Wyniki wyszukiwania dla zapytania: Święci i błogosławieni Kościoła katolickiego

Zacznę nowy wątek, żeby nie zapychać poprzednich :)
http://andrzej.kai.pl/ekai/serwis/?MID=2748
Obejrzałem za namową ibisa i znalazłem kolejny dowód na dorabianie
cudowności katolickiej do wydarzeń, które nie mają nic wspólnego z
kościołem. Powiedzcie, dlaczego ta panienka jest błogosławiona???????


z tego samego powodu, dlaczego inni blogoslawieni/swieci zostali wyniesieni
na oltarze. no i teraz pytanie: a dlaczego w ogole ktos zostaje
blogoslawionym? dasz rade odpowiedziec/zgadnac? jak nie to bede dalej
nadawac :o)

pzd
misio



Kościół Katolicki twierdzi, że dobry Bóg stworzył ludzi na obraz i
podobieństwo swoje. Jeżeli tak, to dlaczego na świecie jest tyle zła. Jeżeli
Bóg jest wszechmocny, wszechobecny i wszechwiedzący, to po co Mu zastępy
aniołów, szatanów, świętych i błogosławionych? Wszechmocny sam nie daje
rady? A może to ludzie stworzyli Boga na swój obraz i podobieństwo? Wtedy
wszystko pasowałoby bardziej, bo Boga na podobieństwo ziemskich monarchów
otaczają niezliczone ilości istot do różnych zadań: do opieki nad innymi,
opiekunów róznych profesji i zawodów, pośredników, donosicieli i istot
działąjących na szkodę Wszechmocnego. A może jest jeszcze inaczej?

Tybr


Jeśli ktoś w dyskusji używa argumentów z ku...ami, to jest po prostu
prosty.


o kto tu używa słowa :"ku.." po łacinie przez "c" - krzywa?..
"k" to "Kochani nasi obrońcy ojczyzny, niezłomni obrońcy katolickiej
wiary" - no właśnie "k" jak "Katolik". ew. "Krzyżowiec":), uzbrojone
pokolenie JP2, wprowadzające głoszoną przez Niego naukę wśród opornych
na Świętą Wiarę Kościoła (też na "k") niewiernych.
W jednej ręce hamburger (taka amerykańska Kanapka (no co za zbieg
okoliczności - też "k"), w drugiej Karabin, na piersi Krzyż, siedzi na
Koniu (zapewne na Kasztance), a Ksiądz udziela błogosławieństwa
Kreśląc znak Krzyża, Krew (oczywiście tylko z al Kaidy) sie leje po
Kamieniach....... :)
ale sie milusio zrobiło.....


SZCZĘŚĆ BOŻE,

zastanawiałem się ostatnio - w związku z  dniem zadusznym i wszystkich
świętych nad pytaniem - o to dlaczego jestem katolikiem i wierzę w świętych
obcowanie.

Doszedłem do wniosku, który pozwalam sobie streścić w 2 punktach i
zilustrować przykładami:

1.Jestem katolikiem gdyż podobnie jak za życia Chrystusa widzę dziś w
Kościele Katolickim ewidentne znaki działania Bożej Mocy.
2.Boża Moc przejawia się dla mnie m.in. w cudownych relikwiach świętych i
błogosławionych, które są namacalnym dowodem Świętych Obcowania i widzialnym
znakiem łaski Pana Boga.
Znalazłem ostatnio on-line niezwykłe zdjęcia relikwii następujących Świętych
i Błogosławionych. Wybrałem te, które z punktu widzenia nauk przyrodniczych
są fenomenem i nie były nigdy konserwowane w sposób zakładający ingerencję
człowieka:

 Św. Bernadeta Soubirous:

home.inreach.com/bstanley/berna2.jpg

www.catholicpilgrims.com/lourdes/lourdes_photo_ab.htm

Św. Katarzyna Laboure, Św. Agnieszka z MONTEPULCIANO, Św. Klara, Święta Rita
z Cascia:

home.ica.net/~domurad/Ciala.htm

Św. Jan Vianney

www.ichrusa.com/saintsalive/images/johnv.jpg

Św. Jan Vianney, Św. Vincent DePaul , Swięty Jan Bosco & Święta Maria
Mazzarello, Błogosławiona Małgorzata z Cast




(postać oczywiście historyczna) jest świętym i to bardzo szanowanym.
Natomiast kościół katolicki w latach 60-tych dokonał swoistegop
"przeglądu" świętych i błogosławionych i Mikołaj został był jednym ze
"zweryfikowanych" negatywnie. Ot miał chłop pecha ;-)


W obowiązującym dziś kalendarzu liturgicznym Kościoła rzymskokatolickiego
dzień 6 grudnia figuruje jako "wspomnienie św. Mikołaja, biskupa". O cóż
więc chodzi?

K.


Ano nijak pewnie. Biskup czy inny kapelan nie lata z karabinem, on tylko
organizuje posluge duszpasterska dla pewnej grupy zawodowej. Zauwaz ze KK
nie neguje istnienia sluzby wojskowej, tak samo jak nie neguje kary
smierci. A tego o tym policzku to nikt tak na powaznie nie bierze, nawet
ci ktorzy deklaruja 'zycie w zgodzie z Ewangelia'.


Ale bezsens - blogoslawienie mordercow. Jezeli bym poszedl na ulice z
kalaszem
i strzelal do przechodniow to bylbym morderca. A jakby wybuchla wojna i
by mnie
kazali strzelac tez na ulicy to bylbym bohaterem. Czy w pierwszym
wypadku
ksiadz by mnie poblogoslawil?
Dla mnie to jest jedynie interpretowanie wszystkich kodeksow wiary na
wlasny interes.
Interes najwiekszej sekty na swiecie - Kosciola Katolickiego.

Tomek.


Wigilia Narodzenia Pańskiego

Dzień przed Narodzeniem Pańskim.W Kościele Katolickim i Prawosławnym panuje w tym dniu ścisły post.
W tym dniu wspominamy cudowne przyjście Syna Bożego na świat w grocie Betlejemskiej.
Tradycja mówi o pastuszkach którzy zbudzeni przez Anioła udali się do nowonarodzonego.
Trzej królowie ze wschodu podążając za gwiazdą betlejemską dotarli do Jezusa i oddali mu ,,pokłon Boski".Tradycyjnymi pieśniami tego okresu są kolędy.
===========================================================
Liturgia Wieczorna(skrócona)
+ W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.Amen
K:Wspomożenie nasze w Imieniu Pana
L:Który stworzył niebo i ziemię.
K:Błogosławmy Panu
L:Bogu chwała
Módlmy się:Boże ty w przedziwny sposób stworzyłeś człowieka i w jeszcze cudowniejszy sposób odnowiłeś jego godność,daj nam uczestniczyćw bóstwie Twojego Syna, który przyjął naszą ludzką naturę.Amen
Następnie Hymn,,Ciebie Boga Wysławiamy"
Daj nam Boże wszelkie łaski i Błogosławieństwo na Na Nowy 2008r.Amen
Błogosław Świętym Patriarchom i Ojcu Śwetemu.Amen
Daj szczęście i zdrowie rodzinom.Amen
Nam wszystkim niech błogosławi Bóg Wszechmogący Ojciec i Syn I Duch Święty.Amen
Idźcie w pokoju.===========================================================

Skoro została oficjalnie uznana przez Kościół Katolicki za błogosławioną i przyznano jej ten 'tytuł', to nie widze nic złego w napisaniu "bł." przed imieniem i nazwiskiem.

'Katolik' to tylko nazwa. Ja wierzę w Boga jedynego Ojca i Syna i Ducha Świętego, którego nie mogę ogarnąć rozumem. Nie potrafię wytłumaczył misterium Boga Trójosobowego, który jest jeden. Chociaż sakramenty święte uważam za jedne z najwspanialszych darów jakie dał nam Bóg. Nie wypieram się Kościoła Katolickiego, chociaż szanuję ludzi, którzy wyznają swoją wiarę.

Co do opisu dla Rastafarian. We wcześniejszych postach napisałem w skrócie biografię bł. A.K.Emmerich - stygmatyczki i jej kontakt z Bogiem. Czytając jej wizje nie znalazłem nic sprzecznego ze słowem Boga danym w Starym Testamencie jak i w Nowym Testamencie. Naprawdę wizje te poszerzają wiedzę na temat Planu Boga, historii świata, kultury bliskiego wschodu, sposób odżywiania się ludzi tamtych czasów, zajęcia...
Wielu historyków było pod wrażeniem dokładności opisów Miejsc i Czasu życia pewnych postaci historycznych, geologii, antropologii. Wiele miejscowości zostało odkrytych po śmierci bł. A.K. Emmerich, która nigdy nie opuszczała swego kraju, która była przykuta do łóżka, i nie miała dużej możliwości poznania świata z książek, a która doskonale opisała współrzędne, położenie tychże.

P.S: Czy Rasta nie powinien poznawać Chrześcijaństwa? Naprawdę nie warto bać się słów takich jak 'Kościół, Jezus, papież' i innych "Katolickich"

Ks.Marek napisał :
Ustalmy jedno: błogosławić może każdy, poświęcac może tylko kapłan.


I to jest O.K. W końcu jako świeccy też stanowimy Kościół. Czyli błogosławić możemy, ale nie wolno nam używać wody święconej do poświęcania czegoś lub kogoś, bo tu uprawnienia ma jedynie ksiądz katolicki i osoby stojące wyżej w hierarchi Kościoła.

Mam jeszcze pytanie w tym temacie: A jak błogosławili się pierwsi chrześcijanie, skoro już w wątku mowa o błogosławieństwach ?

Jest sporo księgarni katolickich prowadzących sprzedaż wysyłkową. Ja goraco polecam
PRODOKS/ / Promotor Dobrej Książki.Jest to zarazem dwumiesięcznik w którym mozna przeczytać bardzo ciekawe artykuły o rożnej tematyce,o ciekawych ludziach,
związanych z Kosciołem i nie tylko, o świętych i błogosławionych.
Mam kilka książek zamówionych z tych katalogów; m.in. Poezje Ks.Twardowskiego,
Jak rozmawiać z Bogiem-Lucy Roney SND/Robert Faricy SJ,
Jak się spowiadać?-Francisco Luna,
S.Faustyna i Boże Miłosierdzie,
Katechizm Koscioła Katolickiego,
Myśli na kazdy Dzień Roku -Anselm GRUN,
Jan Paweł II-Do chorych i Cierpiących
Modlitewnik Ks. Tadeusza Ryłko.............................
Są równiez pozycje z beletrystyki,bajki dla dzieci itp.
Dużo jeszcze tych pozycji. Myslę ,że najlepszym rozwiązaniem byłoby zamówienie
katalogu o którym wspomniałam wyżej. I biezace wydarzenia i nowości wydawnicze
również z dziedziny muzyki.
Serdecznie pozdrawiam.

To mi tchnie herezją, która w wiekach XIII/XIV przyczyniła się do powstania sekt biczowników.


czyżby włosiennica była słabo znana?
Nosiło ją wielu Świętych i Błogosławionych Kościoła Katolickiego m.in. Franciszek z Asyżu, Teresa z Avila, Ignacy Loyola, Tomasz Morus, Franciszek Salezy, Jan Maria Vianney, Teresa z Lisieux, Faustyna Kowalska, Ojciec Pio, Maksymilian Kolbe, Klara z Asyżu, Edyta Stein, Józef Sebastian Pelczar, Matka Teresa z Kalkuty.
Matt Talbot także - proces Beatyfikacyjny trwa.

Wiemy z Objawień, że godzina rozważań Męki PANA JEZUSA (nie mylić z klepaniem wierszyków) daje więcej niż rok biczowania się do krwi.

Proponuję odmawiać Drogę Krzyżową na sznurku z zawiązanymi supełkami oznaczającymi poszczególne Stacje (sznurek nosimy przy pasku jako przypominacz i narzędzie)
3-3-3-4-2
niektórzy odmawiają 15 stację - Zmartwychwstanie PANA JEZUSA
Papież Jan Paweł II codziennie odmawiał Drogę Krzyżową

Pokój i Dobro

ja bym czuła się conajmniej dziwnie, gdyby mi taki diakon udzielał np. sakramenty małżeństwa...

Sakramentu małzeństwa udzielaja sobie sami małżonkowie, a kapłan [albo diakon] ten zwiazek błogosławi w imieniu Kościoła.
Tylko prawosławni uważaja, że to kapłan udziela sakramentu - i miało to katastrofalne konsekwencje praktyczne w Związku Radzieckim...
W przeciwieństwie do prawosławnych katoliccy narzeczeni wiazali sobie ręce stułą i wygłaszali przyrzeczenia małżeńskie wobec 2ch świadków - nawet przy braku kapłana - i Kościół uznawał to zawsze za ważnie zawarty sakrament.

Diakon nie jest powoływany do sprawowania sakramentów, ale do głoszenia słowa, udzielania błogosławieństw i [zwłaszcza] opieki duszpasterskiej najsłabszych [chorzy, więźniowie, opuszczeni].

Wyjatek jest tylko z udzielaniem chrztu, ale tylko dlatego, że do tego nie są potrzebne święcenia. Diakon Filip udzielił chrztu urzędnikowi królowej Etiopii - dlaczego im tego zatem zabraniać ?

Semper poczytaj sobie Katechizm Kościoła Katolickiego i na tej podstawie możemy podyskutować -> punkty 1030-1032!!!

To co jest zawarte w tyum artykule to jakieś banały i śmiem twierdzić, że owi księża nie powiedzieli tego co zostało tam zawarte. Jeśli nawet tak to jest to wyrwane z kontekstu. Np.:

Od razu do nieba idą tylko uznani przez Kościół za świętych i błogosławionych.

ks. Czajkowski na pewno miał na myśli, że o świętych i błogosławionych wiemy na pewno, że są w niebie ale nie oznacza to, iż inni tam się nie znaleźli. Możemy to domniemywać. Interpretując dosłownie ten fragment można dojść do wniosku, że jak Kościół kogoś uzna za świętego dopiero idzie do nieba.

Dobra. Napisze krótko i na temat.

KK wiele zawszięcza obrzędom pogańskim, z których czerpie Wicca. Można porozmawiać jakie są podobieństwa, jakie różnice. Dlaczego święta się pokrywają.
Podam przykład z Bożym Narodzeniem, które pierwotnie było obchodzone na wiosnę. Ze względu na to, że Zimą było sobie jednej konkretnej daty święto pogańskie które pozostawało popularne pomimo Chrześcijaństwa, to przeniesiono BN na Grudzień.
Może pójdźmy z dyskusją w tym kierunku.

Co do słabnięcia wiary. Kiedy inni wierzą mocno w coś innego niż ty, to nie jest Twoja wiara a czyjaś. Przyjmij ją jaką jest i przestań marudzić.

Dotrzyj do odpowiednio wcześnie wydanego Starego Testmamentu i pooglądaj sobie symbole w księdze. To się nazywa magia symboli :) Piąta księga Mojżesza.
Wiele z tych symboli zostało wykutych w starych, baaardzo starych kościołach w kamieniu, gdy o protestantach nawet nie słyszano. W jednym z kościołów w Gdańsku jest zegar FengShui. Acha... symbole ochronne i błogosławieństwa są wyszyte na obrusach mszalnych i na wszystkich częściach stroju Księdza Katolickiego. To nie przypadkowe wzory :)
A w tym względzie ta magia pochodzi z Twojej Ukochanej Księgii Natchnionej, nie z jakichś tradycji pogańskich.
to tyle jeśli byś chciał dalej mówić, że wszelkie formy magii są złe. Dotrzyj najpierw do źródeł pisanych swojej religii i udowodnij sobie, że kłamię. Ok?

--
[color=#000000][b]Beware of the dark side...[/b][/color]

[color=#000000][b]THEY HAVE CANDIES![/b][/color]

No to na dobry początek (Siedlecki XL wydanie poprawione Kraków 2005)

Błogosławiona jesteś, Maryjo (t. i m.: ks. W. Kądziela)
Czekam na Ciebie, Jezu mój mały (m: ks. Z. Piasecki) - w wydaniu poprzednim nieco zmieniona melodia
Grzechem Adama (t. F. Karpiński, XVIII w. (Klon.))
Gwiazdo morza głębokiego (m: XVII w.)
Hejnał wszyscy zaśpiewajmy (t. XVI w. (Miod.))
Matko Odkupiciela (t. XIII w. (Org))
Oto Pan Bóg przyjdzie (m. greg., w Polsce od XVI w. (Klon.))
Oto Pan przybywa (t. i m.: ks. W. Kądziela)
Stworzycielu gwiazd świecących (t. tłum. ks. S.Grochowski, XVI w. m: starożytna (Klon.))
Archanioł Boży Gabryjel (t. XVIII w. (Miod.) m: P.Studziński)
Boże wieczny, Boże żywy (t. XVII w. (Miod.) m: (Klon))
Głos wdzięczny z nieba wychodzi (t. XVII w. m: greg (Miod.)
Mądrości, która (siedem antyfon adwentowych m: (Miod.))
Niebiosa rosę spuśćcie nam z góry (Klon.)
Oto Panna pocznie (t. Iz 7,14 m: M.Próphette)
Po upadku człowieka grzesznego (t. i m. XVI w. (Miod.)
Spuście nam na ziemskie niwy (t. XVIII w. (Miod))
Zdrowaś bądź Maryja (XV w.)

Tyle jest w Siedleckim (przynajmniej moim)

Miod = Mioduszewski M. M. ks., "Śpiewnik kościelny", Kraków 1838-53
Klon = Klonowski T., "Szczeble do nieba", Poznań 1856-67
Org = Flasza T., "Śpiewnik kościoła katolickiego" Kraków 1903-09

Dodatkowo co gram, a czego nie mogę (przynajmniej obecnie) sprawdzić czyje to to:

Niebiosa rosę ślijcie nam z góry (Rorate caeli m. greg)
Słychać głos strażnika w dali
Przybądź Panie bo czekamy
Raduj się ziemio, gość z nieba przychodzi

Tutaj na forum też mamy kilkoro świętych, albo co najmniej błogosławionych... Kto zgadnie o kim myślę?

No ciekaw jestem, o kim
Z mojej wiedzy religijnej wynika, że blogosławionym lub świętym mozna zostać w kościele katolickim ogłoszonym kilkadziesiąt lat po smierci.
Jakoś nie zauważam, żeby w tym Forum uczestniczyli zmarli

Skoro były cudy, to dlaczego o nich cicho było do tej pory?


Widocznie za mało uwagi, bądź zainteresowania poświęcasz pewnym sprawom.

Ja słyszałem przynajmniej o 2 cudach, ale jednego nie jestem w stanie przytoczyć, więc argument z tego żaden.

W takim razie napiszę tylko o jednym.

Jakiś czas temu był przypadek siostry zakonnej, która cierpiała na nieuleczalną chorobę. Chyba nawet lekarze stwierdzili, że nie zostało jej już wiele czasu.
Nie tracąc wiary modliła się żarliwie, kierując swoje błagania właśnie do Jana Pawła II.
Jakiś czas później lekarze stwierdzili, że choroba ustąpiła i nie są w stanie tego naukowo wytłumaczyć. Stał się tzw. "cud".

A moje zdanie jest takie.
Jeśli kościół katolicki, bądź wiara - jak kto woli, posiada taki obszerny panteon świętych, o których w zasadzie nie mamy zielonego pojęcia, bądź to pojęcie jest niewielkie, to za zasługi Jana Pawła II, za to co zrobił dla ludzi naszych czasów, powinien zostać kanonizowany.

Z resztą podobnie jak ojciec Pio, który jest "tylko" błogosławiony.

Komu lub czemu powinni oddawać cześć katolicy dokładnie opisuje Prawo Kanoniczne. Szkoda, że niewielu zadaje sobie trud zapoznania się z tym w co i jak powinni wierzyć. W poniższym fragmencie Prawa Kanonicznego z http://archidiecezja.lodz.pl/prawo.html kanon 1188 jest chyba esencją tej praktyki:

KULT ŚWIĘTYCH, OBRAZÓW I RELIKWII

Kan. 1186 - Dla umocnienia świętości Ludu Bożego, Kościół poleca szczególnej i synowskiej czci wiernych Najświętszą Maryję, zawsze Dziewicę, Matkę Bożą, którą Chrystus ustanowił Matką wszystkich ludzi oraz popiera prawdziwy i autentyczny kult innych Świętych, których przykładem wierni budują się i wstawiennictwem są wspomagani.

Kan. 1187 - Kult publiczny można oddawać tylko tym sługom Bożym, którzy autorytetem Kościoła zostali zaliczeni w poczet Świętych lub Błogosławionych.

Kan. 1188 - Należy zachować praktykę umieszczania w kościołach świętych obrazów, by doznawały czci ze strony wiernych; jednakże mają być umieszczane w umiarkowanej liczbie i z zachowaniem właściwego porządku, aby nie wywoływały zdziwienia u wiernych i nie dawały okazji do niewłaściwej pobożności.

Kan. 1189 - Obrazy drogocenne, a więc wyróżniające się starożytnością, artyzmem czy doznawanym kultem, umieszczone w kościołach lub kaplicach dla odbierania czci ze strony wiernych, jeśli wymagają naprawy, nie mogą być nigdy odnawiane bez pisemnego zezwolenia ordynariusza, który przed jego udzieleniem winien zasięgnąć zdania biegłych.

pozdrawiam
Tomek

Stary Testament mówi o Narodzie Żydowskim jako o narodzie wybranym. Już Stary Testament przepowiada przyjście Mesjasza, którym był Jezus, a którego nie uznali Żydzi. Wiec chyba lokalizacja nie jest przypadkowa i dziwne, żeby Jezus apostołów wybierał z pośród Narodów tam nie zamieszkalych lub nieobecnych. . Mówi się że Grecy dali światu kulture, Rzymianie Prawo, Żydzi Religie, przynajmniej to opartą na monteizmie. Jezus w dniu zeslania Ducha Świętego mówi do apostolów, że oni przejmą jego rolą i będą nauczać o tym co się stało. Dla tego między innymi dostają dar mówienia wieloma językami. W częście ewangelii poświęconej niewiernemu Tomaszowi jest zdanie "Błogosławieni, którzy niewidzieli a uwierzyli. To apostołowie nauczając rozprzestrzenili nauke na cały świat. A Kościół Katolicki rodził się wśród prześladowań w Rzymie. Dzisiaj ma miliony wyznawców. Naród Polski przyjmuje chrzest w 966 roku czyli w X wieku po CHrystusie, a ty głupawo pytasz czy, to że Polaków nie było wśród apostołów to znaczy, ze nie mogą być Papieżem. Zresztą pytanie i dowcip jest tym bardziej durny, ze następcą Św. Piotra został Polak, a jednym z czołowych kandydatów na jego następce jest syn Narodu Germańskiego. Jak byś znał chociaż troche Bibilie to wiedziałbyś, a przynajmniej Nowy Testament to pisałbyś takich głupot.

| Zacznę nowy wątek, żeby nie zapychać poprzednich :)
| http://andrzej.kai.pl/ekai/serwis/?MID=2748
| Obejrzałem za namową ibisa i znalazłem kolejny dowód na dorabianie
| cudowności katolickiej do wydarzeń, które nie mają nic wspólnego z
| kościołem. Powiedzcie, dlaczego ta panienka jest błogosławiona???????

z tego samego powodu, dlaczego inni blogoslawieni/swieci zostali
wyniesieni
na oltarze. no i teraz pytanie: a dlaczego w ogole ktos zostaje
blogoslawionym? dasz rade odpowiedziec/zgadnac? jak nie to bede dalej
nadawac :o)


Oczywiście, że dam radę! Zwróć uwagę, że Bóg zakazuje modlić się do
kogokolwiek innego niż On. Ba zakazuje nawet tworzenia jakichkolwiek
obrazów, figur i tym podobnych "bałwanów". Jednak taka religia jest bardzo
trudna do wprowadzenia (czytaj: wymuszenia) na terenach "pogańskich". Stąd
cała symbolika ryby, potem krzyża, potem wizerunki matki boskiej itd.
Człowiekowi jest łatwiej przyswoić sobie nowe nakazy jeśli są one poparte
przykładami osób, którym się udało (verba docent exempla trahunt). Stąd kult
świętych  - męczenników i ascetów w średniowieczu, pokazanie, że był ktoś,
kto potrafił żyć w sposób w jaki nakazujemy wam żyć. Jest to również chwyt
typowo socjotechniczny, łatwy do zaobserwowania współcześnie w Ameryce
Południowej. Bogowie indiańscy i murzyńscy zastąpienie zostali świętymi o
bardzo podobnej symbolice wizerunku. Spowodowało to, że tubylcy modląc się
do figurki św. Barbary modlili się tak naprawdę do boga ognia, ale nie miało
to większego znaczenia, gdyż kolejne pokolenia już zapominały o religii
przodków, więc cel został osiągnięty. Może nie wszędzie, bo santeria i
voodoo do dziś mają wielu wyznawców. Krótko mówiąc święci są tylko
narzędziem kościołów do wyciągania od wiernych danin, a kolejne sanktuaria
tylko zwiększają "rynek zbytu" produktów kościoła - obrazków, medalików,
odpustów...
Asmi


Minął bez większego echa dzień św. Franciszka, czyli skromny pretekst
dla katolików do zauważenia zwierząt, w aspekcie filologicznym,
teologicznym i pedagogicznym. W niektórych kościołach księża
błogosławili zwierzęta.
Zapytano więc księdza profesora Janusza Tarnowskiego, jaki jest sens
takiego błogosławieństwa?

Ksiądz profesor odpowiedział:

"Widzę w tym trzy aspekty. Filologiczny: błogosławić (...) znaczy dobrze
życzyć. Błogosławiąc zwierzęta dobrze im życzymy."

Do kościołów przybyły głównie psy i koty, więc głównie im dobrze
życzono. Można oczywiście uznać, że błogosławieństwo było symbolicznym
gestem złączenia się w miłosnym uścisku ze wszystkimi zwierzętami, ale
trzeba by mieć jaskrę, kataraktę i bielmo przy minus sześciu dioptriach,
żeby nie zauważyć absurdu całej sytuacji. Oto brzuch pod sutanną, pełen
krojonej świni, zanosi się miłosnym uczuciem ku reszcie stworzenia.
Kiedy zamykam oczy widzę, jak proboszcz wsiada do auta i każe się wieźć
do rzeźni, potem do laboratorium, zahaczając po drodze o zoo.
Błogosławiąc zwierzęta dobrze im życzymy.

"[Aspekt] Teologiczny: "Hymn o stworzeniu" św. Franciszka zaczyna się
słowami: "Pochwalony bądź, Panie mój, ze wszystkimi swoimi
stworzeniami". Chwaląc zwierzęta, odnosimy więc chwałę do Boga - ich Stwórcy."

Mamy tu klasyczny przykład obarczenia zwierząt misją do spełnienia, o
której pewnie nic nie wiedzą, a gdyby wiedziały, pewnie miałyby ją w
nosie, jeśli mają nosy. Są jakby narzędziem, dzięki któremu nasza miłość
do ich Stwórcy może zabrzmieć, może pełnym fałszem. Może nawet są
afrodyzjakiem? A może ludzi też miłuje się, odnosząc chwałę do
właściwego adresata? A gdyby adresat był chwilowo nieobecny, co zdarza
się nawet ludziom mocnej wiary, do czego posłużyć by mogły te narzędzia?

"Ostatni aspekt jest pedagogiczny. Dzieci, a to one najczęściej
przynoszą zwierzęta na błogosławieństwo, uczą się traktowania ich jak
swoich przyjaciół".

Inaczej: uczą się, co może być godnym motywem tej przyjaźni, a co nie i
kogo można, a kogo nie należy obarczać przyjaźnią, żeby nie robić
kłopotu. Gdyby pozwolono dziecku zaprzyjaźnić się ze świnią i krową,
kościół byłby pełen błota i placków. Fu. Świnie można święcić, ale przy
innej okazji i pod postacią kiełbasy, z którą trudno jest się przyjaźnić.

gzyra



Oczywiście, oba procesy (beatyfikacyjny i kanonizacyjny) dotyczą tego
samego -- udowodnienia świętości danej osoby
Paweł, przeczytaj uważnie. Z Leszka zdania wynika, że po obronie doktoratu
traci się stopień doktora.


A z tego, co piszesz -- że potrafisz czytać bez zrozumienia. :)

Ew. że ,,ktoś" musi zapłacić za nieudane poławianie ,,pereł":
Ja naprawdę nie jestem właścicielem ogromnej firmy elektrycznej,
za co dziękuję codziennie Bogu, choć co jakiś czas ,,duchowni"
starają się ten fakt zmienić przy pomocy klepania różańców,
jak sami to publicznie nazywają, co im się jednak nie udaje, ;)
bo najwyraźniej Bóg (choć także nie ma skończonych studiów)
idiotą, ani ludzkim parobkiem czy służącym nie jest. :)

W listach prywatnych do Ciebie wyjaśniłem, że pracowałem na uczelni
państwowej, w wielu jej miejscach i przez wiele lat, i że zamierzam
wrócić do pracy na tej uczelni. (a nie na przykład do elektrycznego
biznesu)

Jeśli miałaś o mnie inne, ciekawe ;) informacje -- nie jest to moją winą. :)

-=-

Uczono mnie, że oba procesy dotyczą tego samego, ale że błogosławiona/błogosławiony
cieszy się oficjalną opinią świętej/świętego **tylko**lokalnie, na przykład **tylko**
w Polsce. I oficjalny kult danej osoby ma charakter **tylko** lokalny, czyli na
przykład dotyczy **tylko** Polski.

Chodzi tylko o oficjalne uznanie czyjejś świętości i o oficjalny kult, :)
bo nauka Kościoła katolickiego nie zabrania nikomu prywatnie święcić
kogokolwiek, a wręcz przeciwnie -- zachęca, czy wręcz nakazuje święcenie
przodków (i innych znanych sobie osób które odeszły) tyle że ma to być
święcenie prywatne.

Najwyraźniej jednak dołączasz do dwójki osób:

które ,,poczuły" powołanie od jakiegoś boga ;) do pisania o mnie bzdur. :)

I nie rozumiem, jak ktoś może się cieszyć oficjalnie tytułem świętej czy
świętego *jednocześnie* *tylko lokalnie* i *nielokalnie*, czyli na całym
świecie.

Niestety nie odpowiadam za błędy osób, które mnie uczyły w szkole
podstawowej religii.

-=-

Z Leszka zdania wynika, że po obronie doktoratu traci się stopień doktora.



po procesie kanonizacyjnym lub traci się tytuł błogosławionej/błogosławionego po

 ## [..] wynika, że po obronie doktoratu traci się stopień magistra.

E.



| Wszak
| imieniny Mikołaja świętujemy 6 grudnai a ten jak to potwierdził
| niedawno Watykan świętym nie był.

A mogę prosić więcej na ten temat? Mam wbite do głowy, że Mikołaj był
postacią historyczną, był biskupem Miry, na którymś tam soborze wsławił się
gorliwym zwalczaniem herezji (argumenty werbalne miał nawet podpierać
manualnymi :-). Był znany z dobroczynności, zwyczaj dawania prezentów ma
pochodzić od opowieści o tym, jak po kryjomu podrzucił pieniądze ojcu, który
z braku środków na posag miał swoje córki oddać do domu publicznego. Jego
kult jest odwieczny i bardzo silny, na wschodzie zdaje się że po Janie
Chrzcicielu Mikołaj jest najważniejszym świętym, jego obraz jest obowiązkowo
w każdym ikonostasie. Kult św. Mikołaja rozpowszechnił się na długo przed
schizmą wschodnią i chyba dlatego jest też silny na zachodzie (z mojego
podwórka - w wielu miastach hanzeatyckich pierwszy bądź główny kościół ma
wezwanie właśnie tego świętego). Dzisiejszy głupkowaty czerwony dziadek z
workiem na plecach też jest pochodną św. Mikołaja - ZTCP wziął się z rysunku
z lat międzywojennych, który wykorzystała Coca-Cola. Jeśli chodzi o jego
imię - ciąg jest taki: ang. Santa Claus / hol. Klaus - łc. Nicolaus - gr.
Nikelaos. Mikołaj jest chyba jedynym świętym, w którego wierzą protestanci
:-)

Wracając do początku - czy z tą "odmową świętości" nie chodziło przypadkiem
o Krzysztofa - postać bardzo popularną w średniowieczu, na której istnienie
brak jednak dowodów?



(postać oczywiście historyczna) jest świętym i to bardzo szanowanym.
Natomiast kościół katolicki w latach 60-tych dokonał swoistegop
"przeglądu" świętych i błogosławionych i Mikołaj został był jednym ze
"zweryfikowanych" negatywnie. Ot miał chłop pecha ;-)

Zdrówko


Marcin Wieczorek:

treści:
| No są odmienne, bo jest warsztat składający jeden przyfabryczny albo sieć
| niezależnych warsztatów. Ale czy to znaczy, że należy kazać Audi montować
| fotele z Merca? Oni mają SWOJĄ Ofertę. Nie podoba się, nie używasz. A nie
| zasądzasz karę za dołączenie Audi-radia (Windows Media Player). Jak ktoś
| nie lubi, zakłada sobie WinAmpa i już. Ba! To już prędzej bym marudził na
| producentów samochodów, którzy nierzadko montują niestandardowe
| radioodbiorniki i wręcz nie da się zamontować innych. A jak nawet się da,
| to nie można bez utraty gwarancji. A WinAmpa do Windows instaluje się bez
| bólu i działa idealnie. Tak więc nagonka na MSa za mediaPlayera jest
| chamska, nielogiczna i w typie ,,polowania na czarownice''

Zapominasz o jednym: dominującej pozycji MS.


Nie zapominam. Piszę o tym w innym liście do Madera.
Co innego dominująca pozycja wynikająca z uwarunkowań prawnych i okolic
(patrz Prokom, TPSA, Energetyka -- BTW: Jakoś się godzicie na elektrownie
monopolistyczne) a co innego uzyskana jakością oraz trafieniem w dobry czas
dobrym posunięciem.

Nie mówię, że stan z MS mi się podoba. ba! jestem tego stanu gorącym
przeciwnikiem i zrobię wszystko, co mogę, żeby on się zmienił. I będę
namawiał innych do takich posunięć. Byle etycznych! Konkurować jakością,
edukacją, przekonywaniem. A nie polowaniem na czarowice.

Weź sobie za przykład np. Kościół katolicki kontra świadków Jehowy. Ci
ostatni chodzą i namawiają, ale grzecznie, nie nachalnie. Nie chcę z nimi
rozmawiać, nie rozmawiam. A jak KK zdobywał wiernych? Nasz narodowy bohater
-- święty Wojciech, to se jechał nauczać tam? Nie! Krwią i mordem podbijali
tereny przez stulecia. Dzisiaj jest lepiej, ale też księża katoliccy
błogosławią morderców jadących na wojnę. Można się łudzić, że to jest
ostatnie namaszczenie, bo nie ma innego wyjścia, ale to nieprawda! KK ma na
tyle silną pozycję w kraju, że gdyby protestowali przeciwko postawieniu
kraju w stan wojny, to by jej nie wypowiedziano.

To tak jakby Audi miało 99%
rynku samochodów i wymyśliło sobie, że lać do nich trzeba tylko benzynę
Audi. Próba wykorzystania dominacji na rynku samochodów do zdobycia
dominacji na rynku paliw.


Owszem, ale czy trzeba? Przecież zamiast Windows Media Playera można używać
WinAmpa. To tylko wyposażenie tego Audi, a nie benzyna. Benzyna to by była,
gdyby kazali np. łączyć się z Siecią przez ich ISP. Albo korzystać z płytek
CD-R by Małomiętki.



Ksiadz odpowiedzial tak dlatego, ze grzeszy homofobią - jest to powszechny
grzech kosciola katolickiego (ale juz nie np. ewangelickiego - tam w wielu
miejscach blogoslawi sie, a przynajmniej toleruje zwiazki gejowskie).


Po pierwsze, zacznijmy moze od Polski. Zaden istotny zwiazek wyznaniowy w
Polsce nie blogoslawi zwiazkow pomiedzy osobami tej samej plci. Ani
katolicki, ani ewangelicki, ani zaden inny.
Po drugie natomiast, tak rzeczywiscie jest na swiecie kilka zwiazkow
wyznaniowych, ktore takie zwiazki blogoslawia. Nie kojarza mi sie one co
prawda z przymiotnikiem "ewangelicki" (chociaz to slowo mi sie zapewne w
ogole kojarzy zupelnie inaczej niz Zorianowi), ale sa. Co to w ogole ma byc
za argument? Rzeczywiscie sa wsrod protestantow koscioly, ktore traktuja
gejow zyczliwiej niz kosciol katolicki. Ale sa rowniez koscioly, ktore
traktuja w sposob duzo mniej zyczliwy. Nie jest przypadkiem, ze w US to
katolicy sa srednio zyczliwsi gejom niz protestanci. Nie jest przypadkiem, ze
to wsrod protestantow sa najsilniejsze przypadki agresji wobec gejow i nie
jest przypadkiem, ze to sposrod protestantow wywodza sie ludzie, ktorzy
protestowali przeciwko gejom na pogrzebie bestialsko zamordowanego Matthew
Shepharda.
I ja bym sie chetnie dowiedzial, o ktory to kosciol ewangelicki mialo chodzic
w tej wypowiedzi (tudziez na czym ma polegac tolerancja takiego kosciola
wobec gejow, jesli nie blogoslawi ich zwiazkow. Tyle tolerancji to jest i w
kosciele katolickim).

To tak jak w koncu o Zydach mowi kosciol teraz "nasi bracia
wyznania mojzeszowego", kiedys bedzie mowil o gejach "nasi bracia o innej
orientacji seksualnej". To tylko kwestia czasu, bo przeciez rozsadek musi w
koncu wziac gore!


To nie jest kwestia czasu, kosciol katolicki nie potepia gejow, tylko kontakty
homoseksualne, odsylam do katechizmu. Moze mi sie stanowisko kosciola nie
podobac, ale rowniez obecnie dla kosciola jestem bratem o innej orientacji
seksualnej.

robin
________________________________
Milhouse: Let's put it on the Internet!
Bart Simpson: No! We have to reach people whose opinions actually matter!  

 -----  Posted via NewsOne.Net: Free (anonymous) Usenet News via the Web  -----
  http://newsone.net/ -- Free reading and anonymous posting to 60,000+ groups
   NewsOne.Net prohibits users from posting spam.  If this or other posts


KKK (Katechizm Koscioła Katolickiego)- 1166

Dzień Pański

Zgodnie z tradycją apostolską, która wywodzi sie od samego dnia Zmartwychwstania Chrystusa, Misterium Paschalne Kościół obchodzi co osiem dni, w dniu, ktory słusznie nazywany jest dniem Pańskim, albo niedzielą. (1)
Dzień Zmartwychwstania Chrystusa jest równocześnie "pierwszym dniem tygodnia", pamiątką pierwszego dnia stworzenia i "ósmym dniem", w którym Chrystus po swoim "odpoczynku" wielkiego Szabatu zapoczątkowuje dzień, "który Pan uczynił", "dzień, który nie zna zachodu" (2). Centrum tego dnia stanowi "wieczerza Pańska", ponieważ właśnie na niej cała wspólnota wiernych spotyka zmartwychwstałego Pana, który zaprasza ich na swoją ucztę. (3)

Niedziela jest w pełnym tego słowa znaczeniu dniem zgromadzenia liturgicznego, w którym zbieraja sie wierni "dla słuchania słowa Bożego i uczestniczenia w Eucharystii, aby tak wspominać Mękę, Zmarwychwstanie i chwałę Pana Jezusa i składać dziękczynienie Bogu, ktory ich "odrodził przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa ku nadzei zywej". (4)

"Gdy komtemplujemy Chryste, cuda, jakie zostały dokaonane w tym niedzielnym dniu Twego świętego Zmartwychwstania, mówimy: Błogosławiony jest dzień niedzielny, ponieważ był to dzień początku stworzenia... odnowienia rodzaju ludzkiego... W tym dniu rozradowało się niebo i ziemia, a cały wszechświat został napełniony światłem. Błogosławiony jest dzień niedzielny, ponieważ w nim zostały otwarte bramy raju, by wszedł do niego bez lęku Adam i wszyscy wygnańcy" (5)

1- Sobor Watykański II, konst. Sacrosanctum Concilium
2- Liturgia bizantyńska
3- Por. J 21, 12; Łk 24, 30
4- Sobór Watykański II, konst. Sacrosanctum Concilium
5- Fanqith, Oficjum syryjskie z Antiochii, T. 6, część letnia

Witam! Jakiś czas temu rozmawiałem chwilę z Ministrem Spraw Zagranicznym Sclavinii na tematy dyplomatyczne i nie tylko.

Dyplomacja od zawsze była pomocna w rozwoju każdego państwa dlatego też i Sarmacja i Sclavinia napewno zyskają na wzajemnej przyjaźni i współpracy.

Tak się składa że jestem jednym z hierarchów niedawno powstałego Kościoła Sarmackiego - jest to organizacja zrzeszająca wszystkich ktorzy chcieliby utworzyc pierwszy powszechny mikronacyjny kościół oparty na życzliwej współpracy między wszystkimi wiernymi i hierarchami ze wszystkich nacji v-świata.

Jesteśmy jedynymi z niewielu którzy postanowili odrzucić dość niesmaczne zabawy prawdziwymi religiami - nie chcemy urazić niczyich uczuć religijnych i w związku z tym zrezygnowaliśmy z wszystkich odniesień do realnego Katolicyzmu i Chrześcijaństwa.

Stosować będziemy jedynie dogmatykę ogólną i propagację etycznej i moralnej postawy bez mieszania w to religii instniejących realnie.

Nasza hierarchia opiera się na hierarchii Kościoła Katolickiego , podobną tez mamy terminologię i organizację - niemniej jednak nie odwołujemy się jak wyżej wspomniałem do prawdziwej religii i na potrzeby zabawy Boga tytułujemy Wszechstwórcą - wszystko to w celu uniknięcia zgorszenia i niestosownego postępowania.

Kościół jest w fazie rozwoju i wytyczania sobie dalekosiężnych celów które pragniemy realizować - jednym z nich jest pomoc nowym mikronacjom , pomoc nowym obywatelom w świecie mikronacyjnym , ale także i cele które są bardziej tajemnicze i napewno ciekawe.

Wszystkich chętnych do udziału w przedsięwzięciu - kandydatów na Księży i tych którzy chca do pomysłu wniesc coś swojego serdecznie zapraszam!

Moj kontakt gg: 4114184.

Na końcu dodam że mamy w robocie stronę www ;) i jestesmy otwarci na wszelkie inicjatywy v - małżonkowie także mogą dołączyć do zabawy gdyż w Kościele Sarmackim celibatu nie ma :)

Pozdrawiam i błogosławię!

Michael kardynał von Lichtenstein - Barbescu - Wołyńczyk

Czytam o tych różnicach i na razie nie dopatrzałem się żadnej innej różnicy jak tej że Błogosławiony dotyczy tylko Kościoła katolickiego. zatem prosze o podanie prostej odpowiedzi, czym różni się Błogosławiony od Świętego?
Dziękuję.

O rany wróciłem na forum 3 dni temu i już takie ciężkie działa

No ale nic co do papierza to dodam tylko że błogosławił włoskich faszystów na placu świętego piotra, o fakcie istnienia tak zwanych antypapierzy już nie wspomnę.
Z tą nieomylnością to może jest piękne i symboliczne ale niedorzeczne jak pokazuje praktyka. Z resztą jeśli chodzi o całe duchowieństwo to również mimo że są to mądrzy ludzie są jednak omylni. No i generalnie tu się z Tobą zgadzam z reszytą piszę o tym od dawna przy różnych okazjach

Jeśli chodzi o tradycje to one są właśnie po to.....nie każdy traktuje Boga w sensie filozoficznym, ludziom prostym potrzebne są obrazki i takie tam. Jak przychodzi co do czego to ludzie prości ze swoją ślepą ufnością są nieraz lepszym kręgosłupem dla kościoła niż filozofowie którym się czasem Bóg wie co wymyśla.
Poza tym tradycja to symbole, a takie rzeczy jak wiara bazują na symbolach i znakach (Bibila to już w ogle oczywisty przykład) Jakby zlikwidować symbole to Bóg były dla każdego jakąś kosmiczną materią czy coś.

Jeśli chodzi o magię to nie powiesz mi że to książka napisana w duchu katolickim, i że oni tam jej używają do czynienia dobra. Z magią prawda jest taka że jak ktoś pochodzi od Boga to wiadomo że od niego ma jakiś dar. Jeśli afiszuje się jako jakiś jemga czy kij wie co to jego moc może pochodzić hmmm od czegoś innego. I Załóżmy że ta jego moc leczy...ale co powoduje? a to że ludzie wierzą w uzdrawiającą moc jemgi a nie Boga właściwego. No i mamy oczywistą szkodliwośc takiej "świeckiej" magii. Wierzysz że jakiś jemga Cie uzdrowi? to coś jest nie tak z Twoją wiarą w Boga tyle powiem.

No i na koniec odnoście możliwości to nie jestem do końca o tym przekonany tak powiem bo jakby było tak jak mówisz to zesłanie syna na ziemię przez ojca byłoby bez sensu skoro przez inne religie można również być zbawionym

Pozdro

inkwizytor
nie wiem, może i napisano ... gdzie napisano o zanurzeniu w Imieniu?

owszem, ma: "Nawróćcie się - powiedział do nich Piotr - i niech każdy z was ochrzci/ZANURZY się w imię Jezusa Chrystusa/Mesjasza na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego" [Dz 2,38]

1Kor 12:2 Bw "Wiecie, iż, gdyście byli poganami, do niemych bałwanów szliście, jak was prowadzono."

Ef 4:17 Br "Tak więc proszę was i zaklinam w imię Pana, żebyście nie postępowali tak jak poganie, którzy poddają się swoim bezsensownym przekonaniom,"

1Tes 4:5 Br "a nie poddawał się pożądliwym namiętnościom, jak to czynią poganie, którzy nie znają Boga."

Dz 17:30 Bw "Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,"


ciekawe czy umiałabyś udowodnić, że przez cały okres publicznej działalności nikogo nie ochrzcił...


J 4:2 Br "choć w rzeczywistości zanurzali uczniowie Jezusa, a nie On sam"

2P 2:12 BT "Ci zaś, jak nierozumne zwierzęta, przeznaczone z natury na schwytanie i zagładę, wypowiadając bluźnierstwa na to, czego nie znają, podlegną właśnie takiej zagładzie jak one,"

czy zarzucasz Kościołowi Katolickiemu, że jest pogański?
Poganski! zawiera w sobie wszystko od Babilonu głowy po stopy z gliny i zelaza.

obyś się nie pomyliła, bo jeśli Bóg mówi przeze mnie do Ciebie, to może się zbliżać Jego gniew na Twoją głowę, a wtedy już żaden "diabelek" Ci nie pomoże...

jesteś zły moralnie , i nie mozesz mnie osadząć bo twój osąd jest godny ciebie
diabeł starty pod stopami moimi.
JHVH mnie strzerze i JHVH mnie BŁOGOSŁAWI

jestem zły moralnie, bo grzeszę, ale moja natura nie jest zła:

nabądź maści na oczy bys przejrzał .

"Błogosławieni jestescie ,gdy was znieważaja dla Imienia Mesjasza, gdyz Duch Chwały ,Duch Boga spoczywa na was .'

Pozwolę sobie odnieść się do jednego akapitu twórczości tego podwójnie reformowanego Kościoła:
Współcześnie bardzo wiele wyznań uważających Biblię za swój autorytet jednocześnie kwestionuje jej wystarczalność nadając pozabiblijnym objawieniom tą samą rangę nazywając je „Słowem Bożym”, „Słowem od Pana”, „natchnionym głosem Ducha Św.” itp. W zależności od wyznania mogą to być rzekomo „natchnieni Duchem Św.” ludzie (Ellen White, David Berg, współcześni „prorokujący” w imieniu Pana), księgi (Księga Mormona, Strażnica, Wedy, Koran), lub źródła przekazu (Tradycja, Urząd Nauczycielski Kościoła Katolickiego).

Zastanawiam się dlaczego owi reformowani mijają się z prawdą imputując Kościołowi katolickiemu, że prywatne objawienia nazywa Słowem Bożym i nadaje mu rangę równą Biblii. Zgadzam się odnośnie Księgi Mormona, Koranu itd. Ale Magisterium?? I student teologii takie opowieści poleca? Chyba, że Sivisie jesteś na jakimś reformowanym wydziale... Obyś do szkoły nie trafił zanim sobie nie wyprostujesz wiary.

Teraz moje słów pare o PROROCTWIE.

Każdy z nas z racji chrztu jest włączony w prorocką misję Jezusa Chrystusa (obok kapłańskiej i królewskiej). Na czym ten nasz udział polega? Najpierw trzeba sobie przypomnieć najprościej kim jest prorok. To niekoniecznie jakiś wizjoner znający przyszłość, albo nawiedzeniec z zielonego nabożeństwa paplający coś pod wpływem ducha (oby czasem Ducha Świętego). Prorok to po prostu ten, kto głosi Słowo Boże. Każdy ochrzczony, każdy katolik jest powołany do bycia prorokiem. Jest powołany by głosić Słowo Boże. I nie chodzi tu o głoszenie kazań, czy rozdawanie Biblii na lewo i prawo. Chodzi o przykład własnego życia. Każdy z nas jest prorokiem w swoim środowisku, głosić powinien swoim życiem Słowo Boże. Inni pociągnięci naszą radością z bycia uczniem Chrystusa sami zaczną do Niego się zbliżać.

Otrzymywany wraz z namaszczeniem przy sakramencie bierzmowania dar proroctwa ma wesprzeć owo powołanie prorockie człowieka, tak aby dojrzale dawać świadectwo wiary i by, jak człowiek święty, szczęśliwy, błogosławiony, pociągać innych do Boga.

Ja ostatnio skupiam się na książkach religijnych


No właśnie. Trochę mnie dziwi że mało kto wymienia tu pozycje religijne. Skąd więc czerpiecie swoją wiedze na tematy o Bogu, Kościele i religii ?

Moja lista:
------------------------------------
1."Dzienniczek" - św. Faustyny
2."Dzieje Duszy" - św.(mała) Tereska
------------------------------------
Święte siostrzyczki w swoich pamiętnikach duchowych pięknie i prosto pokazują i uczą drogi do świętości.
------------------------------------
3."3 Okresy Życia Wewnętrzego" - R.Garrigou-Lagrange
4."Noc jest mi światłem" - Wilfrid Stinissen
5."Wielkie Nawrócenia XX wieku" - Emilie Griffin
6."Noc Ciemna" - św.Jan od Krzyża
7.Różne pozycje Thomasa Mertona
------------------------------------
Pozycje, która ukazują i wyjaśnia wszystkie etapy drogi do świętości. Zdobyłem tu ważne dla mnie informacje. Nikt inny i nigdzie indziej o tym tak nie pisze.
-------------------------------------
8."W domu najlepiej" - S. K Hahn
-------------------------------------
Ta pozycja mocno ugruntowała mnie w wierze iż tylko kościół katolicki jest tym właściwym. Polecam szczególnie protestatom
-------------------------------------
9."Święty i Diabeł" - W.Huenermann
-------------------------------------
Ta pozycja z kolei ukazuje ideał kapłana. Opowiada historię życia św. Jana Vianneya - probosza z Ars.Polecam wszystkim księżom i zachęcam do naśladownictwa.
-------------------------------------
10."Wielka Cisza" - Doroty Szczerby
11."Abyście Wierzyli" - Brige McKenna
-------------------------------------
Książki świadectwa - życie modlitwą i zaufaniem Bogu.
-------------------------------------
12."1800 Mil z Jezusem" - Pawła Niedźwiedzkiego
-------------------------------------
Wspaniałe świadectwo nawrócenia. Lektura uczy nas większego zaufania Bogu. Fajnie się czyta. Super !
------------------------------------
13."Lata więzienne Kardynała S.Wyszyńskiego"
14."Błogosławiony Ojcie Pio" - Rino Cammilleri
------------------------------------------
Fajnie umacniają naszą wiare.
------------------------------------------
15."Byłam w Karmelu" - Iwona Kowalska
------------------------------------------
Dla wszystkich zaciekawionych życiem w klauzurze. Autorka opisuje swe przeżycia z poziomu nowicjuszki. Ciekawie opowiada o wszystkim co ją tam zaskoczyło i zdziwiło. Bardzo fajnie się czyta.
------------------------------------------

Sekta? A myślałem, że sekta to:
Sekta (od łac. secta - kierunek, droga, postępowanie, zasady, stronnictwo, nauka, od sequi - iść za kimś, postępować, towarzyszyć) - określenie grupy wyznawców, których poglądy religijne są przez tradycyjne Kościoły uznane za nieoficjalne i niezgodne z oficjalną, dominującą doktryną.

A co do zachowań sekciarskich to:
Krytycy Kościoła Rzymskiego zarzucają mu jednak kilka przejawów indoktrynacji i działania charakterystycznych dla sekt:

promowanie człowieka, który w opinii innych wiernych jest bardziej błogosławiony i święty od innych członków wspólnoty, przez co należą mu się nadzwyczajne tytuły oraz szczególne traktowanie; duże kontrowersje wzbudzają niektóre tytuły zachowywane do dziś przez papieży, jak np. Sanctissimus Dominus Noster (Najświętszy Pan Nasz), Sanctissimus Pater (Najświętszy Ojciec) czy Vicarius Christi (Zastępca Chrystusa);
ustanawianie pośredników (kapłanów) pomiędzy Bogiem a wiernymi jako niezbędnych do osiągnięcia zbawienia (zbawcze sakramenty nie mają mocy bez pośrednictwa kapłana katolickiego);
uznawanie za nieomylne oficjalnych orzeczeń papieża oraz synodów (zgromadzeń) wyższych hierarchów kościoła;
przekonanie o nieomylności własnych doktryn i dogmatów odnośnie wszystkich prawd duchowych oraz całkowite odrzucanie wszelkiej krytyki na tle doktrynalnym ze strony innych wyznań;
zakaz interpretowania Pisma Świętego w sposób sprzeczny z tradycją rzymskokatolicką;
głoszenie niemożliwości bezpośredniego zbawienia (tj. z pominięciem czyśćca) dla osób nie będących członkami Kościoła rzymskokatolickiego (osoby takie nigdy nie były beatyfikowane, choć za świętych uznaje się nawet licznych inkwizytorów czy przywódców krucjat).
Te zasady funkcjonowania Kościoła Rzymskiego całkowicie uzależniają jego członków od pośrednictwa kapłanów oraz zmuszają ich do podporządkowania się papieżowi w sprawach wiary. Podobne wypaczenia, najczęściej na poziomie lokalnym, można czasami spotkać także w niektórych wspólnotach protestanckich, gdzie pastorzy wymagają absolutnego podporządkowania innych wierzących w kwestiach doktrynalnych oraz uzależniają Bożą obecność na spotkaniach od własnej osoby.

Obie te wypowiedzi też nie są moją subiektywną opinią ale cytatem z Wikipedii...

Pozdrawiam

PIELGRZYMKA GREKOKATOLIKÓW I PODLASKICH UNITÓW DO ŚWIĘTYCH RELIKWII MĘCZENNIKÓW OJCÓW NASZYCH Z PRATULINA 30.05.2008-1.06.2008.

Piątek 30 maja 2008.

8:00 Boska Liturgia św. Jana Złotoustego sprawowana w cerkwi neounickiej w Kostomłotach przed wyruszeniem w świętą pielgrzymkę do błogosławionych relikwii w Pratulinie.
19:00 Uroczysta wieczernia a po niej biesiada i modlitwy wszystkich uczestników i gości w ośrodku Caritas braci naszych rzymsko-katolików w Neplach.

Sobota 31.05.2008.

8:00 Modlitwy poranne i wymarsz do świętych relikwii Ojców naszych męczenników greko-katolików w Pratulinie.
12:00 Uroczysta suma- Boska Liturgia św. Jana Złotoustego sprawowana przez Czcigodnego Ojca Mitrata Stefana Batrucha proboszcza parafii greckokatolickiej w Lublinie. Homilię wygłosi czcigodny ksiądz proboszcz zaprzyjaźnionej parafii św. Michała Archanioła w Białej Podlaskiej Henryk Jakubowicz.
Powrót do Kostomłot- obiad i czas wolny.

21:00 Apel Jasnogórski- łączymy się z całym Kościołem świętym katolickim w modlitwie o Boże błogosławieństwo dla nas.
Po apelu festiwal piosenki religijnej i nie tylko…zespołów młodzieżowych obrządku bizantyjsko-ukraińskiego, bizantyjsko-białoruskiego z Brześcia oraz rzymsko- katolickiego z diecezji Siedleckiej.
Zabawa do białego rana.

Niedziela 1. 06.2008.

11:30 Uroczysty akatyst do świętych Ojców naszych Męczenników z Pratulina.
12:00 Uroczysta suma odpustowa przy relikwiach świętych męczenników unickich z Pratulina na którą jak i na całe uroczystości zapraszamy wszystkich greko-katolików, przyjaciół Kostomłot i naszych braci w wierze rzymsko-katolików.
Ks. Zbigniew Nikoniuk i ks. Andrzej Danieluk.

Koniec cytatu. Dokładny link do tej wiadomości:

http://83.13.222.122/~kos...php?readmore=11

Jest już podobny temat na forum.
Można tam sobie poczytać co komu sie podoba i dlaczego.

http://forum.ewangelizacja.pl/viewtopic.php?t=1021

Natomiast Moja lista to wciąż:
------------------------------------
1."Dzienniczek" - św. Faustyny
2."Dzieje Duszy" - św.(mała) Tereska
------------------------------------
Święte siostrzyczki w swoich pamiętnikach duchowych pięknie i prosto pokazują i uczą drogi do świętości.
------------------------------------
3."3 Okresy Życia Wewnętrzego" - R.Garrigou-Lagrange
4."Noc jest mi światłem" - Wilfrid Stinissen
5."Wielkie Nawrócenia XX wieku" - Emilie Griffin
6."Noc Ciemna" - św.Jan od Krzyża
7.Różne pozycje Thomasa Mertona
------------------------------------
Pozycje, która ukazują i wyjaśnia wszystkie etapy drogi do świętości. Zdobyłem tu ważne dla mnie informacje. Nikt inny i nigdzie indziej o tym tak nie pisze.
-------------------------------------
8."W domu najlepiej" - S. K Hahn
-------------------------------------
Ta pozycja mocno ugruntowała mnie w wierze iż tylko kościół katolicki jest tym właściwym. Polecam szczególnie protestatom
-------------------------------------
9."Święty i Diabeł" - W.Huenermann
-------------------------------------
Ta pozycja z kolei ukazuje ideał kapłana. Opowiada historię życia św. Jana Vianneya - probosza z Ars.Polecam wszystkim księżom i zachęcam do naśladownictwa.
-------------------------------------
10."Wielka Cisza" - Doroty Szczerby
11."Abyście Wierzyli" - Brige McKenna
-------------------------------------
Książki świadectwa - życie modlitwą i zaufaniem Bogu.
-------------------------------------
12."1800 Mil z Jezusem" - Pawła Niedźwiedzkiego
-------------------------------------
Wspaniałe świadectwo nawrócenia. Lektura uczy nas większego zaufania Bogu. Fajnie się czyta. Super !
------------------------------------
13."Lata więzienne Kardynała S.Wyszyńskiego"
14."Błogosławiony Ojcie Pio" - Rino Cammilleri
------------------------------------------
Fajnie umacniają naszą wiare.
------------------------------------------
15."Byłam w Karmelu" - Iwona Kowalska
------------------------------------------
Dla wszystkich zaciekawionych życiem w klauzurze. Autorka opisuje swe przeżycia z poziomu nowicjuszki. Ciekawie opowiada o wszystkim co ją tam zaskoczyło i zdziwiło. Bardzo fajnie się czyta.

Chyba żadna z nas nie zaprzeczy,że dzięki KF zwiedziłysmy kawał Europy,poznałysmy wspaniałych ludzi i i czegoś w życiu doświadczyłysmy. Wiadomo również ,że oni są przyczyną,że jedziemy w różne miejsca.Tak samo było z Rzymem.Tylko że w moim przypadku to nie była pierwsza podróż do tego cudownego miasta i nie pierwsza audiencja u Ojca Świętego,[byłam tam już wcześniej,zanim jeszcze poznałam KF]ani pierwsze spotkanie z Ojcem Swiętym.Zawsze ilekroć papież jest w Polsce staram się chociaż raz być w jakimś mieście na mszy przez Niego odprawianej.Tak było jest i będzie dopóki będzie żył i do nas przyjeżdżał.Chodzę do Kościoła,do spowiedzi i komunii św.Robię tak od lat, i nie dlatego ,że Padd chodzi,ale dlatego,że taka jest moja wiara i tak zostałam wychowana.I nie jest to żadne afiszowanie się!!!!!!
A jeśli chodzi o Ojca św.,to na jego audiencje przychodzą nie tylko wierzący,ale również ludzie ,którzy mają dla niego szacunek chociaż za to,co robi dla pokoju i ludzi na świecie!!!!
Mam nadzieję droga Marto,że te aluzjie dotyczące Rzymu nie są spowodowane zazdrością,bo słyszalam,że bardzo chciałaś też tam jechać,ale nie wyszło
Tak sobie myśle o tym spotkaniu młodzieży w Kolonii.A może najpierw pojedziemy dziewczyny na spotkanie polskiej młodzieży katolickiej do Lednicy i tam pokażemy Papieżowi jak polska młodzież się modli.???Co wy na to?????Bo Ojciec św zawsze jest obecny duchem na tych spotkaniach [czasami nawet na telebimie] i serdecznie im błogoslawi, a w tym roku może tam będzie osobiście,bo w czerwcu do Polski przyjeżdża!!!!!!!!
I bliżej to i może piękniej i bez rodzinki z Kolonii w tle,żeby nie być posądzonym,że modlimy się tylko dlatego że KF nas widza
Napiszcie co o tym sądzicie??????Ja będę w Lednicy na 100% to na pewno się tam spotkamy!!!!!!
Pozdrawiam serdecznie!!!!!!


Vibez:

Pismo Święte stanowi także, że Bóg jest wszędzie. Dlaczego wiec, rozmawiając z nim co wieczór, nie moge mu się zwierzyć z moich grzechów, problemów, zmartwień? Dlaczego musze to robić przez człowieka, który nie musi mnie lubieć, i nie musi mieć dnia na słuchanie gadania ludzi? Dlaczego ja mam komuś przekazywać moje osobiste problemy? Czemu jestem zmuszony komuś zaufać, by być fair wobec Boga, który jest dla nas wszystkich?

Katolikiem jestem tylko w papierach, bo od jakiegoś czasu nie wierzę w Boga tak jak mówi mi kościół katolicki. Taka spowiedź choćby, jest jednym z dziesiątek paradoksów jakich można się doszukać. Moja niechęć do niej została właśnie wzbudzona przez takich ludzi, o których pisałem. Raz mnie ze spowiedzi wyrzucono, bo mówiłem za cicho, raz się na mnie wydarto, że nie kocham Boga bo nie chodzę do kościoła co niedzielę. Jeżeli faktycznie w osobie, której się spowiadam w trakcie spowiedzi jest Bóg, to ja takiego Boga nie chce znać bo nie mam ochoty wiązać swoich przekonań i wierzeń z czyimś kaprysem i humorem.



Sam Chrystus ustanowił kapłaństwo:

Cytat:

16 Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». 17 Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew6, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. 18 Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą7. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». 20 Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

Mt 16, 16-20



Mt 16, 17 - Tzn. nie doszedłeś do tej prawdy nie drodze poznania tylko naturalnego.

Mt 16, 18 - "Skała" - gra słów. Greckie Petros, petra; po aram. W obu wypadkach ten sam wyraz Kefa. "Kościół" - słowo gr. Ekklesia oznacza zwołane zgromadzenie ludu, a także dom, w którym się zgromadzenie odbywa. "Bramy piekielne" - wrogie potęgi świata podziemnego, uderzające na skałę i na Kościół na niej założony.

Osobiście nie chodzę do księży, których nie lubię. Teraz moja spowiedź wyglądała tak, że poszedłem do konfesjonału. Powiedziałem, że chcę się wyspowiadać i spowiadałem się u niego na plebani. taka sytuacja jest bardziej komfortowa. Wszędzie znajdize się jakaś czarna owca, nawet w kościele.


Wesele bez wuja

– A czy ty wiesz, Rochu, co to jest wuj?
– Wuj – to wuj.
– Bardzoś to roztropnie wykalkulował, ale przecie, gdzie ojca nie ma , tam Rochu Pismo święte mówi: wuja słuchał będziesz. Jest to jakby rodzicielska władza, której grzech, Rochu się sprzeciwiać. – Bo nawet i to zauważ, że kto się ożeni, ten snadnie ojcem być może, ale w wuju płynie ta sama krew...”
Tak o wielkiej roli wuja w rodzinie tłumaczył Zagłoba w „Potopie” tępemu Rochowi Kowalskiemu.
Rola wuja, szczególnie w środowisku wiejskim, katolickim, jest ogromna. Jego zagniewanie, nie wzięcie, dla przykładu, udziału w chrzcinach, weselach, imieninach, jest katastrofą rodzinną. Mogą ją spowodować poważne wydarzenia, takie jak spór o miedzę, podział majątku, a nawet krowa, która narobiła szkody w uprawach. Wuj przyjazny podarunki daje dzieciom, prezenty ślubne, czasem przyniesie pół basa.
Wuj Jarek nie przybył na wesele bratanicy, córki miłościwie nam panującego prezydenta, Marty, która wzięła sobie za małżonka drugiego z kolei męża Marcina. Zjawił się cały dwór. Był wypas – srebrzyste bryki, miejsce nad samiutkim morzem w rezydencji papy. Powietrze świeże, kawior astrachański, ostrygi prosto z ciepłych mórz, chopin zamrożony, winko w różnych gatunkach, szampanik francuski. Zatem wszystko było, ale nie bardzo. Nie było wuja Jarka i Babci. Hej! A cóż to za hańba. A czemuż tak się stało? – pyta chrześcijański naród.
Wuj – mówią analitycy – mógł nie wziąć udziału w tej uroczystości rodzinnej z kilku powodów. Ze względów religijnych, ideowych i obyczajowych. Religijnych, bo przecież rozwodniczka nie może brać ślubu drugi raz w kościele. Premierowi katolikowi i gorliwemu praktykowi religijnemu sumienie nie pozwalało uczestniczyć w pogańsko – świeckim obrzędzie. Ideowym, ponieważ pan młody (27 lat) to syn starego działacza postkomunistycznego z SLD. Cóż to byłby za wstyd, że prezes PiS-u ściskałby się i biesiadował z komuchem. Z taką hołotą przy frykasach? Fuj!
Katolik, wierny słuchacz i współpracownik Radia Ojca, nie może w końcu znieść, że pani młoda przed ślubem jest w stanie błogosławionym. A to ci jawnogrzesznica! W takim środowisku jak Kaczy Dół, gdzie rządzi chór wujów, jest nie do pomyślenia, żeby przed ślubem para młodych robiła „ten, tego” ze skutkiem, jak wyraźnie widać pod sukienką, wskazującym na to, że przybędzie Polsce nowy obywatel (-lka) Dobieniecki (a). A jakież będzie ono miało poglądy? Wuj Jarek może jednak naprawić błędy rodzinne i zostać ojcem. Ojcem chrzestnym – potomka Mary i Marcina. Być ojcem chrzestnym to jest dopiero coś!
Jan Rozweselony

"Opus diaboli" - skończyłem - teraz czytam "Nie i Amen" - niestety też bez imprimatur.
Uta Ranke-Heinemann "Nie i Amen"
Urodziła się w 1927 roku w Essen. Ojciec jej, doktor prawa, Gustav Heinemann, był w latach 1969-1974 prezydentem Republiki Federalnej Niemiec. W 1954 roku wyszła za mąż za Edmunda Rankego; jest matką dwóch synów Johannesa i Andreasa. Po ukończeniu w roku 1947 gimnazjum i zdaniu z wyróżnieniem matury, Uta Ranke-Heinemann do 1953 studiowała teologię ewangelicką w Oxfordzie, Bonn, Bazylei i Montpellier. W roku 1953 przeszła na katolicyzm, studiując odtąd teologię katolicką w Monachium. W 1954 uzyskała doktorat i jako pierwsza kobieta na świecie habilitowała się w 1969 r. z teologii katolickiej. Wykładała na różnych uczelniach. Jest profesorem.
Jako pierwsza i jedyna kobieta otrzymała w 1970 roku profesurę i katedrę teologii katolickiej na uniwersytecie w Duisburgu, a potem w Essen, gdzie wykładała Nowy Testament i Starożytną Historię Kościoła.
=======================
Członek Kościoła rzymsko-katolickiego przywołany jest do wierzenia, a nie do myślenia. Tym sposobem człowiek przez całe swoje życie ćwiczy się w chrześcijańskiej gimnastyce mówienia - "TAK" i "AMEN". W religii, która błogosławi wierzących, nigdy zaś wątpiących, ci, którzy pytają, pozostają bez błogosławieństwa, a pytający w oczach niejednego wierzącego stają się podejrzani. Tymczasem pytanie jest chrześcijańską cnotą, choć rzadko jest cechą chrześcijan.
Kościół nie jest zainteresowany rozumem i oświeceniem ludzi. Każda odmiana oświecenia wydaje mu się raczej podejrzana, częstokroć nawet godna potępienia. Kościół mówi tylko o zranieniu uczuć religijnych. Na tym forum też to bardzo modne. Na takie zranienia zwraca niezwykle bacznie uwagę i z tego powodu zwraca się także nierzadko do sądów. Niestety, nazbyt rzadko zwraca uwagę na zranienie religijnego rozumu. Religijny rozum przez liteię prawa w ogóle nie jest chroniony. Z tego powodu człowiek, który łaknie prawdy - mając na myśli nie tylko prawdy przepisane przez kościelnych hierarchów - skazany jest na samego siebie.

Serce Jana Pawła II może trafić na Wawel

Zdaniem bp. Tadeusza Pieronka, byłego przewodniczącego krakowskiego trybunału ds. beatyfikacji Jana Pawła II, jest możliwe, aby po beatyfikacji Jana Pawła II serce papieża trafiło na Wawel - informuje serwis wprost.pl.
– Na pewno do Krakowa trafią jakieś relikwie pierwszego stopnia, czyli fragmenty ciała. Czy będzie to serce? Zależy, czy pojawi się odpowiednia inicjatywa – podkreśla w rozmowie z "Wprost" biskup, zaznaczając, że sam jest przeciwnikiem takiego rozwiązania. Sprowadzenia serca Jana Pawła II do Katedry Wawelskiej chciał po jego śmierci prezydent miasta Jacek Majchrowski. Wtedy pomysł upadł, bo w Kościele katolickim relikwie pozyskuje się dopiero po wyniesieniu na ołtarze. Zdaniem bp. Pieronka, do beatyfikacji Jana Pawła II może dojść już 16 października, w 30. rocznicę wyboru na Tron Piotrowy.

Zdaniem włoskich mediów, już teraz trwają przygotowania do operacji przeniesienia ciała Jana Pawła II z grobu w Grotach Watykańskich do bazyliki świętego Piotra. Po beatyfikacji ciało papieża miałoby spocząć w kaplicy św. Sebastiana, tuż obok słynnej Piety Michała Anioła. Rozważane mają być dwa warianty: wystawienia ciała na widok publiczny w szklanej trumnie, podobnej do tej, w której spoczywa błogosławiony Jan XXIII, oraz budowy kamiennego monumentu. W wypadku realizacji pierwszego z tych wariantów, na twarzy Ojca Świętego umieszczono by woskową maskę wiernie odwzorowującą rysy.
REKLAMA Czytaj dalej

Tymczasem, jak wynika z badań Pentora przeprowadzonych na zlecenie "Wprost", aż 67,8 proc. Polaków uważa, że ciało papieża powinno pozostać w ziemi, zgodnie z testamentem Jana Pawła II. 13 proc. chce, by po beatyfikacji spoczęło w szklanej trumnie w Bazylice Świętego Piotra, gdzie zostałoby wystawione na widok publiczny. Zaledwie 14.2 proc. uważa, że powinno spoczywać w Polsce.

http://wiadomosci.onet.pl/1724238,11,1,1,item.html


Kolejna rzecz, która mnie zniechęca do kościoła katolickiego. Po co papież pisał testament, jak go teraz olewają i robią co chcą z jego zwłokami? Poza tym, zwyczaj krojenia zwłok osoby świętej/błogosławionej i pokazywanie ludziom na całym świecie to idiotyzm. Od kiedy do wiary w boga jest potrzebna wątroba w szklanej gablocie?

Zbliża się czas naszego wspólnego świętowania podczas pielgrzymki w Warszawie. Wiosna to także czas jednego z dwóch spotkań Centralnej Diakonii Modlitwy Ruchu Światło-Życie. W związku z tym, jako odpowiedzialni za CDM zapraszamy wszystkie osoby związane w naszych wspólnotach diecezjalnych z diakonią modlitwy oraz wszystkich chętnych do przeżycia Oazy Modlitwy zatytułowanej, „W DUCHU ŚWIĘTYM SIĘ MÓDLCIE”.

Odbędzie się ona, zgodnie z wcześniej ustalonym miejscem i terminem, od wieczora w piątek 24 kwietnia do godzin popołudniowych w niedzielę, 26 kwietnia bieżącego roku, w Ośrodku Profilaktyczno-Szkoleniowym im. ks. Franciszka Blachnickiego w Katowicach. Chcemy w świetle Słowa Bożego z listu św. Judy Apostoła, „wy zaś, umiłowani, budując samych siebie, na fundamencie waszej najświętszej wiary, w Duchu Świętym się módlcie” /Jud 20/, już teraz wołać o nowe wylanie łask Bożego Ducha dla Kościoła w Polsce i dla całego naszego narodu.

Dodatkową „atrakcją” tej Oazy Modlitwy będą wspólne modlitwy z grupą osób, która równolegle z nami, będzie przeżywała swoje rekolekcje: MODLITWA PRZEZ TANIEC, prowadzone przez diakonię tańca katolickiej wspólnoty Emmanuel z Katowic.

Koszt, to 80 zł za dwie doby pobytu (oczywiście odpowiednio mniej dla osób, które nie będą mogły uczestniczyć w całości – proszę przy zgłoszeniu zaznaczyć ile czasu będziecie obecni, aby odpowiednio zrobić zakupy). Chętnych, prosimy o zgłaszanie swego przyjazdu, najpóźniej do czwartku 23 kwietnia, do Joanny Raś (preferowany e-mail asia.ras<at>wp.pl albo kom. +48513042237). Szczegółowy opis dojazdu znajduje się na stronie, http://www.osrodek-brynow...hp?dzial=dojazd .

Z racji, że nie wszyscy będę mogli przyjechać do Katowic, w najbliższym czasie ukażą się na naszej stronie www.oaza.pl/cdm propozycje materiałów do przeprowadzenia podobnych Oaz Modlitwy w naszych wspólnotach Ruchu, do czego serdecznie zachęcamy. Trwajmy zatem z ufnością w modlitwie i w ten sposób chciejmy zmienić świat wokół nas, a Dobry Bóg niech nam błogosławi.

Źródło: http://www.katowice.oaza....ument&id=447#tt

Wybiera się ktoś?


Mod Info:
[
ssk, widzisz Szatanowi udało się Ciebie przekonać, że Maryja nie ma żadnego znaczenia. O to mu chodzi przecież. Jeszcze tego nie widzisz?]
Przecież on (szatan) Jej nie nawidzi, urodziła JEZUSA, stała przy Krzyżu, potem nauczała Apostołów o życiu Jezusa jak był mały, dzięki Jej obecności wylanie Ducha Świętego na przelękniętych Apostołów, nastąpiło tak szybko bo po 50 dniach. Demon nienawidzi Maryji bo musi się przed Nią korzyć, Ona jest matką wszystkich ludzi i to że Jej Wola jest przeźroczysta tzn. zupełnie pokrywa się z Wolą Syna, Jezusa, a co za tym idzie z całą Trójcą Świętą. Maryja jest najdoskonalszym Narzędziem w "rękach" Boga, zostały Jej powierzone Wielkie Rzeczy, Został Jej powierzony Jednorodzony Syn Boga, Jezus. Kiedyś miałem styczność z protestantem, który odszedł od Kościoła Katolickiego ze względu na dogmat Maryjny, ale czy jego życie teraz po 20 latach rozłąki stało się jakieś wyjątkowe? święte? ja tego niewidze - natomiast zauważyłem że ma skłonności do rozmowy z młodymi chłopcami, że tak naprawdę pracuje dla kogoś innego niż mu się wydaje. Po owocach poznacie.
Uwierz, że Maryja (Maria) jest gwarantem tego, że dana sytuacja to nie jest iluzja szatańska tylko Prawda pochodząca od Jezusa. Jest wiele "objawień" i innych spektakularnych rzeczy, ale zacznij podczas takiego czegoś wzywać imienia Niepokalanie Poczętej, a odrazu przekonasz się czy to co widzisz jest prawdą, czy tylko jakąś szatańską sztuczką.

DJ Skate, choćbyś nie wiem jak ładnie prosił Boga to i tak guzik otrzymasz jeśli to nie będzie zgodne z Jego Wolą. Samo proszenie nie wystarczy, potrzeba jeszcze czynów i prawdziwego codziennego nawrócenia. A Maryja Niepokalanie Poczęta, bardzo w tym pomaga.

Zdrowaś Mario Łaski Pełna, Pan Z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony OWOC żywot Twojego JEZUS, święta Maryjo Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę Śmierci naszej. AMEN.

Ta modlitwa jest najskuteczniejszym egzorcyzmem jaki istnieje, powtarzaj ją w trudnych sytuacjach i nietylko (wystarczy w myślach) albo przy osobach które wydają Ci się że są nękane a potem jeśli zobaczysz przemiane postaraj się odmówić z taką osobą Koronkę do Bożego Miłosierdzia - zobaczysz efekty. AMEN.

[ Dodano: 14-09-2008, 00:43 ]

Moi znajomi (katolicy w tym jeden protestant) ostatnio "zaatakowali" mnie, z powodu Maryi. Chodziło im o to, ze nie rozumieją dlaczego Ją czcimy, że ta cześć jej się nie należy, bo nigdzie w Piśmie Świętym nie ma o tym nic napisane. Owszem należy się Maryi szacunek, bo w końcu urodziła Boga, ale nic więcej. Mówili też, że prośby o Jej wstawiennictwo nie powinny mieć miejsca, gdyż jedynym pośrednikiem między Bogiem, a ludźmi jest Jezus.

Cóż, dla mnie w kulcie Maryi nie ma nic złego, a dla moich znajomych i dla tych, którym się nie podoba kult Maryi mam taką odp:

"Kult Najświętszej Dziewicy
KKK 971 "Błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia" (Łk 1, 48). "Pobożność Kościoła względem Świętej Dziewicy jest wewnętrznym elementem kultu chrześcijańskiego" (Paweł VI, adhort. apost. Marialis cultus, 56). Najświętsza Dziewica "słusznie doznaje od Kościoła czci szczególnej. Już też od najdawniejszych czasów Błogosławiona Dziewica czczona jest pod zaszczytnym imieniem Bożej Rodzicielki, pod której obronę uciekają się w modlitwach wierni we wszystkich swoich przeciwnościach i potrzebach)). Kult ten)). choć zgoła wyjątkowy, różni się przecież w sposób istotny od kultu uwielbienia, który oddawany jest Słowu Wcielonemu na równi z Ojcem i Duchem Świętym, i jak najbardziej sprzyja temu kultowi" (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 66). Wyraża się on w świętach liturgicznych poświęconych Matce Bożej (Por. Sobór Watykański II, konst. Sacrosanctum Concilium, 103) oraz w modlitwie maryjnej, takiej jak różaniec, który jest "streszczeniem całej Ewangelii" (Por. Paweł VI, adhort. apost. Marialis cultus, 42)."

katechizm Kościoła Katolickiego.

Jakież to "argumenty" podsuwa się dla zwalczania katolicyzmu?
Przede wszystkim:

1) Kłamliwe bzdury o inkwizycji, wbrew historycznym faktom,
2) Bzdury o wojnach krzyżowych, które były próbą odbicia podbitych przez
    Arabów państw chrześcijańskich i miejsc świętych?
3) Bzdury o Piusie XII i Kościele w kontekście II wojny światowej, pomimo
     tylu ofiar represji!


Przesadzone czy nie przesadzone, "bzdury" owe są przejawem protestu wobec
ekspansywnego propagowania idei pod szyldem zmyślonych istot nadnaturalnych

4) Bzdury o zjawisku pedofilii wśród księży, choć to zjawisko marginalne,
    dotyczące 0,3% księzy


co do marginalności nie mam wątpliwości, ale wiadomo - skazy pamięta się
lepiej niż dobre uczynki.

5) Bzdury o majątku Kościoła, choć wiadomo że Kościół jest biedny, bo
został
     obrabowany przez komunę.


Hmm... bolszewicy zrobili skok na Watykan???!!!

6) Chamskie bluznierstwa wymyślane przez psychopatycznych bydlaków,


Zgadza się. Jednak nie stosowałbym terminu "psychopatyczne bydlaki" wobec
niektórych niedorozwiniętych bywalców tej grupy, a raczej "niedokształcone
dorastające worki hormonów"

7) Prostackie szyderstwa z katolickich praktyk religijnych,


Katolickie praktyki religijne przeczą własnej religii. Na przykład, bodajże
pierwszemu przykazaniu - kanonizacja kolejnych świętych/beatyfikacja
błogosławionych to nic innego jak stawianie nowych Złotych Cielców. Mam
nadzieję, że rozumiesz, o czym mówię.

8) Gloryfikowanie zabijania dzieci poczętych i niedołężnych staruszków,


ludzie sami przedłużają wlasne życie (postęp nauki) więc mogą również sobie
samym je odbierać

9) Gloryfikowanie plugastwa obyczajowego i pornografii,


Rozwinięty mózg zwierzęcia zwanym człowiekiem pozwolił mu na oddzielenie
swoich działań od instynktu - dlatego prowadzi wojny nawet gdy nie jest
głodny, oglądasztuki teatralne, choć do niczego mu to nie potrzebne i
wreszcie interesuje się seksem, choć niekoniecznie ze względów
prokreacyjnych.

10) Ośmieszanie sakramentu małżeństwa i rozbijanie instytucji rodziny.


"Instytucja rodziny" - czyż samo to pojęcie nie wzbudza w tobie wstrętu?

Różni 'użyteczni idioci' (termin Lenina), obrzezani na 'postempowców',
podchwytują te "argumenty" i mielą je w kółko nie bacząc, że to wszystko
kłamstwa zmierzające do zatrucia i zniszczenia ich własnych korzeni.
Przykre to i żałosne.


I tak i nie. Prawda pewna w tym jest, ale nie buduj teorii spiskowej o
celowych działaniach zmierzających do zniszczenia czy cos w tym stylu

--
Twojego ludu nie gardź prośbami:
Ucieczko grzesznych, módl się za nami!


Ucieczko grzesznych? WTF is that?

Pozdr,


Witaj. Radek,

|       Więc na jakiej to podstawie Kościół zniósł to przykazanie?
Chrystusa Kościół zezwolił przedstawiać na siódmym soborze powszechnym w
Nicei w 787 roku. Uznano, że skoro "Słowo stało się ciałem, przyjmując
prawdziwe człowieczeństwo, przyjęło także jego ograniczenia" (KKK, 476).
Jest to wykładnia oparta na Nowym Testamencie, który jest podstawą
konstruowania teologii katolickiej nie od dziś. Przywoływany jest tutaj
następujący fragment listu św. Pawła do Galacjan:
O, nierozumni Galaci! Któż was urzekł, was, przed których oczami
nakreślono obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego?
Galacjan 3:1


kiedy obraz staje sie obiektem kultu, i stworzeniu daje się cześc zamiast
Stwórcy to ma tu zastosowanie list do Rzymian
     23  i zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na coś podobnego do
wizerunku zniszczalnego człowieka, a także ptaków oraz stworzeń
czworonożnych i pełzających.

      25  właśnie tych, którzy prawdę Bożą zamienili na kłamstwo oraz
wielbili stworzenie i dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla Tego,
który stworzył i który jest błogosławiony na wieki. Amen.

Zresztą, nawet w Starym Testamencie Bóg dopuszcza przedstawianie
symbolicznych znaków, np:
Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża
i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy
na niego, zostanie przy życiu. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego
i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a
ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.
Liczb 21:4 - Liczb 21:9 (PBT)


zgadza, się a gdy izarelici zaczeli oddawać czesc miedziance:
2 Krl 18:4
4. On to usunął wyżyny, potrzaskał stele, wyciął aszery i potłukł węża
miedzianego, którego sporządził Mojżesz, ponieważ aż do tego czasu Izraelici
składali mu ofiary kadzielne - nazywając go Nechusztan.
(BT)

popełnili błąd - bałwochwalstwo i nie po raz ostatni... ;)))

I uczynią arkę z drzewa akacjowego; jej długość będzie wynosiła dwa i
pół łokcia; jej wysokość półtora łokcia i jej szerokość półtora łokcia.
I pokryjesz ją szczerym złotem wewnątrz i zewnątrz, i uczynisz na niej
dokoła złote wieńce.
W sanktuarium sporządził dwa cheruby dziesięciołokciowej wysokości z
drzewa oliwkowego.
Następnie sporządził odlew morza o średnicy dziesięciu łokci, okrągłego,
o wysokości pięciu łokci i o obwodzie trzydziestu łokci.


wszystko to prawda, i nie było by w tym nic złego gdyby żydzi nie robili z
tego przedmiotów kultu...

Pozdrawiam serdecznie


Im dluzej czytam pismo "swiete" tym bardziej mysle, ze nadejdzie taki
czas za jakies moze 100 lat, moze mniej, ze naszego drogiego Jozefa
Wisarionowicza Dzugaszwili vel Stalina - slawnego seminarzyste i
kandydata na kleche, znawce pisma swietego , ktorego tak zafascynowalo
"Slowo Boze", ze postanowil je az wcielic w zycie na Ziemi !!!

Nie wierzycie???
Dam wam odpowiednie "boze podstawy prawne" do uznania za celow Stalina
za calkowicie zboznych !!!  Oto one:

(Dz. Ap. 2.44) "Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko
mieli wspolne. (45) Sprzedawali majatki i dobra i rozdzielali je
kazdemu wedlug potrzeby."

 (Dz. Ap. 4.34) "Nikt z nich nie cierpial niedostatku, bo wlasciciele
pol albo domow sprzedawali je (35) i przynosili pieniadze /uzyskane/
ze sprzedazy, i skladali je u stop Apostolow. Kazdemu tez rozdzielano
wedlug potrzeby."  (Jego Partia tez mogla byc dysponentem dobr
powszechnych, bo wlasciwie NICZYM sie nie roznila od Swietego
Kosciola)

Nasz drogi  "milujacy boze nakazy" Stalin tak sie przejal tymi
slowami, ze postanowil wcielic je w zycie  doslownie !!!! jego
dzialania w tej materii zasluguja na gleboki szacunek i na wstepny
tytul "blogoslawionego" poprzedzajacy wlasciwa kanonizacje i
wprowadzenie go na oltarze.....

Dla narodu byl jak Ojciec Rodzony. Troszczyl sie o najmniejszych
(patrz zdjecia z dziecmi), miliony go kochaly, miliony o nim spiewalo
nabozne piesni, byl na milionach ust jako dobroczynca Narodu i
Swiata.....

Powiecie, ze dzieki niemu zginelo kilku ludzi???

Toz to czyste lgarstwo i nieprawda !!!
Stalin nikogo malo, ze nie zabil, to wielokrotnie uwalnial z wiezien
zamknietych tam niewinnie pzez nieuczciwych jego wspolpracownikow !!!

Mowicie, ze dzieki jego zarzadzeniom miliony ludzi zginelo???

Lzecie jak psy !!!!

Nie Stalin ani jego ludzie ich zabili....
Jeno taka byla wola Boza i sam Bog osoboscie wzial w tym udzial !!!

Nie wierzycie???
To poczytajcie sobie to, co sie stalo - z bozego dzialania - takiemu
Ananiaszowi - czyli temu, co nie chcial swojego prywatnego majatku
oddac do kolchozu naszego Kosciola (Partii):

(Dzieje Apost. 5.1) "Ale pewien czlowiek, imieniem Ananiasz, z zona
swoja Safira, sprzedal posiadlosc (2) i za wiedza zony odlozyl sobie
czesc zaplaty, a pewna czesc przyniosl i zlozyl u stop Apostolow. (3)
Ananiaszu - powiedzial Piotr - dlaczego szatan zawladnal twym sercem,
ze sklamales Duchowi Swietemu i odlozyles sobie czesc zaplaty za
ziemie? (4) Czy przed sprzedaza nie byla twoja wlasnoscia, a po
sprzedaniu czyz nie mogles rozporzadzic tym, cos za nia otrzymal?
Jakze mogles dopuscic mysl o takim uczynku? Nie ludziom sklamales,
lecz Bogu. (5) Slyszac te slowa Ananiasz padl martwy. A wszystkich,
ktorzy tego sluchali, ogarnal wielki strach. (6) Mlodsi mezczyzni
wstali, owineli go, wyniesli i pogrzebali. (7) Okolo trzech godzin
pozniej weszla takze jego zona, nie wiedzac, co sie stalo. (8) Powiedz
mi - zapytal ja Piotr - czy za tyle sprzedaliscie ziemie? Tak, za tyle
- odpowiedziala. (9) A Piotr do niej: Dlaczego umowiliscie sie, aby
wystawiac na probe Ducha Panskiego? Oto stoja w progu ci, ktorzy
pochowali twego meza. Wyniosa tez ciebie. (10) A ona upadla
natychmiast u jego stop i skonala. Gdy mlodziency weszli, znalezli ja
martwa. Wyniesli ja wiec i pochowali obok meza"

Jezeli Pan Nasz Miilosciwy tak pokaral Ananiasza i jego obludna zone,
to pomyslcie sobie jak mocno byl zly i jak gleboko pokaral tych, co
nie chcieli sie podporzadkowac Czyniacemu Boze Dobro Olczulkowi
(Batiuszce) Stalinowi !!! To wiec sam Bog ich pokaral za
sprzeciwaianie sie jego woli !!!!

Stalin - to nasz wspolczesny Wielki Swiety !!!
Dlaczego nie modlicie sie o to, by przyspieszyc jego beatyfikacje???

Czym sie nasz Stalin rozni od innych swietych??? Np. od takiego
Konstantyna Wielkiego - cysorza Rzymu, ktory zalozyl Kosciol Katolicki
i ustanowil dekretowo Bogiem niejakiego  Jezusa przelewajac
jednoczesnie krew setek tysiecy (i zapoczotkowujac smierc milionow)
ofiar dla wypelnienia Slow Pana???

Niosacy Swiatlo



Im dluzej czytam pismo "swiete" tym bardziej mysle, ze nadejdzie taki
czas za jakies moze 100 lat, moze mniej, ze naszego drogiego Jozefa
Wisarionowicza Dzugaszwili vel Stalina - slawnego seminarzyste i
kandydata na kleche, znawce pisma swietego , ktorego tak zafascynowalo
"Slowo Boze", ze postanowil je az wcielic w zycie na Ziemi !!!

Nie wierzycie???
Dam wam odpowiednie "boze podstawy prawne" do uznania za celow Stalina
za calkowicie zboznych !!!  Oto one:

(Dz. Ap. 2.44) "Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko
mieli wspolne. (45) Sprzedawali majatki i dobra i rozdzielali je
kazdemu wedlug potrzeby."

(Dz. Ap. 4.34) "Nikt z nich nie cierpial niedostatku, bo wlasciciele
pol albo domow sprzedawali je (35) i przynosili pieniadze /uzyskane/
ze sprzedazy, i skladali je u stop Apostolow. Kazdemu tez rozdzielano
wedlug potrzeby."  (Jego Partia tez mogla byc dysponentem dobr
powszechnych, bo wlasciwie NICZYM sie nie roznila od Swietego
Kosciola)

Nasz drogi  "milujacy boze nakazy" Stalin tak sie przejal tymi
slowami, ze postanowil wcielic je w zycie  doslownie !!!! jego
dzialania w tej materii zasluguja na gleboki szacunek i na wstepny
tytul "blogoslawionego" poprzedzajacy wlasciwa kanonizacje i
wprowadzenie go na oltarze.....

Dla narodu byl jak Ojciec Rodzony. Troszczyl sie o najmniejszych
(patrz zdjecia z dziecmi), miliony go kochaly, miliony o nim spiewalo
nabozne piesni, byl na milionach ust jako dobroczynca Narodu i
Swiata.....

Powiecie, ze dzieki niemu zginelo kilku ludzi???

Toz to czyste lgarstwo i nieprawda !!!
Stalin nikogo malo, ze nie zabil, to wielokrotnie uwalnial z wiezien
zamknietych tam niewinnie pzez nieuczciwych jego wspolpracownikow !!!

Mowicie, ze dzieki jego zarzadzeniom miliony ludzi zginelo???

Lzecie jak psy !!!!

Nie Stalin ani jego ludzie ich zabili....
Jeno taka byla wola Boza i sam Bog osoboscie wzial w tym udzial !!!

Nie wierzycie???
To poczytajcie sobie to, co sie stalo - z bozego dzialania - takiemu
Ananiaszowi - czyli temu, co nie chcial swojego prywatnego majatku
oddac do kolchozu naszego Kosciola (Partii):

(Dzieje Apost. 5.1) "Ale pewien czlowiek, imieniem Ananiasz, z zona
swoja Safira, sprzedal posiadlosc (2) i za wiedza zony odlozyl sobie
czesc zaplaty, a pewna czesc przyniosl i zlozyl u stop Apostolow. (3)
Ananiaszu - powiedzial Piotr - dlaczego szatan zawladnal twym sercem,
ze sklamales Duchowi Swietemu i odlozyles sobie czesc zaplaty za
ziemie? (4) Czy przed sprzedaza nie byla twoja wlasnoscia, a po
sprzedaniu czyz nie mogles rozporzadzic tym, cos za nia otrzymal?
Jakze mogles dopuscic mysl o takim uczynku? Nie ludziom sklamales,
lecz Bogu. (5) Slyszac te slowa Ananiasz padl martwy. A wszystkich,
ktorzy tego sluchali, ogarnal wielki strach. (6) Mlodsi mezczyzni
wstali, owineli go, wyniesli i pogrzebali. (7) Okolo trzech godzin
pozniej weszla takze jego zona, nie wiedzac, co sie stalo. (8) Powiedz
mi - zapytal ja Piotr - czy za tyle sprzedaliscie ziemie? Tak, za tyle
- odpowiedziala. (9) A Piotr do niej: Dlaczego umowiliscie sie, aby
wystawiac na probe Ducha Panskiego? Oto stoja w progu ci, ktorzy
pochowali twego meza. Wyniosa tez ciebie. (10) A ona upadla
natychmiast u jego stop i skonala. Gdy mlodziency weszli, znalezli ja
martwa. Wyniesli ja wiec i pochowali obok meza"

Jezeli Pan Nasz Miilosciwy tak pokaral Ananiasza i jego obludna zone,
to pomyslcie sobie jak mocno byl zly i jak gleboko pokaral tych, co
nie chcieli sie podporzadkowac Czyniacemu Boze Dobro Olczulkowi
(Batiuszce) Stalinowi !!! To wiec sam Bog ich pokaral za
sprzeciwaianie sie jego woli !!!!

Stalin - to nasz wspolczesny Wielki Swiety !!!
Dlaczego nie modlicie sie o to, by przyspieszyc jego beatyfikacje???

Czym sie nasz Stalin rozni od innych swietych??? Np. od takiego
Konstantyna Wielkiego - cysorza Rzymu, ktory zalozyl Kosciol Katolicki
i ustanowil dekretowo Bogiem niejakiego  Jezusa przelewajac
jednoczesnie krew setek tysiecy (i zapoczotkowujac smierc milionow)
ofiar dla wypelnienia Slow Pana???

Niosacy Swiatlo


Szkoda, ze nie zyles w czasach Stalina i w jakims lagrze.


Pycha prowadzi do zguby.


Pycha nie jest zjawiskiem pozytywnym w obecnym świecie ale prowadzi tylko do
zawiści ze strony otoczającego społeczeństwa a nie do zdrowych objawów
konkurencji.

| A jeżeli po odpowiedniej akcji medialnej, kierująca się wynikami
sondaży
| (a nie sumieniem) demokratycznie wybrana większość uchwali, że należy
| natychmiast odstrzelić iluś tam osobników o cechach właśnie takich,
| jakie ty masz, to co zrobisz?
| Ale to już było!!!!!!!!!!!
| A.H. - w starożytnej grecji szacunek okazywano ludziom starszym. Ceniono
| ich doświadczenie ale jednocześnie zrzucano ich ze skał. Prawda? A
Hitler
| likwidujący kaleki i chorych.

To barbarzyństwo.


To nie barbarzyństwo , to prawda i tego nie zmienisz.

| A Kościół Katolicki wcześniej likwidujący
| bezlitośnie swoich przeciwników.

????????


Hmmmmmmmmmm masz prawo nie wiedzieć.
Przytocze następujący przykład.
Wyprawy krzyżowe miały na celu walkę z konkurencją, czyli inną religią.
Prawda?????
Podczas tych wypraw błogosławiono miecze rycerzy zabijających
niechrześcijan.
Z naszego podwórka.
A WYMORDOWANIE WSZYSTKICH PRUSÓW W IMIĘ KRZEWIENIA TWOJEJ WIARY.
A.H. robie skróty myślowe, bo wiem że znasz to lepiej niż ja, wiec nie
udawaj że czegoś nie rozumiesz.
:-))))

W państwach rządzonych przez bezbożników człowiek nie może czuć się
bezpieczny, bo bezbożnicy nie uznają świętości życia ludzkiego.


A mnie podoba się państwo rządzone przez Twojego Boga nooooooooooo weźmy
pierwsze z brzegu Libia, drugie - Iran. Tam ludzie czują się bezpiecznie
:-))))))))
eeeeeeeeeeee
A.H. nie przesadzaj proszę.

| To nie ma nic do rzeczy.  Bóg jest Jeden.

| wcześniej byś był(a) na stosie spalony(a)?

??????


jeśli mówisz, że bog jest jeden. Wnioskuję, że twój Bóg i Bóg Arabów to ten
sam Bóg. Nie ma co, to on ładnie ostatnio w Nowym Jorku narozrabiał, bo
przecież to w jego imieniu mordowano te tysiące niewinnych ludzi
znajdujących się wierzowcach.

Te kilkadziesiąt lat (niekiedy krócej) pielgrzymowania po  t y m  świecie,
to prawie  n i c  w stosunku do wieczności.


No jasne, że nic ale ja żyję teraz i tytaj a nie gdzieś, gdzie nie potrafisz
mi wskazać a ja nie mogę sprawdzić.

Powinieneś się bać ludzi przesiąkniętych nienawiścią do Kościoła. Niedawno
doszło już do podpaleń kościołów w Ulanicy i na Woli Justowskiej w
Krakowie.
Czy wyobrażasz sobie, co by się działo, gdyby spłonęły synagogi?
A przecież antykatolicyzm jest tak samo grozny jak jak antysemityzm - to
szkoła nienawiści prowadząca do zbrodni.


Jasne, że ich powinienem się bać ale wybacz zaczynam również obawiać się, po
Twoich wcześniejszych grośbach Ciebie. Czy oto Tobie chodziło by wzbudzić we
mnie strach przed Tobą.

| Dusza tęskni do Stwórcy.  Tę tęsknotę szatan wykorzystuje kierując
| ateistów na manowce i bezdroża ezoteryzmu, okultyzmu, itp.
| Jak Twoja dusza tak tęskni do Twojego Stwórcy, to czemu nie polecisz od
| razu. Skróć sobie ten żywot i stań przed ni. Popatrz
......................
| ile mniej grzechów popełnisz. A do raju i tak nie pójdziesz. Gwarantuje
| :-)))))))))))))))

Samobójstwo jest grzechem. Życie należy do Stwórcy. 'Bóg dał, Bóg wziął.'


Jeśli Twój Bóg dał życie, to dlaczego twoi ludzie je zabierają (i znów
wyprawy krzyżowe, wojny religijne, a jeśli Twoim ludziom to wolno robić, to
się do nich zgłoś, jak grzechem jest odebranie sobie życia i niech odbiorą
Ci je Twoi współwyznawcy, uprawnieni do tego. bedziesz miał(a) szybciej i
bez grzechu. :-))))

| Człowiek jest stworzony 'na obraz i podobieństwo' i różni się od reszty

dobrego. Człowiek ma swoje miejsce w hierarchii bytów i nie powinien ani
próbować uzurpować sobie prerogatyw Boskich, ani przez troglodyzację
zmierzać na poziomu zwierząt ('człowiek człowiekowi wilkiem'). Aby
człowiek
właściwie korzystał z wiedzy,  m u s i  kierować się etyką. Etyka ma
pierwszeństwo przed technologią.


Coś mi nie pasuje to Podobieństwo.
A.H. TERAZ TO JUŻ NAPRAWDE PRZESADZIŁEŚ (AŚ)
Jeśli Twój Bóg podobny jest do ..................... Leppera. Nooooooo nie
A.H. to ja dobrze zrobiłem nie wierząc w takiego boga. A.H. mogę podać
jeszcze kilka przykładów, kiedy wydaje mi się twojemu Bogu coś z tym
tworzeniem nie wyszło i wykonał kilka niedoróbek, bubli.
A.H. nie mów proszę takich rzeczy wiecej.
 pozdrawiam
fart


Watykan- tekst o tym, jak kler katolicki sfałszował historię
faktycznego popierania przez Watykan zbrodni Hitlera

Dlaczego Watykan kłamie na temat swojego umiłowania Hitlera?!
Dlaczego kler katolicki w Polsce ukrywa fakt miłości papieża do Hitlera?!
Dlaczego kler katolicki chce ogłosić "świętym" papieża,
kóry popierał zbrodnie hitlerowskie?!!!!

List prezydenta Stanów Zjednoczonych (USA)
Harry'ego Trumana
do papieża Piusa XII w Watykanie

List opublikował paryski miesięcznik "Sennaciulo" nr 647/1959

Szanowny Panie Pacelli

Jako baptysta i jako głowa jednego z największych i najpotężniejszych
narodów świata, gdzie wszyscy nazywają mnie po prostu panem Trumanem, nie
mogę stosować zwrotu: Jego Świątobliwość, ponieważ ten tytuł jest
zarezerwowany tylko dla Boga. My w Stanach Zjednoczonych uważamy wszystkich
ludzi za równych przed Bogiem i zwracamy się do siebie naszym włąsnym,
prawdziwym imieniem. W konsekwencji tego piszę do Pana jako do Pana
Pacelliego.

Jestem przekonany, że ani Pan, ani Pański Kościół nie należą do tych, którzy
prawdziwie szukają pokoju i pracują dla niego. Twórcy naszego narodu,
poznawszy całą historię i cechy Pańskiego kościoła, tak bardzo lubiącego
politykę i wojnę, ustalili jako główną zasadę obowiązującą nasz rząd, by
nigdy papież nie miał prawa mieszać się do naszych spraw. Dobrze poznaliśmy
doświadczenie historii Europy i jesteśmy pewni, że nasza demokracja nie
trwałaby długo, jeśli pozwolilibyśmy - na podobieństwo rządów europejskich -
oplątać się waszymi doktrynami i politycznymi intrygami.

Tomasz Jefferson, jeden z najmądrzejszych ludzi naszego kraju, powiedział
jasno: "Historia nie dostarczyła nam ani jednego przykładu państwa pod
wpływami kościoła, któremu udałoby się zachować wolność religijną".

W konsekwencji Pan nie posiada najmniejszych kwalifikacji, aby móc mnie
pouczać o sposobie prowadzenia mego narodu drogą pokoju. Kilka faktów
mogłoby pomóc Panu w odświeżeniu swej pamięci. Pański poprzednik w
Watykanie, papież Pius XI rozpoczął atak faszystowski, zawierając układy z
Mussolinim w 1929 r. Cywilizacja chrześcijańska w tym roku została haniebnie
zdradzona. Sławny pisarz i historyk naszego kraju, Lewis Mumford - ani

"Perfidia świata chrześcijańskiego jasno urzeczywistniła się w 1929 r. przez
konkordat, kóry powiązał Mussoliniego z papieżem".

Wówczas tylko nieliczni w Stanach Zjednoczonych znali prawdziwe oblicze
faszyzmu tak dobrze jak Pan i papież Pius XI, a wy dwaj pomogliście do jego
sukcesu i związaliście z nim wasz kościół. Pan sam - jako młody ksiądz i
dyplomata - wykonywał specjalne zadanie - pomocy Niemcom w przygotowaniach
do drugiej wojny światowej. Spędził Pan dwanaście lat w Niemczech. W
porozumieniu z von Pappenem pomógł Pan Hitlerowi wzmocnić się oraz - jako
kardynał Pacelli położył Pan podpis pod konkordatem, który powiązał Watykan
i Wielkie Niemcy w 1933 r.

Nie udowodni mi Pan swojej niewiedzy o tym, że Hitler i naziści
przygotowywali spisek przeciwko nam. Nawet katoliccy biografowie piszą, że
przez wiele lat był Pan najlepiej poinformowaną osobą w całej Trzeciej
Rzeszy. Po podpisaniu konkordatu, tak ważnego dla Hitlera, von Pappen, który
w Norymberdze z wielkim trudem uratował swoje życie, powiedział: "Trzecia
Rzesza jest pierwszym mocarstwem nie tylko uznającym, lecz w dalszym ciągu
wprowadzającym w życie szczytne zasady papiestwa".

Pańscy kardynałowie i biskupi w Rzymie błogosławili oręż użyty przeciw
bezbronnym Abisyńczykom. Pański kardynał Schuster z Mediolanu ogłosił podbój
Abisynii, jako świętą wojnę, która pozwoli zatriumfować w tym kraju krzyżowi
chrześcijańskiemu. Pan rości sobie prawa, aby nadal nazywać swój kościół -
Kościołem Bożym i w konsekwencji żądać, abym ja, szef cywilnego,
konstytucyjnego państwa zgodził się uznawać Pana jaki mojego zwierzchnika, a
w ten sposób jako zwierzchnika narodu amerykańskiego.

temu przecież nie zaprzeczysz
pozdrawioam
fart



[..] Ludzie od dawna
mówią "bardzo możliwe" w znaczeniu "bardzo prawdopodobne" i słowniki to
zaakceptowały. Jeżeli fakty nie zgadzają się z teorią, to tym gorzej dla
faktów?


Fakty:

Wyniki 1 - 10 spośród około 1,820,000 dla zapytania "możliwe". (Znaleziono w 0,14 sek.)
Wyniki 1 - 10 spośród około 58,000 dla zapytania "bardzo możliwe". (Znaleziono w 0,12 sek.)

Nieseksualny stosunek: 58000/1820000 = 0.0318681319 -- czyli nieco ponad 3 procent.

Innymi słowy: Google mówią, że ludzie (; niekoniecznie chętnie ;) mówią 'bardzo możliwe',
ale możliwe (bardziej lub mniej?) że google nie mówią prawdy, jako że niekoniecznie
odzwierciedlają rzeczywistość.

A piszę powyższe pod natchnieniem lektury przemysłowej (w przemyśle niezgodność
teorii z praktyką koryguje życie, nierzadko poprzez śmierć naiwnych i na nic się
zdaje upór, choćby i słuszny politycznie) oraz pod natchnieniem odpowiedzi, jakiej
udzielono kiedyś Mirnalowi:

   [..]  W historii wyrazów dzieje się tak, że pewne formy wychodzą z użycia na
         jakiś czas, później wracają do łask. Może tak się stanie z przymiotnikiem
         standartowy. Zadecydują o tym kodyfikatorzy (Rada Języka Polskiego PAN)
         oraz uzus (stopień upowszechnienia danej formy).

         Pozostaję z wyrazami szacunku
                                                        Krystyna Długosz-Kurczabowa

Ale moim zdaniem nie uzus i nie rozsądek, i nie wymienieni wyżej kodyfikatorzy, ale
biskupi zadecydują o dopuszczalności czegoś lub o niedopuszczalności, co skwitują
(bądź nie skwitują -- w sytuacji zaistnienia ;) niedopuszczenia) stemplem 'nihil obstat'. ;)

  | A jest tam gdzieś wydrukowane "Nihil obstat"?
 
  Wątpię, ale ja jestem w ogóle słabej wiary... ;)

  [chodziło o wydawnictwo katolickie]

Lubię lektury z fizyki czy przemysłu (w wielkim skrócie pisząc) bo tam jest żywy ;) kontakt
z rzeczywistością i szybko wychodzą na jaw różne niezgodności teorii z praktyką, i albo ktoś
się zgadza z tym, co widać gołym okiem, albo traci pod stopami grunt, :) przez co oponentów
ubywa. :) Tak na przykład ubyło państwa ZSRR oraz ideologii Demokracji Ludowej, jako że była
owa ideologia niewydolna gospodarczo :) i chociaż była sponsorowana przez pół miliarda
ludzi -- upadła. :) W podobny sposób upadła ideologia chińska -- niemal na naszych oczach,
choć była wspierana przez ponad miliard ludzi. :)

Dygresja (cięższego kalibru?): Ciekawe, kiedy upadnie ideologia polskich duchownych
rzymskokatolickich, którzy uważają, że powinienem się ożenić z dziwką (typu bratanica
rzymskokatolickiej pani teolog -- Łucji Stalenczyk) i powinienem odprowadzać zarabiane
przez siebie pieniądze do ,,Kościoła'', czyli do kieszeni tychże duchownych.

 -- wielcy (Arkedocji?) błogosławią (aby uciszyć sumienie?)
 -- Bóg daje
 -- ale ja nie mam pieniędzy nawet na paliwo, aby sięgnąć po to, co daje Bóg

    (ponadto jeśli dziś sięgnę -- jutro w moje ślady pójdzie, czy raczej pojedzie,
    mój ojciec, aby mi odebrać to, co moim zdaniem należy do mnie i muszę czekać
    albo na śmierć mojego ojca, albo na cud, dzięki któremu kolejny raz w życiu
    moi rodzice nie odbiorą mi tego, co stanowi moją własność, jak to zwykli czynić;
    jedynym miejscem na świecie, gdzie mogę zarobić pieniądze i nie pociągnąć za
    sobą mojego ojca -- jest uczelnia, ale wstępu na nią zabraniają mi właśnie
    rzymskokatoliccy duchowni; BTW -- mój ojciec już raz poszedł za mną na
    uczelnię, ale raczej na dobre mu to nie wyszło)



Pominąwszy pronazistowskiego biskupa polowego Rarkowskiego, który
zachwycał
się retoryką o zwycięskim Vaterlandzie, niemieckojęzyczna hierarchia
zdecydowanie odmawiała współpracy z reżimem.


Hmmm...
W 1930 roku wikariusz generalny Moguncji stwierdził, że choć nienawiść do
innych ras jest uczuciem niechrześcijańskim, on sam zgadza się z dokonaną
przez Hitlera oceną szkodliwego wpływu Żydów na prasę, teatr i literaturę.

"Obecne cele rządu Rzeszy są już od dawna celami Kościoła katolickiego"
- utrzymywał biskup rzymskokatolicki BĂźrger [w 1933 roku]

W adwentowych kazaniach w 1933 roku kardynał Faulhaber wyrażał wątpliwość,
czy Stary Testament "potępiający lichwiarską grabież ziemi i prześladowanie
rolnika za długi" mógł istotnie być "wytworem ducha Izraela", a oficjalny
organ
katolicki "Klerusblatt" usprawiedliwiał ustawy norymberskie z 1936 roku jako
"niezbędną ochronę struktury jakościowej narodu niemieckiego".

Kiedy w 1936 roku do zdemilitaryzowanej Nadrenii wkraczały ponownie
jednostki wojskowe, witali je na mostach na Renie katoliccy księża z
kadzielnicami,
by udzielić im błogosławieństwa. Biskup hrabia Galen dziękował publicznie
FĂźhrerowi za wszystko, co zrobił on dla chwały ludu niemieckiego, i prosił
Wszechmogącego, by pobłogosławił dalsze zamiary Hitlera.

biskup GrĂśber z Fryburga opublikował "Podręcznik współczesnych zagadnień
religijnych" (przeznaczony dla świeckich wyznawców), w którym pewne
definicje
różniły się od odpowiednich fragmentów "Mein Kampf" tylko wytworniejszym
stylem;
ustrój bolszewicki określano tam, na przykład, jako "azjatycki despotyzm
państwowy
w służbie grupy terrorystów kierowanej przez Żydów".

fakt, że 10 milionów Austriaków i Niemców sudeckich "powracających do
Rzeszy"
poprawiło proporcję katolików do 43 procent ogółu, dał kardynałowi
Bertramowi
powód do triumfalnej deklaracji: "Teraz rzeczywiście jesteśmy Kościołem
Narodu".

w 1939 kardynał Faulhaber odprawił w Monachium uroczystą mszę na intencję
"cudownego" ocalenia Hitlera w próbie zamachu na jego życie.

Za odmowę spełnienia rzekomego obowiązku chrześcijańskiego: złożenia
wojskowej
przysięgi wierności Adolfowi Hitlerowi - rzymskokatolicki kapelan więzienny
odmówił
Franzowi Rheinischowi komunii świętej; podobnie po stąpił biskup Linzu wobec
Franza Jagerstättera, gdy ten błagał w agonii o pociechę duchową.

[R. Grunberger "Historia społeczna III Rzeszy"]

Dokładając fakty, które podał wcześniej Boruta, trudno mówić o hierachii,
że "zdecydowanie odmawiała współpracy z reżimem".

A co z konkordatem? To też forma odnowy współpracy??

Prawdą jest  np., że encyklika "Mit brennender Sorge" jest krytyczna wobec
władz nazistowskiech, ale krytyka dotyczy złego traktowania kościoła
Katolickiego, nie ma w niej natomiast potępienia rasizmu czy ekspansjonizmu
Niemiec. Nie mówiąc już o tym, że tą encyklikę wydał jeszcze Pius XI.
Pius XII, mimo, że to za jego pontyfikatu faszyzm pokazał co potrafi,
był o wiele bardziej oględny w słowach.

Dalej: co z poparciem hierarchii koscioła dla ustaszów w Chorwacji, co
z ciepłym stosunkiem do księdza Tiso?

W drugiej części Twojego tekstu pojawia się twierdzenie, że papież nie
mógł się wypowiedzieć, bo ujawniając prawdę o niemieckich zbrodniach
pogorszyłby tylko sytuację prześladowanych. Trochę to naciągane:
przykład holenderski niewiele dowodzi - w innych krajach (z Niemcami
na czele) również prześladowno katolików pochodzenia żydowskiego,
choć ie odzywały się głosy w obronie żydów, można też wskazać sporo
skutecznych akcji kościoła przed którym ugiął się reżim (choćby w
sprawie eutanazji).

Pozdrawiam serdecznie
maurycyk