innego niż wojna. Świat ludzi zresztą też,
wojny były tylko dodatkiem do katastrof naturalnych (np. kilkuletnich
suszy czy obniżeń temperatury i chorób). Jednym z największych wpływów
organizmów (tutaj: mikroorganizmów) na życie było powstanie tlenu i
azotu. To było dopiero przemodelowanie! W obliczu takich katastrof (no,
może mniejszych) żadna armia nie pomoże i wszelkie systemy padają, a to
tylko kwestia czasu. A jak nie można się zabezpieczyć to po co się
martwić. :)))


Ostatnio spędziłem półtora tygodnia gapiąc się w sufit i czytając wszystko,
co tylko mi wpadło w ręce... i taka ciekawostki - może nieco nie na miejcu w
świetle wojny w Iraku, ale...

    POLITYKA numer 11 (2392) tekst "Wypędzeni z raju" Pawła Siwca, ujawnia
prawdziwe przyczyny zwalczania reżimu ponurego dyktatora z Iraku. Nie jest
nim ani ropa naftowa ani inne podobne rzeczy, a działanie jak najbardziej
zgodne z poglądami ekologicznymi. Otóż chodzi o osuszanie rozlewisk Eufratu
i Tygrysu - między rokiem 1992 a 2000 z całkowitej powierzchni zostało tylko
15%, jest to jedna z największych katastrof ekologicznych i nie tylko -
kultura szyickich Arabów Ma'dan nieprerwanie istniejąca tam 5000 lat została
zniszczona (300 000 prymusowo przesiedlonych, 40 000 uciekinerów, nieznana
liczba zabitych). Oświeceni ekolodzy broniący waleni przed sonarami USNAVY
nie zauwazają tragedii drozda irackiego (turdoides altirostis), marmutka
(marmaronetta angustirostris) czy suwaka mezopotamskiego (gerbillus
mesopotamiae) - wszystko to gatunki endemiczne zagrożone działaniami
Husajna. Pewnie wieloryby są bardziej politycznie poprawne :Nota bene -
jest to jedyny rozsądny argument do toczenia tej wojny, jaki udało mi się
znaleźć.

    Takoż POLITYKA (to taka uwaga do zulu czy Speedy'ego w kontekście
"naturalnych wojen") ale numer następny czyli 12(2393), artykuł Krzysztofa
Szymborskiego "Nie ma pokoju bez wojny". W sumie nie udostępniają go na
sieci, ale być może za parę dni całkiem khm... nieoficjalnie zeskanuję... w
każdym razie tekst warty przeczytania. Szczególnie dla pacyfistów -
szczególnie ciekawe są holocausty w świecie zwierząt - to co robią goryle
gorylom... (obserwacje min. Jane Goodall).

    REMOV

    "Słabym pozostaje tylko jedna broń:
                                        błędy silnych"
                    [Georges Bidault]


Witam,

| Jeli w koło jest obfite, a w jednym miejscu nie, to chyba jest to
| dziwne.
Wcale nie, mnie np. to nie dziwi.
Dlaczego ? bo nigdzie nie jest powiedziane, ze tak nie moze byc :)
Przyczyna takiej sytuacji nie zawsze musi byc dziwna.


Ja się na tym nie znam, *stwierdzam fakt*.
Nie jestem biologiem.
Dla naukowców badających ten
obszar wydało się to dziwne. Ponieważ moja wiedza na ten temat jest dużo
mniejsza niż ich, domyślnie przyjąłem, że jest tak, jak oni mówią. W tej
chwili nie stać mnie, aby móć to udowodnić -:(((.

| W 1935r.  
Nie znasz czegos bardziej "na czasie" ?



prof. Gavreaux i o mistralu. Badania mistrala przeprowadzono całkiem
niedawno.. Hipoteza poddzw tłumaczyć może opuszczone przez załogę statki
beż żadnych śladów paniki, walki i jakichkolwiek zagrożeń ("Mary Celeste"
znasz???).

No dobra, cos tam wytlumaczyles ale w takim razie poddzw a co za tym
idzie
pewne anomalia, moga teoretycznie wystepowac wszedzie (na morzach i
oceanach),
a nie tylko w obszarze T.B.
Dlaczego wiec tylko w obszarze T.B. maja miejsce niewyjasnione
sytuacje ?


 Towarzyszu !
A kto to powiedział, a Morze Diabelskie??? Z obszaru T.B. pochodzi
najwięcej informacji, bo jest to akwen o NAJWIĘKSZYM na świecie
natężeniu ruchu morskiego i lotniczego. Katastrofy wydarzają się
wszędzie, ale dziwnym trafem te w T.B. są czasem spektakularne.
Morze Diabelskie ma również bardzo złą sławę wśród marynarzy, ale jakoś
dzięki mediom problem tego akwenu nie jest znany tak dobrze, jak T.B.
<tsb

http://student.man.radom.pl/lenin
http://student.man.radom.pl/Alternativa


Witam wszystkich bardzo serdecznie w Nowym Roku i życzę dużo
szczęścia.

Jeszcze raz wracam do przepowiedni zwiazanych z zamachem na WTC, gdyż
znalazłem chyba mało znaną przepowiednię.

Pod koniec XVII wieku wielkim powodzeniem we Francji cieszyła się
przepowiednia znana jako "Przesłanie San Diego". Tekst ten,
sporządzony prawdopodobnie przez mnicha jednego z hiszpańskich
klasztorów około roku 1630, zapowiada całą serię katastrof na ostatnie
dekady XX stulecia i początek następnego.

Inwazja na Europę ludzi przybyłych ze Wschodu, którzy pogrążą ją w
morzu płomieni i krwi, jeszcze w latach 70. kojarzyła się, oczywiście,
egzegetom tej przepowiedni z wcale - jak się wówczas wydawało - nie
tak nierealną agresją sowiecką. Kiedy to najważniejsze proroctwo się
nie spełniło, "Przesłanie San Diego" straciło wielce na popularności.
Teraz być może powróci. A to z powodu zaskakującego fragmentu:

"Widzę w oddali wspaniałe i pyszne miasto. Jego mieszkańcy są
najbardziej zepsutymi ludźmi na świecie. Przyglądając się im z
zewnątrz, można by ich uważać za uczciwych i cnotliwych, ale pod tymi
mylącymi pozorami kryje się prawda całkiem odmienna. Największe
bogactwo sąsiaduje tu z najstraszniejszą nędzą, z jednej strony bogaci
chorują z obżarstwa, z drugiej - biedni są nieustannie głodni. W tym
mieście wszystko można sprzedać i kupić. Liczy się tylko niepohamowana
żądza pieniędzy i ślepa ambicja. Ci ludzie gotowi są sprzedać
wszystko, nawet Boga. Ale pewnego dnia, roku, który kończy się na
jeden, ognista burza spustoszy ten współczesny Babilon. Najwspanialsza
z wież wzniesionych przez człowieka złamie się niczym słomka i zajmie
się ogniem. Straszliwy podmuch połączy wszystkie płomienie w jeden, a
słup ognia i dymu sięgnie nieba. Osiem dni i nocy ogień i dym
przesłaniać będą słońce. I przez miesiąc jeszcze dymy będą znaczyć
ślad po tym miejscu...".

Słyszał ktoś z was o tej przepowiedni?


Witam wszystkich bardzo serdecznie w Nowym Roku i życzę dużo
szczęścia.

Jeszcze raz wracam do przepowiedni zwiazanych z zamachem na WTC, gdyż
znalazłem chyba mało znaną przepowiednię.

Pod koniec XVII wieku wielkim powodzeniem we Francji cieszyła się
przepowiednia znana jako "Przesłanie San Diego". Tekst ten,
sporządzony prawdopodobnie przez mnicha jednego z hiszpańskich
klasztorów około roku 1630, zapowiada całą serię katastrof na ostatnie
dekady XX stulecia i początek następnego.

Inwazja na Europę ludzi przybyłych ze Wschodu, którzy pogrążą ją w
morzu płomieni i krwi, jeszcze w latach 70. kojarzyła się, oczywiście,
egzegetom tej przepowiedni z wcale - jak się wówczas wydawało - nie
tak nierealną agresją sowiecką. Kiedy to najważniejsze proroctwo się
nie spełniło, "Przesłanie San Diego" straciło wielce na popularności.
Teraz być może powróci. A to z powodu zaskakującego fragmentu:

"Widzę w oddali wspaniałe i pyszne miasto. Jego mieszkańcy są
najbardziej zepsutymi ludźmi na świecie. Przyglądając się im z
zewnątrz, można by ich uważać za uczciwych i cnotliwych, ale pod tymi
mylącymi pozorami kryje się prawda całkiem odmienna. Największe
bogactwo sąsiaduje tu z najstraszniejszą nędzą, z jednej strony bogaci
chorują z obżarstwa, z drugiej - biedni są nieustannie głodni. W tym
mieście wszystko można sprzedać i kupić. Liczy się tylko niepohamowana
żądza pieniędzy i ślepa ambicja. Ci ludzie gotowi są sprzedać
wszystko, nawet Boga. Ale pewnego dnia, roku, który kończy się na
jeden, ognista burza spustoszy ten współczesny Babilon. Najwspanialsza
z wież wzniesionych przez człowieka złamie się niczym słomka i zajmie
się ogniem. Straszliwy podmuch połączy wszystkie płomienie w jeden, a
słup ognia i dymu sięgnie nieba. Osiem dni i nocy ogień i dym
przesłaniać będą słońce. I przez miesiąc jeszcze dymy będą znaczyć
ślad po tym miejscu...".

Słyszał ktoś z was o tej przepowiedni?



| Czesc

| Kiedys juz pisalem o "tym" snie ale Ciebie jeszcze nie bylo na grupie
(-:

| Wiec tak: "bylem u znajomych rozmawialismy i sluchalismy radia nagle w
radio
| przemowil zdenerwowanym glosem spiker - mowil ze wlasnie rozpoczela sie
| wojna - wojna atomowa. Po chwili nastapila eksplozja i blysk
oslepiajacego
| bialego swiatla ... wtedy znalazlem sie w mlecznej poswiacie bez ciala
| zupelnie sam. Pomyslalem wtedy z wielkim smutkim ze nie myslalem w
chwili
| smierci o bliskich ... od tamtego momentu postanowilem w razie smierci
| myslec o bliskich ( w ogole o jak najwiekszej liczbie ludzi -
znajomych)"

| To wszystko - krotki ale dla mnie wazny sen ...

Faktycznie specjalny sen.Nigdy nie przydarzyło mi się umrzeć we śnie.


To nawet nie bylo takie straszne - same umieranie trwalo ulamek sekundy ...
ale to pozniejsze uczucie - straszne i smutne ...

Myślę,
że tym snem rozwiązałeś problem pt. Czy umierając we śnie umieramy
naprawdę?.


Tez o tym slyszalem - ciekawe kto takie bzdury wymyslil (-:

Poza tym niezwykle pouczający.Jak szedł ten cytat? "Śpieszmy się
kochać ludzi tak szybko odchodzą...".


Tak ... tylko czy chodzi nam o "ich" dobro i uczucia czy o nasze szczescie i
nasze uczucia )-:

Jestem ciekawa czy często we śnie masz
kataklizmy?Mi ostatnio trochę przeszło, ale swego czasu nie miałam nocy
bez
katastrofy.


Nie nie snie wielu katastrof (-: wlasciwie mam dosc pospolite sny - pamietam
ich rano wiele ale sa raczej zupelnie "codzienne" - z reszta bardzo rzadko
sni mi sie cos co mnie czeka nazajutrz (podroz, spotkanie, egzamin(no to juz
na szczescie nie)) albo sny zwiazane z wydarzeniami "na swiecie".

(chociaż wydaje mi się, że znam lepsze zajęcia na noc)..


Myslisz o tym co ja ! o ogladaniu przez cala noc gwiazd i spadajacych
meteorytow ... (((-;

PS dlaczego robia Ci sie przed Twoja odpowiedzia znaczki "" ? Chyba nie
robisz ich sama (-:


Ale dziś superwulkaniczna seria w TVP2
Wpierw 2 części sugestywnego katastroficznego "Superwulkanu" a teraz na
deser dokumentalny:

"Superwulkan -scenariusz katastrofy -Prawda o superwulkanie Supervolcano"
czwartek 22.09.2005 00:55 TVP 2

"74 tys. lat temu potężny wybuch wulkanu na Archipelagu Malajskim wstrząsnął
całą Ziemią. Wyrzucona w górę chmura popiołów miała średnicę 3 tys. km i
wywołała gwałtowne oziębienie na całym globie. A co by było, gdyby do takiej
gigantycznej erupcji doszło dziś? Jakie jest prawdopodobieństwo, że za
naszego życia nastąpi wybuch superwulkanu Yellowstone? Autorzy filmu
postanowili zasięgnąć opinii w tej sprawie u najwybitniejszych geologów i
wulkanologów z placówek badawczych na całym świecie. Supererupcja to
największy wybuch, jaki można sobie wyobrazić. Nie może się z nim równać
żadna inna klęska. Ale oprócz skali wybuchu jest jeszcze coś, co odróżnia
superwulkany od zwykłych wulkanów: te pierwsze są płaskie, trudno je więc
wykryć, można w ogóle nie wiedzieć o ich istnieniu. Wyraźnie widać za to te,
które już wybuchły, bo pozostają po nich ogromne kratery zwane kalderami.
Wiele z nich ma tak wielkie rozmiary, że widać je dopiero z kosmosu.
Większość superwulkanów jest od dawna nieczynna. Superwulkan w dolinie
Yellowstone stanowi wyjątek. W tamtejszym najsłynniejszym i najczęściej
odwiedzanym parku narodowym znajduje się największe na świecie skupisko
źródeł termalnych i gejzerów. Podziemne wody podgrzewa wielki zbiornik
magmy - wulkan o średnicy stu kilometrów. W historii Yellowstone mniejsze
lub większe erupcje zdarzały się co 20-30 tys. lat. Przez ostatnich 70 tys.
lat nic się jednak nie działo. Jest pewne, że gdzieś na Ziemi dojdzie więc
prędzej czy później do supererupcji, chociaż niekoniecznie w Yellowstone.
Prowadząc prace wykopaliskowe w miejscowości Orchard w Nebrasce, naukowcy
odkryli bowiem skamieniałe szkielety zwierząt - ofiar wulkanu, który wybuchł
w... Idaho, w odległości aż 1600 km. A erupcja w Idaho była zasilana przez
ten sam układ wulkaniczny, który znajduje się pod Yellowstone. Ponad 2 mln
lat temu doszło w regionie Yellowstone do wielkiego wybuchu. Erupcja
uczyniła 80-kilometrową wyrwę w paśmie górskim Gallatin Range. Kolejny
wybuch nastąpił 1 mln 300 tys. lat temu, następny - 640 tys. lat temu."
-----

Czyżby słoneczko pomagało uaktywniać się superwulkanowi /2012? ;)/
W efekcie globalna "zima nuklearna" -więc bez obaw o globalne ocieplenie??
Już róbcie solidne "zimowe zapasy"...
;)


Nie na temat. Wypadki kolejowe w Indiach zdarzają się z regularnością
deszczów meteorytów. Indie mają po czasach kolonizacji największą sieć
kolejową na świecie. Nic dziwnego, że jest tam dużo wypadków - w końcu
cywilizacja techniczna we wszystkich państwach postkolonialnych poszła w
dół, jeżeli do tego doadać naturalne zmęczenie infrastruktury.


1/2 tys. tropow to nie katastrofa ?! i ty nazywasz siebie
czlowiekiem ? krwiozercze stworzenie .....  ;)

A susza... Cóż, 300 trupów to w Polsce mamy tygodniowo na drogach (jak się
pechowy tydzień trafi). A w państwie tak dużym i zaludnionym jak USA klęski
żywiołowe zdarzają się kilka razy na dziesięciolecie


ta byla ponoc 'najwieksza od 193x albo 195x' ale sezon ogorkowy
robi swoje... wiec nie bede sie klocil.

Poza tym: daj znać, jak będziesz w stanie przewidzieć katastrofę choćby z
jednodniowym wyprzedzeniem. przypominam - _przed_ faktem, nie po fakcie.


cytuje:

--------------------------------------------------------
Ja sie zgodze nawet, abyś wytypował w grudniu tego
roku 5 (niech będzie - 10) konfliktów, które zaczęły sie w lipcu tego
roku.
--------------------------------------------------------

z tym ze wczesniej byla mowa o katastrofach, a zreszta to pojecia
nie mam co ma oznaczac tamten fragment z N. choc czytalem i jego
i jego interpretacje - moja filozofia: "poczekamy zobaczymy"

W kazdym razie
zwroc prosze uwage na to ze 'przepowiednie N.' ponoc da sie
dopasowac do wydarzen po fakcie a przed nijak to nie wychodzi.
Jak bys nazwal takie zjawisko ?

NB bawią mnie opinie entuzjastów N.: ongis ktos tłumaczył, że lipcowa
katastrofa to gradobicie w Kłodzkiem, teraz susza w USA i katastrofa pociągu
w Indiach :-) Jaka przepowiednia, takie katastrofy. Żałosne...


chodzi o to, moj drogi ze rozni ludzie moga i maja rozne wlasne
definicje katastrofy. Dla niejednego rolnika to gradobicie
moglo byc katastrofa, a co powiesz rodzinom ludzi zabitych
w tamtej katastrofie kolejowej? To ze dla ciebie i dla mnie nie
byla to katastrofa... coz dla nich mogla.

Chodzi mi o to ze w ten sposob moge ci podac bardzo dluga liste
katastrof poczawszy od 11 lipca/sierpnia a skonczywszy na sylwestrze br.

pozdr.
Tomeq


Chcialbym przypomniec sie szanownym grupowiczom i zapytac jednoczesnie
czy juz awansowalem na najwiekszego jasnowidza czasow ? ;)
Jezeli jeszcze nie to chcialbym przypomniec swoja przepowiednie sprzed
roku.
Pisalem wowczas jak skoncza sie te wszystkie przepowiednie i
"stoprocentowo pewne" przewidywania tak goraco bronione na tej
grupie:)

bajkopisarza-Nostradamusa  gorace zapewnienia o zblizajacych sie
katastrofach, gdy termin minie, okaze sie, ze to nie ta data, bo ktos
sie pomylil, nastepnie trzeba bedzie uwzglednic zmiany w czasie, w
dacie trzeba bedzie poprzestawiac cyfry, uwzglednic miesiac i dzien.
Oczywiscie to wszystko nic nie pomoglo i trzeba bylo znalezc jakies
inne, choc rownie zalosne wyjasnienie np: ze w tym dniu rozpoczely sie
zmiany prowadzace do konca swiata, urodzil sie ktos kto spowoduje
koniec swiata, albo koniec swiata (ew. katastrofy) nastapily w postaci
gradobicia w Pipidowku Dolnym.
I co? Czyz moje przepowiednie nie sprawdzily sie w 100% ? W zeszlym
roku zapowiadano (na tej grupie) wszelakie kataklizmy w ktorych miala
zginac wiekszosc (jezeli nie cala) czesc ludzkosci, krole grozy w
postaci komet i asteroidow mialy sypac sie na ziemie jak ulegalki,
sondy z materialami promieniotworczymi mialy spadac na ziemie
powodujac smierc milionow ludzi, byla nawet opinia, ze asteroid
spowoduje eksplozje zloz uranu na Ziemi (hue hue hue) :). Potem
przekonywano mnie, ze trzeba uwzglednic reforme kalendarza, poprawke
na kalendarz majow itp. Pisano tutaj, ze takie huragany i trzesienia
ziemi nie zdarzaly sie w historii ludzkosci (choc zdazaly sie gorsze
okresy), a teraz popularne sa tlumaczenia, ze koniec swiata juz jest
ale my go nie widzimy (bo nie zauwazamy albo ktos ten fakt ukrywa
przed ludzkoscia. swoja droga ciekawe jak ukryc koniec swiata przed
ludzmi? Moze pod poduszka? :)).

Tak wiec dochodze do wniosku, ze Nostradamus to przy mnie cienki
bolek. Ot popisal sobie jakies wierszyki (moze w pijackim zwidzie,
albo po zazyciu pewnych ziolek), z ktorych nic nie wynika a ludzie
ciesza sie, gdy uda im sie znalezc jakiekolwiek podobienstwo do faktu
historycznego (tak dla waszej informacji: do wiersza "Murzynek Bambo"
tez mozna dopasowac wydazenia historyczne :)))).

Wasz janowidz

Arel.


-----Original Message-----

Sent: Tuesday, January 29, 2002 7:57 PM

Subject: Re: Jeszcze o katastrofach

Hej

| Co do tych danych o samym kraterze, gosciu pokrecil -
| krater w Iraku ma 3.4 km srednicy, nie 200-300m, a co do energii
| zderzenia, to podaja tylko ogolnikowo "equivalent to hundreds
| of nuclear bombs".

To jest wybuch o mocy, orientacyjnie, kilkunastu - kilkudziesięciu
(powiedzmy 20) Mt. Chyba za malo na globalne zmiany klimatu,
takich testów bylo wiele w latach 50/60.

No, moze, krater jest faktycznie malawy, choc uzyte okreslenie
"hundreds of nuclear bombs" moze rownie dobrzez znaczyc i 1000 Mt...
A efekty zaleza w duzym stopniu od rodzaju wybuchu -
uderzenie sporego kamucha w powierzchnie Ziemi rozpyla
bardzo duze ilosci pylu, ktory dopiero daje efekty klimatyczne.
Wybuch porownywalnej bomby w atmosferze ma tu znacznie mniejszy
efekt. Poza tym pisza tam, ze to nie jedyny krater z tego okresu -
znaleziono tez kilka innych w Argentynie. Mogl to wiec byc
"deszcz" podobnych zderzen w roznych czesciach swiata, co mogloby
dac spory efekt globalny.

Tekst na tej stronie zreszta pisze nie tyle o globalnych
zmianach klimatu, tylko raczej o lokalnym efekcie:
"Today's crater lies on what would have been shallow sea
4,000 years ago, and any impact would have caused
devastating fires and flooding."

Po pierwsze nie 20Mt tylko duuuuuzo wiecej. Po 15Mt (najmocniejsza
amerykanska bomba wodorowa) powstaje krater o srednicy ok 1800 metrow i
gleboki na ok40m daje to ok 108 m3 gleby.
A najwieksza zdetonowana bomba to trzystopniowa radziecka bomba wodorwa ok
50Mt (1/3 sily maksymalnej). Za www.atominfo.org


W poniedziałek, 13 października 2003 14:35:14 Martin McKey Ltd.

Uwaga - adres ANTISPAM - zobacz stopkę listu!

Nagroda Nobla dla papieza sie nie nalezala.
Dlaczego?

Z kilku powodow.

Po pierwsze, nic dla pokoju nie zrobil (procz czegos takiego, co zwie
sie modlitwa... ale trudno to oceniac w kategoriach "roboty").


Moim zdaniem jest to nieprawda. Uważam, że na przykład był jak
najbardziej bezpośrednią przyczyną i inicjatorem Sierpnia 80 i
wszystkiego, co się potem stało, czyli upadku komunizmu. Oznacza to,
że zrobił dla pokoju bardzo dużo, gdyż doprowadził do zniknięcia
największego chyba imperium zła w historii świata.

System komunistyczny upadł właśnie dzięki temu, co się działo w
Polsce, a działo się to dzięki, w bardzo dużej mierze, papieżowi.

Po drugie: Nobla nie przyznaje sie za stanowisko, a taka sytuacja
mialaby tu miejsce.


Nieprawda. Nobla przyznaje się za stanowiska, co już wielokrotnie
zostało wykazane.

W sytuacji, gdyby papieżowi przyznano Nobla nie byłoby to za
stanowisko.

Po trzecie: trudno przyznac nagrode szefowi instytucji, ktora niejako w
programie ma 'dzialanie na rzecz pokoju' - tymczasem nie zawsze jej to
wychodzi dobrze. A czasem wychodzi nawet bardzo zle.


To ciekawe, co pan stwierdza. Nie zauważyłem, by ostatnio z inicjatywy
KK została wywołana jakaś wojna - a Pan coś wie na ten temat? Prosze
opowiedzieć.

Po czwarte: to, ze papiez jest Polakiem, nie ma najmniejszego znaczenia.
Moglby byc nawet Eskimosem.


No i co z tego?

Po piate: przyznawanie komus pokojowej nagrody Nobla wymaga oceny nie
tylko pod jednym katem. Tymczasem wlasnie taka sytuacja mialaby miejsce.

Po szoste: nagrody Nobla nie przyznaje sie za podroze.


Nagrodę Nobla przyznaje się na podstawie zasad, które nie są nikomu
znane. Jedyne, co można zauważyć, to to, że przyznawane są często
ludziom co najmniej kontrowersyjnym. Myśle więc, że NIE PRZYZNANIE
komuś NN nie musi być żadna katastrofą.


co najlepiej Waszym  zdaniem robic z pewnymi dodatkowymi  wplywami
rzedu 200 - 400 zl miesiecznie.


IMHO na konto. to troche malo zeby bawic sie w ryzykowne inwestycje,
a sporo jesli bedziesz odkladal systematycznie przez x0 lat.

Ja bym placl co 3ci miesiac na konto PLNowe, USDowe i EURowe.
czemu tak?

PLNowe jest najlepiej oprocentowane. Jesli nic sie nie stanie, to
 przyniesie najwiekszy zysk. spodziewam sie tez umacniana zlotowki
 dlugoterminowo (w chwili wchodzenia do UE, w chwili zmierzania do EUR)
 ale. rozne Leppery, Millery moga nam urzadzic tu Argentyne.
 ale nie musza.

USDowe bo to dobra waluta na oszczedzanie. mocna i odporna.
  ale. niektorzy twierdza, ze gospodarka USAnska jest przeinwestowana
  i przewartosciowana. Tam wszystkim zalezy na wartosci akcji a nie
  na prawdziwej wartosci firmy. Enron pokazal jak to sie moze skonczyc.
  niektorzy wroza Ameryce czarna przyszlosc i powtorke z Reagana, tylko
  na wieksza skale. Wtedy dolar zlecial na pysk - o polowe.
  Ale tez ichnia gospodarka ma tendencje do dobrego dzialania wbrew
  wszystkim i wszystkiemu.

EURowe bo to tez niezla waluta, choc nie tak dobra jak USD (o ile w USA nie
  bedzie katastrofy). Bo to bedzie niedlugo nasza waluta...

Moznaby jeszcze pomyslec o CHF i GBP, ale po co ;-) Jako typowy Polak
poza USD i DM (ups! EUR) swiata nie widze...

Tak wiec po takim podziale spodziewam sie ze co najmniej 2/3 inwestycji
przetrwa w jakotakim stanie te kilkadziesiat lat. a prawdopodobnie 3/3.
Moze za pare lat, jak byloby tego juz troche to warto by bylo pomyslec
o ryzykowniejszym (i dochodowszym niz konto) sposobie zarabiania...
ale ja jestem zachowawczm nie-ekonomista.

pozdrawiam

romekk


A teraz z czego produkuja i w jakiej ilosci i gdzie eksportuja.
Podaj linki www


Poszukam, czytalem o tym w gazecie.

Spozycie ropy wzrasta tak szybko jak pamieci komputerowych.
Tyle ze pamieci mozna produkowac z piasku, a piaskiem ogrzewac domow
raczej sie nie da.


Tyle ze piasek sie nigdy nie skonczy (chyba ze na Saharze zapanuje
komunizm), a ropa kiedys owszem

| Energia z elektrowni atomowych - wiadomo

| Wiadomo co?
Same problemy, ekoloia, srodowisko, odpady i sakramenckie koszty.


A ropa? spaliny z samochodów, katastrofy tankowców, smog, efekt cieplarniany
i rafinerie trujace az milo.

Te kraje , ktore uzywaja to uzywaja.
Nowe nie podejmuja budowy takich elektrowni.


Bo glupie partie zielonych oszolomów dostaly sie do wladzy (np. Niemcy) pod
chwytliwymi haslami walki z atomem. Mam nadzieje ze u nas glupota nie
zwyciezy i jeszcze bedziemy sprzedawac prad Niemcom z naszych elektrowni
atomowych - chyba ze w nieskonczonosc bedziemy doplacac do wegla.

Bulgaria wlasnie zamknela.


Bo miala stara i ruska tiechnike ;)

| Ta energia obok biopaliw bedzie podstawa ludzkosci. Ropa sie
| kiedys skonczy...

Mozliwe, jak na razie jest program likwidacji elektroni atomowych, z
ktorymi wiecej problemu niz pozytku, a energia wcale nie jest
ekologiczna.


Nie ma z nimi zadnego problemu - w USA czy Francji buduje sie je caly czas,
dzieki czemu Stany przestana byc w koncu najwiekszym producentem dwutlenku
wegla na swiecie. Z elektrowniami atomowymi problemy maja jedynie
pseudoekolodzy, którym sie zreszta nic nie podoba - nawet elektrownie
wiatrowe bo plosza wróbelki ")


19 Sierpnia 1980 roku około godziny 04:28,5 doszło do czołowego zderzenia
pociągu osobowego relacji Toruń Główny - Łódź Kaliska. W katastrofie
zginęło
67 osób. Największa katastrofa na PKP.


[ciach]
Moja opinia jest taka, że ze względu na tragizm zdarzenia nie powinno się
rozgrzebywać ran. Ale w tym wypadku przyczyny katastrofy są tajemnicze i
niewyjaśnione. Podobno zeznania zarówno maszynistów jak i tych z nastawni z
Otłoczyna, były różne i ciągle zmieniane???
Oficjalnie winę za katastrofę ponosi maszynista towarowego pociągu.
Rozpoczął 25 godzinę pracy był przemęczony. Ale wiedział, że jedzie torem
niewłaściwym.
Nikt też nigdy nie udowodnił o rekomych plakatach, które przejechały

początek."
Lata 70 to ciągłe pasmo katastrof - niby stały się one codziennością, jednak
budziły grozę i pewne odstęstwo od reguły podróżowania po Polsce. Niektórzy
twierdzą, że jeżeli ktoś chciałby przeprowadzić zamach - uczyniłby to
zderzając ekspress, który jeździł na tej trasie " o wiele szybciej". Ale
przykładów co do zamachów na pociągi za dużo nie mamy. Ostatni to w
Hiszpani. Tam doszło do tragedii w zwykłym osobowym, dlaczego jednak
terroryści nie pomysili się o pociągi większych prędkości albo o hiszpańskie
odpowiedniki podobne do TGV. Zatem prędkość pociągu do czynu - bądź próby
zamachu nie są zgodne. Pasmo rozwoju Polskich Koleji Państwowych w tamtym
okresie było duże, bo zaczęto elektryfikować linie, ale szczyt
elektryfikacji to dopiero lata 80. Nie można jednak twierdzić, że stan
bezpieczeństwa na koleji był zły i że w "każdym momencie na dowolnym
kilometrze sieci PKP, mógł wydarzyć się Otłoczyn." - To bzdurne pojęcie.
Również zastanawiające jest to, że była to ostatnia z serri czarnych
katastrof i że zwróciła uwagę na bezpieczeństwo, a tym samym postawiła
jednak winę rządu za taki stan rzeczy co w komunistycznym państwie
możliwe?/niemożliwe? sam już nie wiem...

Tempo rozwoju PKP w tamtych latach było duże, przecież sieć PKP, była
najszybciej elektryfikowaną siecią na świecie. Jaki jest dzisiaj stan
rozwoju - widzi każdy.

Jak ktoś może to niech wypowie się więcej na konkretne tematy.
PS: Po zdjęciach wynika, że lokomtywa  SP45 uległa zdewastowaniu tylko na
przodzie i końcu. Skoro maszynista, pogonił się w ucieczkę, zatem musiał się
już znajdować 2 m od pulpitu. A okazuje się, że jego obrażenia są duże. W
większości polskich lokomotyw siedzienie jest tak dziwnie umiejscowione, że
ciężko  komukolwiek przejść, a tym bardziej uciekać w popłochu.


składak - nie ucz ją takich trudnych słów. Krysia zapewne nie jeździła na
rowerku który ma mniej niż trzy kółka :)


Jeździłam na trzykołowcu jakieś 15 lat temu.

| i ostry podjazd

ostry podjazd to dla Krysi zapewne podjazd dla wózków inwalidzkich - trudno
na taki wjechać trzykołowym rowerku, a na łukach trudno jest zakręcić (wszak
trzykołowce nie są tak mobilne :P)


Tak, wywałam się czasem po mimo "trzech kółeczek".

 - ona wie tylko jak nabijać sobie
| statystykę na pmk .... Grrr.

Niestety taka już jest prawda. ktos musiał zastąpić Trzypiona :)

| Do KaFa z nią !

NIE :P

Powiem krótko: Krystyna robi siebie błazna. Udaje ze odkryła ameryke,
zmysławijac nam jak to w pkp jest źle.


No właśnie. Kolejarze starają się sami zamydlić sobie oczy i twierdzą, że jest
dobrze, bo im jest dobrze. Ale usługi PKP nie sąwystarczalne i co więcej w wielu
przypadkach są w ogóle nie realizowane.

Nie wiem też czemu twierdzi ze
wszyscy kolejarze którzy skończyli nauke za komuny, to nikt inny jak
komuniści.


Aministracja PKP nie została wyłaniana w konkursach.
W kole tym muszą kręcić się byli działacze PZPR... To największa tego typu
firma, obejmująca gruzy komunistyczne.

Także jej wielkie plany reformatorskie w Dolnośląskim ZPR nie
dochodzą do skutku (no dobrze - jedynym skutkiem jest coraz wieksza
frustracja krysi, przez pieprzy jeszcze wikesze głupoty).


Bo trzeba zlikwidować PKP PR. Inaczej się chyba nie da.

Ow łasnie. Sprawa
głupot. Proponuje, Krystyno _nie_pisać_ o rzeczach na których się nie znasz,
nie masz zielonego pojecia, nie wiesz. A jak juz wiesz to z internetowych
bzur, plotek etc.



informacje od innych na tej grupie. Jak widać zawodzą, i najlepiej jest jak sama
   na siebie będę polegać.

Wystawiawiasz siebie na pośmiewisko sporej grupy
Miłośników Kolei (twoje wybryki wyciekaja juz poza grupę).


Gdzie? W prywatnych korespondencjach, tak?

Proponuje wstac
od komputera, wyjść na bolesławiecki dworzec i zobaczyc, że świat sie nie
kończy na pierdoleniu głupot na pmk.


Tak nie kończy się. Ale PKP wciąż jedzie złym torem zwierzającym ku samoistnej
katastrofie.



W "Morza statki i okrety" nr 5/2000 jest artykuł o katastrofach rosyjskich
atomowych OP, wnioski są smutne. Naprawde nie potrzeba zderzenia,
eksplozji
itp, zeby zatopić wlasny OP wystarczy po prostu byc idiotą (K-429)


Głupich nie sieją. Jeden z amerykańskich okrętów zatonął bo źle rozwiązano
system awaryjnego szasowania zbiorników [czyli debilny błąd konstrukcyjny!].
W tamtym chłopaki "przerównali" balast ;). Faktem jest że Rosjanie mieli
największą awaryjnośc atomowych OP. Z drugiej strony dwa z nich [czyli chyba
30% wypadków] to Nowembery - ich reaktor wogóle nie nadawał się do
zabudowania na OP. Nawet gdyby biuro konstrukcyjne wykonało tytaniczną
pracę, w stoczni każdy spaw i śrubka przekraczało normy ISO o 1000% itd nie
mogło to zrekompensować debilnych założeń idących z góry. Ostatnio czytałem
gdzieś fajny kawałek o Kursku - okręt był niewątpliwie jedną z
najnowocześniejszych konstrukcji na świecie, skonstruowaną z myślą o
przetrwaniu ataku, dającą maksymalne szanse ratunku załodze [zresztą to
norma dla wszytskich nowych okrętów rosyjskich/radzieckich] stworzoną przez
biuro konstrukcyjne o światowej renomie i doświadczeniu idącym w dziesiątki
lat i setki okrętów. Załoga była jedną z najlepiej wyszkolonych i
wyposażonych w WMF, okręt praktycznie od 1995 roku ciągle pływał. Ale co po
tym wszytskim, skoro budowany był w stoczni w której od X czasu wypłaty
wypłacano w środkach spożywczych...? W której w momencie prób stoczniowych
okretu panował strajk? Jakiej precyzji, odpowiedzialności i jakości można
się spodziewać po takiej załodze? To już nie są czasy Komsomolca, gdzie za
wybudowanie okrętu dawano nagrody a stoczniowcy czuli się dumni że budują
tak "doskonały" okręt.
Zaś co do twego szanownego przedmówcy...
Spójrz, kolego, gdzie znajduje się kapsuła ratunkowa. Spójrz gdzie znajduje
się dziobowy właz awaryjny. Spójrz jak wyglądął po katastrofie rufowy właz
awaryjny. A potem twórz te swoje kawałki.
NA razie
ALAMO


Zdaniem dziennika "New York Times" od czasu gdy miasta i dzielnice
nadmorskie zostały zmyte przez wodę i wiatr, narasta poczucie, że rasa i
klasa społeczna decydowały o tym, kto się wydostał, a kto utknął. Dwie
trzecie mieszkańców Nowego Orleanu to osoby o czarnym kolorze skóry. Prawie
wyłącznie czarni mieszkali m.in. w dziewiątej dzielnicy, jednej z
najbardziej dotkniętych powodzią.

W mediach oskarża się administrację Busha o obcięcie wydatków na ochronę
przed katastrofami naturalnymi - pieniądze poszły na wojnę w Iraku i na
cięcia podatków bogatym. Nawet konserwatywni dziennikarze radiowi i
telewizyjni obwiniają Busha i mówią, że dużo lepszy byłby Rudolph Giuliani,
słynny burmistrz Nowego Jorku. Roosevelt F. Dorn, burmistrz Inglewood z
Kalifornii i prezes krajowego stowarzyszenia czarnych burmistrzów, mówi: -
Mamy listę czarnych burmistrzów w Missisipi i Alabamie, którzy rozpaczliwie
krzyczą o pomoc. Ich miasta zginęły, są zdesperowani. Nikt nie odpowiada na
ich krzyk.

Jak podaje BBC, dziennikarze, którzy dwa dni temu rozmawiali z ofiarami
huraganu z Biloxi w szkole, widzieli, jak nieopodal w bazie wojsk lotniczych
żołnierze grali w siatkówkę i gimnastykowali się.

Paul Krugman, komentator "New York Timesa", przypomina, że przed 11 września
federalna agencja zarządzania kryzysami w specjalnym raporcie ostrzegała, że
są możliwe trzy największe katastrofy: terrorystyczny atak na Nowy Jork,
trzęsienie ziemi w San Francisco i niszczycielski huragan w Nowym Orleanie.
Agencja ostrzegała, że tragedia w Nowym Orleanie może być najgorsza.
http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2899092.html?skad=rss



Innymi słowy, Łukasz, jak tam Twoja wiedza o rozmaitych wypadkach
lotniczych z całego świata, ile ich do tego czasu przeanalizowałeś, a nie
przepisałeś z jakiejś strony, w której ktoś, gdzieś rzekomo zrobił to za


no i patrz, trafiles akurat na czlowieka, ktory lotnictwem interesuje
sie od siodmego roku zycia. mimo tych zainteresowan, ktore rozwijalem od
momentu pierwszego, zabojczo trudnego zdobycia bocznej sciany dywanu :-)
nie jestem specjalista i nie uwazam sie w zadnym wypadku za takiego.

z biegiem lat katastrofy lotnicze musialy jednak dostac sie w wartki
nurt ogolnolotniczych zapedow hobbystycznych. mysle, ze jestem
zorientowany w kwestiach katastrof i wypadkow lotniczych na pewno w

nastolatkowie ekscytujacy sie teoriami spiskowymi i wlasnie dlatego
pewne "fakty" i "donosy medialne" wydaja mi sie dosc zamglone.

nie wspieram zadnej partykularnej teorii spiskowej, po prostu w swietle
zdobytej wiedzy (zaznaczam, ze nie uprawniajacej mnie do tytulu
specjalisty lotniczego, a jedynie fascynata, ktory owszem, czytal
raporty FAA i NTSB o kilkuset katastrofach lotniczych i znajome mu sa
materialy fotograficzne i filmowe z tej dziedziny) jestem zdania, ze to
co media przekazaly, nazwijmy to umownie "oficjalnym przebiegiem
zdarzen" jest delikatnie lub moze znacznie (nie wiem, nie powiem) rozne
od faktycznego przebiegu wydarzen. nie obchodzi mnie zbyt bardzo to czy
atak przeprowadzily krasnoludki, CIA, Al Qaeda czy sluchacze Radia
Maryja, dla mnie jako osoby interesujacej sie lotnictwem i znajacej w
pewnym stopniu tematyke cywilnych katastrof lotniczych nieprawdpodobne
wydaje sie, ze to co uderzylo w Pentagon bylo duzym samolotem
pasazerskim. najwieksze co moglbym pod to podciagnac to np. Fokker 100.
i tylko tyle.


Oczywiscie, ze klimat nie jest staly, ale zmiany naturalne sa duzo
bardziej
dlugookresowe i nie takie gwaltowne. Trwaja tysiace lat i nie sa mozliwe do
zaobserwowania w przeciagu zycia jednego czlowieka. Natomiast miedzy
zmianami klimatycznymi, wywolanymi dzialalnoscia czlowieka, a anomaliami
pogodowymi majacymi miejsce w ostatnich latach, zachodzi zbyt scisly
i zbyt oczywisty zwiazek przyczynowo-skutkowy. Jak twierdza naukowcy,
nigdy w historii swiat nie nawiedzilo tyle klesk zywiolowych, co w latach


90.

I tu sie myla .
Do najwiekszych w naturze zmian warunkow (w tym i KLIMATU) dochodzi
chociazby podczas katastrof uderzenia w ziemie ciala niebieskiego.
Nawet w histori czlowieka doszlo do jeszcze bardziej naglych zmian
"zywiolowych" , np podczas Potopu , (ktory tez byl skutkiem uderzenia w
ziemie
ciala niebieskigo)

Liczba katastrof naturalnych zwiekszyla sie w tej dekadzie TRZYKROTNIE.


Co to znaczy w dekadzie

Dla przykladu:  Do atmosfery dostaje sie rocznie 6.2 mld ton CO - glownego
gazu powodujacego efekt cieplarniany. W wyniku tego w ciagu ostatnich 100
lat temperatura atmosfery podniosla sie o 0.6 C. To spowodowalo topnienie


No i co z tego podczas katastrof kosmicznych , tak wielkich jak te , ktore
doprowadzaja do Wielkich Wymieran do atmosfery dostaje sie CO2
w ciagu bardzo krotkiego czasu o wiele wiecej niz od czasu rewolucji
przemyslowej w wyniku dzialalnosci czlowieka .

czap lodowych i podniesienie poziomu oceanow o 25 cm. Ale to dopiero
poczatek,
bedzie jeszcze gorzej... i nie trzeba tu zadnych przepowiedni, wystarczy
zestawic
suche fakty.


Zgadza sie . Czlowiek moze pogorszyc skutki katastrofy naturalnej , jaka w
kazdej
chwili moze nadejsc na nasz glob , w postaci przepowiadanego uderzenia
meteorytu.
Przez dzialalnosc czlowieka skutki naturlanych katastrof sa o wiele bardziej
niszczace .

Pozdrawiam
Ascorti


pozdrawiam



| Np. przytaczane przezemnie wnioski
| zostaly wyciagniete na podstawie duzych klesk ktore maja najwieksza
| szanse przetrwac niezapomniane przez dlugi okres czasu. A Twoje?

Przytaczane przeze mnie wnioski bazuja na badaniach geomorfologicznych i
meteorologicznych, oczywiscie statystycznych, gdzie zauwaza sie stale
postepujaca zmiane klimatu, spowodowana efektem cieplarnianym, co
powoduje powstawanie np. o wiele wiekszej ilosci huraganow na terenach,
gdzie kiedys one nie wystepowaly.


Huragany maja to do siebie, ze raz jest ich wiecej a raz mniej i wcale
nie oznacza to zmiany klimatu a jedynie zwyczajne jego fluktacje.

Po drugie rozwoj sieci informacyjnych
dostarcza nam coraz wiecej informacji o owych kleskach, przez co stajemy
sie do nich przyzwyczajeni, i szybko o nich zapominamy. Dzisiaj nie ma
juz serwisow informacyjnych, ktore nie informowalyby o jakiejs klesce
zywiolowej - a to huragan, a to tornado, a to pozary, a to powodzie, a
to trzesienia Ziemi.


Ja bym na to spojzal z drugiej strony. W obecnych czasach kiedy

najlepsza ogladalnosc. Nic wiec dziwnego, ze byle wicherek o ktorym
dawniej wcale by nawet nie wspomnieli teraz urasta do miana globalnej
katastrofy i jest walkowany tak dlugo az znajdzie sie np. rozowy snieg
w Pipidowku Dolnym, albo gdzies banda wyrostkow zkatuje kogos kijami.
A co bylo dawniej? Pamietam, ze kiedys (gdzies w latach 80-tych) przez
nasza miejscowosc przeszla traba powietrzna. Polamala mase drzew w
lasach, zabrala pare dachow, poniszczyla sporo upraw i sobie poszla
dalej. I co? I nic. Nie znalazlbys nawet wspomnienia o tym w gazecie
nie mowiac o radiu czy telewizji. A co ludzie? Panikowali? Krzyczeli o
koncu swiata? Nie. Stwierdzili, ze nie takie rzeczy sie zdarzaly,
uprzatneli lasy, naprawili dachy i prawdopodobnie wielu o calej
sprawie zapomnialo. Zreszta mniejszych wichurek, potopkow itp. bylo u
nas wiecej, a ostatnie lata sa wrecz niezwykle spokojne.

Pozdrowienia dla fanatykow, sceptykow i calej reszty.

                                                Nifhelm



moze i czwartym, albo moze nawet siedemnastym...

ale PIERWSZYM, ktore donosi tak obszernie i szczegolowo, a nie
zdawkowo
i powierzchownie jak to robia inne zrodla w ogole nie zdajc sobie z
tego
sprawy CO W OGOLE UPADLO (jeden z najwiekszych dzwigow w Europie)


Panie kolego PioSta,

Pan kolega cierpi na sny o potedze. Honorarium? Za material po angielsku
na prawie 800 slow o tym, jak w jednej stoczni wiatr przewrocil dzwig?
Katastrofa, kataklizm, koniec swiata? Gdzie tam, wypadek przemyslowy,
szczesliwie bez ofiar w ludziach, ubezpieczenie pokryje koszty, bedzie
troche klopotu dla stoczni, ale poradza sobie. Ot i wszystko.

U siebie, ostatni raz czytalem podobnej dlugosci tekst o wypadku
przemyslowym kiedy, z powodu zaniedban w konserwacji urzadzen,
spektakularnie wyleciala w powietrze duza rafineria gazu. Zginely dwie
osoby z obslugi, plonace ruiny gaszono kilka dni, na trzy tygodnie
zostaly bez gazu caly stan Victoria i trzymilionowe miasto Melbourne.
Z braku gazu stanal przemysl, pozwalniano ludzi, straty siegnely
miliardow dolarow, rzad powolal komisje sledcza. Inna w ogole skala
wydarzenia.

Ambicja pana kolegi, by na rynek miedzynarodowy pisac, jest chwalebna,
ale zanim pan kolega bedzie mogl na tym rynku konkurowac, pozostaje do
przebycia jeszcze pare niewielkich krokow:

(www.bbc.co.uk/news, www.cnn.com); co by kto nie myslal o rzetelnosci
CNN, warto obserwowac warsztat - mozna sie nauczyc, jak opisac w 200
slowach duza katastrofe lotnicza z setkami ofiar, nieduza wojne, albo
niepowodzenie lotu kosmicznego pociagajace za soba kilkaset milionow
dolarow strat. Osiemset slow o tym, ze gdzies sie dzwig przewrocil, to
smiechu warte. Poza Gdynia, to jest wydarzenie na nieduza notatke (moze
sto slow, moze mniej) na 32 stronie dwutygodnika branzowego.  800 slow
to moze byc ewentualnie streszczenie raportu koncowego komisji badajacej
okolicznosci wypadku, przeznaczone dla piecdziesieciu czytelnikow.

b) Nalezy zglebic kluczowe dla dziennikarstwa zachodniego pojecie
newsworthiness; newsworthy event to wydarzenie warte zainteresowania sie
nim przez media - wyczucie, co i na ile jest newsworthy, pozwala
dziennikarzowi z grubsza przewidziec kto, gdzie, i za ile moglby sie
zainteresowac jego materialem; dziennikarze pozbawieni tego wyczucia
jadaja rzadziej, mieszkaja skromniej i wiecej chodza pieszo.

c) Nalezy nauczyc sie przyzwoicie angielskiego, albo nawiazac wspolprace
z kims, kto bedzie panskie teksty przyzwoicie tlumaczyl. Na material
pisany kiepskim angielskim, tlumaczony zywcem z polskiego z zachowaniem
polskiej struktury zdan, z bledami angielskiej skladni, slownictwa i
ortografii, popytu nie ma i nie bedzie, w zadnym kraju.

Anglojezyczny klient napotykajacy takie kwiaty jak:

'Captain's harbour office officer on duty'
 (harbourmaster office duty officer)

'contradictious reports'
(contradictory reports)

'Fortunately there were no fatalities neither injuries resulting from
the accident'
(Fortunately, no fatalities or injuries resulted from the accident)

'ant'
(and)

'moneouvring'
(manoeuvering, czasem pisane takze jako manoeuvring)

niestety wywali tekst do kosza.

Zwyczajowy klopot polskich dziennikarzy jest taki, ze pisza niezle, czy
to po polsku, czy w jezyku obcym, ale czesto zupelnie nie znaja tematu i
terminologii branzowej. Pan kolega ma odwrotny problem - dobra znajomosc
tematu i terminologii, ale jakosc tekstu wymaga jeszcze, bez obrazy,
sporo pracy.

PS. Jaki jest naklad 'Fairplay', ile kosztuje egzemplarz, ilu jest
prenumeratow a ile egzemplarzy rozsyla sie gratis?

U siebie widuje liczne czasopisma branzowe, ktore istnieja wylacznie w
celu zamieszczania reklam i kryptoreklamowych artykulow lobbystow
pracujacych dla duzych firm w branzy, nigdy nikomu nie sprzedaly ani
jednego egzemplarza za zywa gotowke, zas jakiekolwiek w ogole artykuly
drukuja jedynie po to, aby uzyskac znizke w oplatach pocztowych (bo
rozsylanie reklam pozujacych na prase i wyposazonych w numer ISSN
wychodzi taniej, niz rozsylanie golych reklam).

Sa cale wydawnictwa, ktore 15-20 takich niskonakladowych 'tygodnikow',
'dwutygodnikow' i 'miesiecznikow' obsluguja przy pomocy dwoch platnych
pracownikow - jednego redaktora naczelnego i jednego redaktora
technicznego. Do tego horda akwizytorow, ktorym placi sie wylacznie
prowizje od sprzedanych reklam, i juz mamy koncern prasowy.

Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Before you buy.


Również się z tym zgadzam. Pani prof. Lorenz (także prof. Boryczka)
reprezentuje najbardziej radykalną szkołę klimatologów w Polsce (szkoła
warszawska). Reprezentowane hipotezy są nadzwyczaj katastroficzne - każde
gwałtowne zjawisko traktowane jest jako ekstremalne i rzekomo jest dowodem
na
nieuniknione ocieplenie klimatu. W latach 70-tych, gdy występowały bardzo
surowe zimy mówiono o ochłodzeniu się klimatu, a nawet o nadejściu
kolejnej
epoki lodowcowej! O wiele większy wpływ na zmiany i zmienność klimatu mają
czynniki zewnętrzne takie jak: 1)oscylacje związane z mechaniką układu
słonecznego; 2)zmiany w dopływie energii słonecznej 3)czy działalność
wulkaniczna. Czynnik antropogeniczny też należy uwzględniać, ale nie jest
on
głównym motorem napędowym obserwowanych zmienności. Po za tym wpływ
działalności ludzkiej moim zdaniem jeszcze nie został dobrze zbadany.
Chłodne tegorozne lato należy wiązać z pozytywną fazą NAO -dominacja
strefowej cyrkulacji zachodniej -adwekcja chłodnych mas powietrznych
znad
Oceanu Atlantyckiego.
*Nadejdzie jeszcze epoka lodowa*
Letnie pozdr.
ARC


witam,
dokładnie, zapomniałem dodać że dysponując danymi ze stacji w Krakowie
(stacja Kraków - Ogród Botaniczny UJ
http://www.geo.uj.edu.pl/index.php?page=stacjeogrod ) na jednych z moich
zajęć z zmian klimatologicznych dysponowałem serią pełną od 1822roku i co,
wystarczy tylko zmieniać daty początku obserwacji.. i linia trędu zmian
średnich miesięcznych wyraźnie się różni... jaki wniosek się nasuwa... że
polska nauka nie dysponuje materiałami wystarczająco wiarygodnymi aby móc
badać zmiany klimatu, wystarczy zmienić początek serii danych a wyniki
wyglądają zupełnie inaczej.
wydaje mi się że najbardziej reprezentatywną metodą badania zmian klimatu są
wiercenia lądolodów, lodowców... niestety takich w Polsce obiektów nie
uświadczymy. Nie jestem na tyle kompetentną osobą aby wiedzieć czy takie
badania nie są prowadzone na jednej z polskich baz naukowych o okolicach
biegunów. wydaje mi się że takie badania, lub badania osadów, mogą
wiarygodnie odpowiedzieć na pytanie jakie następują zmiany klimatyczne.
wydaje mi się że opracowywanie ciągów liczb i na ich podstawie jakiś
prognoz, modeli zmian klimatycznych jest niepoważne, i prowadzi do różnego
rodzaju przekłamań. Pozatym osoba zajmująca się liczbami, i ich
opracowywaniem nazywa się STATYSTYKIEM, a nie klimatologiem!
musimy pamiętać że obecny klimat panujący na ziemi jest bardzo ciepły, z
wysoką temperaturą i w skali geologicznej czasu trwa ułamek sekundy, znane
są dowody naukowe mówiące o wyższym stanie wód oceanu światowego... dlatego
też wydaje mi się że człowiek w swoim poznaniu świata zapomina o skali
czasu, i o tym że dochodzi do ciągłych zmian powierzchni ziemi pod wpływem
różnego rodzaju erozji. To woduje wielkie zaskoczenie jakimiś katastrofami,
wydarzeniami ekstremalnymi, ale ona były, są i będą.
Musimy zwrócić uwagę że ostatnie lata są pozbawione doniesień o wielkich
erupcjach wulkanów, trzeba jasno powiedzieć że największe tego typu zjawiska
powodowały ogromne zmiany klimatyczne w postaci zimnych lat, lub lat bez
lata (taki rok wystąpił ok 1820r, nie pamiętam w chwili obecnej jaki wulkan
to spowodował, dla chętnych zajrzę w literaturę i przedstawię tego typu
wydarzenia...)

Serdecznie pozdrawiam
Paweł D.
http://meteo.daniec.org



Zeby zniszczyc ziemska cywilizacje faktycznie wystarczylaby niewielka [z
punktu widzenia skali kosmicznej] katastrofa [czy tez inwazja, zeby byc w
zgodzie z tematyka grupy ;-)]. Wezmy te sieci energetyczne - gdyby z
jakiegos powodu przestaly funkcjonowac, od razu odbiloby sie to na calej
cywilizacji. Chcemy czy nie, jestesmy cywilizacja pradu. Komunikacja,
transport, przemysl.


Dotad zgoda.

Nastapilby szybki regres, brak wymiany informacji, brak
normalnych, nowoczesnych rynkow.


Zaczynasz kreslic bardzo pesymistyczny scenariusz biegu wypadkow. Nie
zgadzam sie z Toba. Pewien wielki polski matematyk, Hugo Steinhaus, autor
wielu odkryc w dziedzinie matematyki, tworca twierdzen i teorii, zapytany o
swoje najwieksze odkrycie odpowiedzial zdumionym sluchaczom, ze najwiekszym
jego odkryciem jest......Stefan Banach! (pozniejszy rownie wielki uczony
matematyk).

Nie w wynalazkach i odkryciach lecz w CZLOWIEKU zawarty jest prawdziwy
skarb. Cala wiedza zgromadzona na wszystkich twardych dyskach, CD, DVD i
innych nosnikach pamieci, nie jest warta ani promila tego, ile jest znajduje
sie w glowach ludzi. o jest prawdziwie ogromny skarb i kapital.

Do tego jakies hordy nomadow wedrujace po
swiecie. Pracuje w branzy komputerowej - zawsze zastanawiam sie jak bardzo
krucha jest nasza cywilizacja, wlasnie przez pryzmat komputerow. Mysle ile
czesci komputera bylbym w stanie zrobic samodzielnie gdyby nastapil jakis
cywilizacyjny kryzys [pomijam celowosc takiego dzialania wtedy]. Procesor,
pamiec, karty ? Oczywiscie nie. Elementy plastikowe ? Nie. Prosta
elektronike typu tranzystor ? Nie. Obudowe ? Elementy blaszane byc moze


tak.

No i co z tego. Czy widziales zdjecia Warszawy z 1945 roku? Wystarczylo 20
lat aby ja podniesc z ruin, odbudowac infrastukture, postawic nowe slupy
trakcji elektrycznej....

Ale to juz wszystko. Podobnie z innymi przedmiotami uzytku codziennego. A
cala nauka ? Medycyna ? Wszystko cofneloby sie o setki lat.


Nieprawda! Cofneloby sie na pewno, ale nie o setki lat. Mysle ze o jakies 20-
30, nie wiecej. Jesli tylko przetrwaliby ludzie, to nadgonienienie
straconego czasu byloby bardzo szybkie. Najwyzej przez ten czas zamiast
budowac obwody scalone nosilbys cegly pod budowe fabryki polprzewodnikow,
ale juz twoje dzieci mialyby ten sam swiat, jaki ty masz teraz.

przypadku po jakiejs katastrofie trudno byloby zebrac te szczatki wiedzy i
polaczyc je znowu w cywilizacje. A reszta odmozdzonej bandy moznaby latwo
kierowac.


Nazywajac ludzkosc (albo jej znaczaca czesc) odmozdzona banda, wystawiasz
sobie bardzo zle swiadectwo. Bo taki sam jestes w istocie, w swojej glebi,
jak oceniasz ludzi, jak oceniasz wiekszosc ludzkosci. "Nie sadzcie, abyscie
nie byli osadzeni". To ci sie zwroci z nawiazka. Gdy bedziesz stary. Teraz
ty okreslasz ludzi "odmozdzona banda", a pozniej otaczajacy cie ludzie
dokladnie tak samo okresla ciebie, jako jednostke. I wtedy zrozumiesz to
prawo: "jaka miara mierzycie, taka i wam odmierza". Wiesz skad ten cytat
pochodzi?

To tylko takie ogolne gdybania. Kto nie lubi ufoli moze ich zastapic np.
upadkiem jakiejs duzej komety. Ciekaw jestem waszej opinii na temat
przetrwania ludzkiej cywilizacji w takim przypadku.


Wyginiecie ludzkosci byloby z pewnoscia wielka tragedia. Ale nie katastrofa
techniczna.

Cyprian Korneliusz Peter



*Zgoda! Ale wez pod uwage, ze w dzisiejszych czasach wiele danych [nie
idei!] zgromadzona jest na dyskach czy cd. Gdyby z jakiegos powodu nie dalo
sie ich odzyskac stanowiloby to powazny problem.


No to co. Nawet jesli te dane zostalyby bezpowrotnie utracone to ogolny
potencjal wiedzy pozostalby taki sam. Conajwyzej rozwoj poszedlby w jakims
nowym kierunku, niezupelnie dokladnie takim samym, jak poprzednio.

*Wojna swiatowa, chociaz byla ogolna katastrofa nie moze byc porownana do
katastrofy kosmicznej w skali globalnej. Zawsze zostawaly nienaruszone
prawie Stany Zjednoczone, ktore zapewnily pomoc, zaplecze
naukowo-techniczne.


No, nie przeceniaj roli USA w tamtych czasach. Najwieksza potega byly
Niemcy. USA urosly w potege po II wojnie swiatowej.
Nawet gdyby nie zostalo zadne mocarstwo ( w sensie technologicznym), to i
tak POZOSTALABY jednak wiedza w glowach ludzi.

Europa odbudowala sie dzieki ich pomocy. Gdyby caly
swiat byl w stanie podobnym do Warszawy nie byloby tak latwo!


Ale i niewiele trudniej.

*A jesli zniszczone zostaloby cale zaplecze naukowo-techniczne ?


Ciagle zakladasz KONIECZNOSC odtworzenia status quo. A ja uwazam to za
niepotrzebny warunek. Odbudowanoby bardzo szybko cos innego, niekoniecznie
tak samo. Byc moze byloby to nawet z korzyscia dla ludzi. Zauwaz, ze wojny
pchaly do przodu postep technologiczny. Niestety.

Postepujaca
anarchia zniszczylaby resztki nauki? Rozpoczelyby sie wojny religijne? Kto
mialby wtedy nosic te cegly? A gdyby juz zbudowana te fabryke do czego
mialaby sluzyc skoro przepadlaby wiedza potrzebna do jej uruchomienia ?


Ech, nie byloby tak zle. Tak mysle. Spoleczenstwa zaczelyby sie szybko
organizowac na nowo.

Nie mam zludzen co do tego jak beda mnie okreslac ludzie za iles tam lat,
wystarczy posluchac o czym mowia mlodzi ludzie jadac rano tramwajem do
szkoly.


Trzeba nauczyc wlasne ucho nasluchiwania rowniez pomyslnych wiesci (Dobrych
Nowin), a nie tylko wypatrywac wszedzie zla. Bo co kto szuka, to znajduje, o
co prosi, to dostaje.

Ale, ale - czy Ty nie zauwazasz umyslowego cofniecia ludzkosci jako calosci
? Nie mowie tu o grupie dokonujacej odkryc naukowych czy pracujacych w imie
rozwoju nauki, ale ludzi jako calosci - wygodnie wegetujacych przed
telewizorami.


Moja rodzina nie wegetuje przed telewizorem. Ja sam ogladam TV raz na kilka
dni i to jakies pol godziny.

*Pod warunkiem, ze katastrofa techniczna nie cofnelaby ludzi do poziomu
zwierzat.


Czesc ludzi by sie pewnie "zdegenerowala" (vide: Irak), ale szybko doszloby
do uporzadkownaia sytuacji, dzieki ludziom dobrym, umiejacym wlasciwie
pokierowac bigiem spraw.
No dobra. Lepiej aby tego wszystko nie bylo. Bo taka gdybanina juz sama w
sobie nie jest dobra. Dlatego koncze ten watek.
Pozdrawiam
Cyprian Korneliusz Peter


To jest czesc dluzszego tekstu o Polsce i jej roznych regionach, wybralem
kawalek o Warszawie.
Nie wiem kto to splodzil, ale sadze, ze bylo to juz ladne pare lat temu
(biorac pod uwage np. opis metra).

3. Regiony kraju
   =============
Warszawa
---------------------
[...]
_Dzielnica_rzadowa_: Wyjatkowosc stoilicy polega na tym, ze istnieje w niej
prosty sposob na zdobycie mieszkania - wystarczy w tym celu zostac
ministrem. Metoda ta, niedostepna w zadnym innym miescie stanowi przedmiot
zazdrosci.

W rezultacie obecnie wszyscy juz obywatele miasta to potomkowie dawnych
ministrow. Za stare uwazane sa rody zalozone jeszcze przez ministrow
stalinowskich; rodziny, ktorych ministerialnosc pochodzi dopiero z czasow
Rakowskiego traktowane sa jako nuworyszowskie.

Ministrowie, ktorzy w 1989 roku zastapili nieudolnych Czerwonych, dali
poczatek nowej dynastii.

Dzielnice rzadowa zwiedzac najlepiej dolaczajac do demonstracji rolnikow.
Demonstracje wyruszaja o kazdej pelnej godzinie spod Urzedu Rady Ministrow.
[...]

_Centrum_komunikacyjne._ Warszawa jest wezlem komunikacyjnym. Caly ruch
kolowy z poludnia na polnoc Polski odbywa sie ulica Grojecka; wschod kraju
z zachodem laczy ulica Grochowska. Wszystkie drogi spotykaja sie w Alejach
Jerozolimskich, ktore sa zamkniete dla ruchu. [...]

_Centrum_finansowe_(financial_district)._ Miesci sie ono w Urzedzie
Skarbowym przy placu Starynkiewicza. [...] Wyjezdzajac winda na szczyt
wiezowca nalezy uwazac na transportowane nia zwykle wiadra z wapnem.

Warszawska elite pieniadza mzna tu zaobaczyc przy jej codziennych
zajeciach: jak odpisuje sobie rozne najnowsze informacje z karteczki na
korytarzu (kurs podatkow w Polsce aktualizowany jest przez Rade Ministrow
raz w tygodniu) albo jak czeka na przyjecie przez urzedniczke, wachlujac
sie banknotami. Po trzykrotnym pukaniu, finansjera zegna sie i wchodzi do
urzedniczki - dalszy ciag operacji finansowej jest niewidoczny dla oka.
[...]

Czesto mozna sie natknac na stojacego w obliczu katastrofy finansiste,
ktory - po odrzuceniu mu zle wypelnionego formularza - ofiarowuje wszystkie
posiadane przy sobie kosztownosci temu, kto powie co ma wpisac do jakiej
rubryki. Niestety, sa rzeczy, ktorzych nie osiagnie sie za zadne pieniadze.

_Centrum_kulturalne._ Warszawa jest jednym z najwiekszych na swiecie
osrodkow produkcji kaset wideo i magnetofonowych. Najnowsze przeboje
nagrywane sa bezposrednio ze studia w Londynie przez telefon i ukazuja sie
na tynku natychmiast. Plyta Tiny Turner sprzedawana byla w Warszawie juz na
dzien przed jej nagraniem w Ameryce.

_Inne_atrakcje_ [...] _Ruski_targ_ Jedyne miejsce na swiecie, gdzie do
kupienia sa wszystkie wytwory przemyslu ZSRR. Bardziej na zachod nie chca
ich kupowac, a bardziej na wschod - sprzedawac; Warszawa jest dla nich
zlotym srodkiem. _Wazniejsze_telefony_ Poczta Glowna, budka przy
ul.Krolewskiej, przy pl.Konstytucji oraz pl.Zawiszy. Pozostale nieczynne.

Okolice Warszawy
---------------------
Cala Warszawa obudowana jest olbrzymimi blokami betonowych konstrukcji,
ktore pelnia role filtrow chroniacych miasto przed zanieczyszczeniami. I
tak, pyly Huty Warszawa w 80 procentach absorbowane sa przez blokowiska i
zyjace w nich organizmy Wawrzyszewa i Chomiczowki. Z kolei zanieczyszczenia
elektrocieplowni Siekierki pochlaniane sa przez zyjatka z osiedla
Bernardynska. Potezna mechaniczno-bilogiczna oslone dla miasta stanowi
zespol Brodno itd.; do centrum zanieczyszczenia nie moga juz sie przedrzec.

Zwrocmy uwage na charakterystyczna zabudeowe tych obszrow. Kedy
zanieczyszczenie juz mysli, ze znalazlo sobie jakis przeswit i wydostalo
sie z tej plataniny, wyrasta przed nim nastepna sciana, pelna
pochlaniajacych je otworow. Labirynt scian gwarantuje stale przeciagi i
prady bladzace - aby dobrze spelniac swe zadanie, sciany tych budowli sa
dziurawe, krzywe i niedokonczone.

Ogladac te monumentalne budowle mozna tylko z przewodnikiem. Zwiedzajacym
nie wolno oddalac sie nigdzie samodzielnie - wiele osob, ktore podczas
pobytu na Ursynowie czy Jelonkach stracily z oczu swoje grupy, do dzis
blaka sie miedzy domami. [...]

W rejonach tych zyja tylko matki i dzieci w wozkach. Dzieci, kiedy tylko
zaczynaja chodzic, opuszczaja natychmiast swe miejsce wylegu i jada tworzyc
bandy mlodziezowe do Srodmiescia.

Mezczyzni nie maja na miejscu zadnych widokow i musza migrowac za praca do
miasta. Rowniez uczniowie wywozeni sa do szkol do Warszawy autobusami, aby
zapobiec segregacji dzieci na miejskie i zdziczale polwiejskie.

Rodziny umiawiaja sie ze soba w miejscu zamieszkania w wieksze swieta
panstwowe i koscielne.

[...]


                                     Witam Wszystkich!:)

      Ostatnio znów powróciłam do wiary w ludzi.Zastanawiam się nad
tym,czy naiwna wiara w ludzi ma jakieś logiczne podstawy.Teoretycznie
rzecz biorąc dając dobro powinniśmy zmieniać nasz świat na lepsze,
tworzyć wokół siebie podatmosferę wyjątkowości i altruizmu.Tylko
od nas zależy to jak jesteśmy pojmowani.Niestety moje (i nie tylko
moje doświadczenia) pokazują,że bezpieczniej jest brać niż
dawać,psuć nie naprawiać.Ileż to razy dając ludziom dobro
otrzymujemy podziękowania w postaci niewdzięczności, łajdactwa,
zła.
   Każdy człowiek w wieku kilku lat poznaje dobro i zło.Pojęcie od
zawsze subiektywne,zazwyczaj jest nam przekazywane w domu to,co
powinniśni cenić a co potępiać.kontynuując, każdy z nas ma mniej
czy bardziej uporządkowany system wartości,rozróżnia więc swoje
czyny na złe i dobre.Nie wierzę w to,że ludzie są źli.Zapewne
wynika to z tego,że jeszcze nie mam za soba kilkudziesięcioletniego
doświadczenia,ale wciąż dziwi mnie to,jak łatwo ludzie potrafią
znaleźć usprawiedliwienie dla swoich słabości.Większość z nas
chce być "w porządku"wobec świata i ludzi,a więc próbuje tak
zmienić opinię otoczenia, aby nawet najnikczemniejsze uczynki
pojmowane były jako właściwe,dobre i wytłumaczalne.
   Ciekawi mnie Wasza opinia na ten temat.Czy istnieje coś takiego jak
karma,kosmiczna siła,która decyduje o tym,czy nasze poczynania są
dobre czy złe i obadarza nas tym co dalismy.Czy istnieje "prawo
odpłaty", sumienie lub "boska sprawiedliwość.Długofalowe
działanie,poparte wiarą i zaangazowaniem zazwyczaj przynosi owoce,a
nasze postępowanie czy i dziś może przynieść nam
zadośćuczynienie?

Pozdrawiam.Elenya
----------------------------------------------------------------------------
------------

Według mnie Karma jako pewne prawo życiowe nie istnieje, jest pewną protezą
dla tych, dla których bogactwo życia jest tak przytłaczające, iż chowają się
za tym pojęciem, podobnie do strusia , który chowa głowę w piasek. Ale
zgodzę się z tobą, tak mi się wydaje, taką mam nadzieję, że ewentualne dobro
, które sami generujemy, powraca do nas ze zdwojoną siłą,podobnie zło wraca
i demoluje nasze życie, ale to nie ma nic wspólnego z Karmą. Karma jest
synonimem przeznaczenia, słowo: karma i słowo: przeznaczenie są synonimami w
pewnym sensie. Życie jest tym zjawiskiem, nad którym do końca nie możemy
zapanować, to ma jednak pewien posmak pesymistyczny. Niektórzy łudzą się, że
są kowalami własnego życia,poniekąd może to być prawdą, ale byle głupia
choroba, wypadek, katastrofa,pożar są w stanie pozbawić złudzeń nawet
najwiekszego obrońcę woluntaryzmu. Brawo dla ciebie jeśli myślisz, że dobro,
które sama sprawisz, wróci do ciebie. Nie chce przez to powiedzieć, że
jestem taki chojrak, który bez tej protezy, jaką jest wiara w Karmę, jakoś
sobie radzi w życiu, jest ponad to.Na pewno tak nie jest, ale tak biorąc to
na czysty racjonalizm,kierując się tym, że nie ma determinizmu, z czego
jestem raczej tu  na forum grupy znany, odrzucam pojęcie Karmy, i kilka
innych utopijnych poglądów(na przykład w życie po śmierci). Mam nadzieję, że
te rozważania racjonalisty, ale o New Age'owych w pewnym sensie poglądach,
nie wpłyną na ciebie zbyt odpychająco, a twoja osobista filozofia życia jest
na tyle solidna i promienna wiarą w dobro, Boga i pozytywne wartości, że
wszystko przetrzyma.Mam na myśli wszystko to,co tu ci zaraz zaserwują
Koledzy Grupowicze.
Pozdrowienia
Kowdlar


Morgan Stanley DW: brak tankowców - wąskie gardło naftowego rynku


Jakbym czytal narzekania przedszkolakow.
Nie ma zadnego waskiego gardla - chyba ze moje .

Kto czytal materialy ze spotkania Opec w Wiedniu ten pamieta,
ze podniono quotas na wydobycie, a nie na dostawy.
I w ramach tych zwiekszonych quotas objeto juz zwiekszone o 300.000
dzienne wydobycie.

Ale istnieje taki piekny zawod, o angielskiej nazwie, w firmach
spedycyjnych i innych, ktore wysylaja i odbieraja towary od roznych
dostawcow/ eksporterow/importerow.

I osoba ktora sie tym zajmuje , kto wie ?
uzywa narzedzi do obliczania terminow dostaw towarow.

A podstawowym terminem na rynku ropy , jest czas plyniecia tankowca z
Arabii do Europy, ktory wynosi 1 miesiac.
Tankowcow jest dosyc, ale plyna 1 miesiac i gielda surowcowa o tym wie.

Dzisiaj ropa tanieje, bo wlasnie doplynely tankowce z dostawami
wedlug nowych limitow wydobycia.

Zwiekszonego zapotrzebowania na tankowce raczej nie widac w stoczniach,
juz predzej zbuduja rurociag z Arabii do Europy, niz kolejne
20 tankowcow.


przewieźć ropy z Arabii Saudyjskiej, czyli największego producenta
OPEC, do Europy, Ameryki Północnej i na Daleki Wschód.


j.w.
jest jak, ale tankowce plyna do Europy 1 miesiac.

 Według analityków banku Morgan Stanley Dean Witter, tankowce są
"wąskim gardłem", które powoduje, że dostarczanie ropy od
producenta do odbiorcy napotyka na trudności.


Tankowcow jest dosyc. Brakuje ropy, gdyz wydobycie jest na maksimum.

 Po 25 latach eksploatacji tankowce przewożące ropę naftową
obłożone są szeregiem dodatkowych wymogów, w szczególności dotyczą
one ilości przewożonej ropy. Po 30 latach tankowce muszą zostać
wycofane z użytku.


ale to nie znaczy ze w 1999/2000 wybilo 20 tankowcom wlasnie 30 lat.

 Ceny ropy spadły w piątek na fali spekulacji dotyczących
ewentualnej decyzji USA o skierowaniu na rynek części ropy ze
strategicznej rezerwy amerykańskiej.


Nie spekulacji, a odkreceniu kurka od zbiornikow trategicznej rezerwy.

 Andrzej Świdlicki (PAP)


Przyczyna braku ropy to:
owczesna wojna Irak-Kuwejt i nalozenie embarga na rope z Iraku
wojna w Afganistanie
wojna w Czeczenii
wojna na Balkanach (Jugoslawia)

Kazda z tych operacji byla dzialaniem w celu uzyskania dostepu do
eksploatacji zloz ropy.

dodatkowo tania ropa skutkowala zmniejszeniem wydobycia wegla,
zamykaniem setek kopaln wegla w Europie.

I dzisiaj mamy waskie gardlo, ale wynikajace z teorii katastrof
z dlugim horyzontem czasowym.

Cena ropy moze wrocic do 15 $ a moze wzrosnac do 45 $.
Kazda opcja jest mozliwa.

Istnieje wzrost gospodarczy jest proporcjonalny do wzrostu
zapotrzebowania na, czy zuzycia paliw/energii.

Za woda trwa od lat nieustajacy wzrost gospodarczy i stad
tak silny wzrost zapotrzebowania na rope.

Sredniej klasy ekonomista potrafi zbilansowac prognozowane
zapotrzebowanie z zasobami , terminami dostaw i obliczyc
cene ropy za 1-2 lata.

Trzeba do tego dodac aktywnosc ekologow zmierzajaca do zamykania
elektrowni atomowych.

Jezeli krzywe prognozowanego popytu i podazy nie przetna sie
w bliskim czasie, to bedziemy mieli do czynienia ze swiatowym kryzysem
paliwowym i bedziemy tankowac samochody po 10 l,
swiatlo od 16 do 22,
Bylo nie bylo, uzaleznienia swiata od gazu i ropy siega 80%.

Moze zatem czas na powrot do strategicznych rezerw wegla kamiennego
i budowe kilkudziesieciu nowych kopaln wegla w Europie.

Jacek