Wyniki wyszukiwania dla zapytania: świadczenie dla samotnej matki


tak tylko w twoim wypadku dziecko bedzie mialo oboje rodzicow,
zarabiajacych
i jeszcze ma dostawac jakas kase od panstwa, ktorej byc moze nie dostana
lub
dostana jej mniej dzieci ktore maja tylko jedno z rodzicow i do tego
jeszcze
maja problemy z uzyskaniem alimentow


po pierwsze - wysokość i fakt otrzymywania zasiłku macierzyńskiego i
wychowawczego (a o tym myśli igor) w żaden sposób nie zależy od tego ile
osób otrzymuje te świadczenia - te środki pochodzą z innej puli niż Fundusz
Alimentowy.

Wysokość zasiłku dla samotnej matki jest jedna, bez względu na to, jakie
nazwisko nosi dziecko - decydujący jest fakt nie bycia w związku małżeńskim
z ojcem dziecka. I myślę, że jeśli ktoś nie czuje potrzeby zawarcia związku
małżeńskiego, byłby idiotą, gdyby robił to, tylko po to, by uniknąć
pobierania z budżetu 100 PLN miesięcznie więcej. Bo, igorze, różnica między
zasiłkiem dla matki-żony i matki samotnej nie jest ogromna :(

pozdrawiam
Idiomka



Nie ma możliwości stuprocentowego zagwarantowania że podczas sprawy o
stwierdzenie nabycia spadku wydziedziczony nie przekona sądu o
niesłuszności wydziedziczenia.


Czy porzucenie matki, inwalidki drugiej grupy [z ogólnego, nie umysłowego],
po dowiedzeniu się o dodatkowym schorzeniu grożącym przywiązaniu matki do
wózka lub łóżka - wystarczy. Jeśli tak to jak to udowodnić na przyszłość ?
28.03 zostawiła matkę na Śląsku, w przyszłym tygoniu mieć będzie meldunek w
W-wie.
Oświadczenie lekarza o stanie zdowia [nowych schorzeniach, dacie
rozpoznania, przewidywanych następstwach] można dołączyć do testamentu ?
Matka jest całkiem samotna, nikogo więcej z rodziny, a jest właścicielką
małego domku. Zawsze to jakaś wartość. Po sprzedaży pieniążki przydałyby się
np. chorym dzieciom.

| Jakie warunki muszą być spełnione z mojej strony i czym poparte muszą
być
| moje argumenty prowadzące do wydziedziczenia.

Przesłanki wydziedziczenia (i tylko takie) podane są w art. 1008 KC. Nie
ma obowiązku przytoczenia faktów je uzasadniających, ale może to utrudnić
wydziedziczonemu wykazanie że takie przesłanki nie zaszły.


Przepraszam, nie doczytałam do tego miejsca. Czy w Necie Kodeks jest
zapodany ?

Pozdrawiam
Krystyna


Czy ktoś z Was Jest w stanie wytłumaczyć jak będzie wyglądała sytuacja
samotnie wychowujących matek po likwidacji funduszu?
od 1.05.2004 wchodzi w zycie Ustawa o swiadczeniach rodzinnych ktora


regulowac bedzie sprawy zwiazane m.in. z zasilkami rodzinnymi i dodatkami do
nich-np dodatki w zamian za likwidowane alimenty z funduszu.

Pozdrowienia

Witam!

   Moze troche off-topic ale nie bardzo wiem gdzie szukac informacji na ten
temat. Sprawa wyglada tak - matka samotnie wychowujaca dziecko, ojciec nie
uznal dziecka. Matka bezrobotna, dziecko ma dopiero rok. Mieszkanie wynajete
grzecznosciowo (za friko). Czy sa jakies swiadczenia, ktore przysluguja takiej
rodzinie? W tej chwili jest to tylko rodzinne w wysokosci 40 zl, a to chyba
smieszne.
   Bede wdzieczny za wszelkie informacje.

Z gory dziekuje za wszelkie informacje,
Pozdrawiam,
N.




Witam!

   Moze troche off-topic ale nie bardzo wiem gdzie szukac informacji na
   ten
temat. Sprawa wyglada tak - matka samotnie wychowujaca dziecko, ojciec nie
uznal dziecka. Matka bezrobotna, dziecko ma dopiero rok. Mieszkanie
wynajete grzecznosciowo (za friko). Czy sa jakies swiadczenia, ktore
przysluguja takiej rodzinie? W tej chwili jest to tylko rodzinne w
wysokosci 40 zl, a to chyba smieszne.
   Bede wdzieczny za wszelkie informacje.

Z gory dziekuje za wszelkie informacje,
Pozdrawiam,
N.


Przede wszystkim przysluguje prawo do wniesienia o ustalenie ojcowstwa.

A poza tym juz niedlugo kazda "samotna matka" niezaleznie czy jest samotna
czy nie
dostanie 170 PLN na kazde dziecko.

Boguslaw



Przede wszystkim przysluguje prawo do wniesienia o ustalenie ojcowstwa.


Matka nawet nie chce zeby ojciec biologiczny mial cokolwiek do corki (trudno
jje sie dziwic) wiec odpada.

A poza tym juz niedlugo kazda "samotna matka" niezaleznie czy jest samotna
czy nie
dostanie 170 PLN na kazde dziecko.


Juz niedlugo, tzn. kiedy? skad?

a na chwile obecna nie ma zadnego swiadczenia? czy to z ZUS czy skad inad?

Pozdrawiam,
N.


Witam!

   Moze troche off-topic ale nie bardzo wiem gdzie szukac informacji na
ten
temat. Sprawa wyglada tak - matka samotnie wychowujaca dziecko, ojciec nie
uznal dziecka


A była rozprawa?

. Matka bezrobotna, dziecko ma dopiero rok. Mieszkanie wynajete

grzecznosciowo (za friko). Czy sa jakies swiadczenia, ktore przysluguja
takiej
rodzinie? W tej chwili jest to tylko rodzinne w wysokosci 40 zl, a to
chyba
smieszne.
   Bede wdzieczny za wszelkie informacje.

Z gory dziekuje za wszelkie informacje,
Pozdrawiam,
N.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl





| Przede wszystkim przysluguje prawo do wniesienia o ustalenie ojcowstwa.

Matka nawet nie chce zeby ojciec biologiczny mial cokolwiek do corki
(trudno jje sie dziwic) wiec odpada.


Wie Pan. Tak w zasadzie to ja to popieram..

Tylko dlaczego ta pani Chce, zebym to ja ze swoich podatkow dokladal do
tego, ze ona JUZ nie che miec nic wspolnego z ojcem ICH dziecka ?

| A poza tym juz niedlugo kazda "samotna matka" niezaleznie czy jest
| samotna czy nie
| dostanie 170 PLN na kazde dziecko.

Juz niedlugo, tzn. kiedy? skad?

a na chwile obecna nie ma zadnego swiadczenia? czy to z ZUS czy skad inad?


Gazet nie czyta ?
Radia nie slucha,
Telewizji nieoglada ?

Boguslaw



Mam na mysli co innego. Auto (niewazne jakie) nalezy uznac za "dobro".
Dobro, na ktore czesci osob nie stac.


Chyba u Ciebie w rodzinie :P
Nawet moja kuzynka wychowywana przez samotna matke z etatem w sluzbie
zdrowia jezdzi Matizem.

Bo to nie jest tylko sam zakup
auta, ale OC, AC, paliwo, przeglady, naprawy - czyli kupa forsy.


Jeden dobry wieczor i tyle w knajpie zostawiam.

Oczywiscie, ze 40 mln aut by sie nie pomiescilo w dzisiejszej Polsce.
Ale z drugiej strony - swiadczyloby o tym, ze ludzie sa bogatsi, ze
lepiej im sie zyje.


Jak to jest - w takim azerbejdzanie jest tyle samochodow ze nie idzie
zdjecia zrobic, a w takich niemczech pusto (prawie).

Notabene w USA moze nie jest auto/osobe, ale jest dosc zblizona liczba.
Nie mowie wiec ze kazdy ma miec auto. Ale fajno by bylo, gdyby kazdego
chociaz bylo stac na auto.


Widzisz, a teraz odroznij pojecie miec auto a stac na auto :P
Miszczu.


Łowienie na dziecko to bardzo popularna w naszym nieuświadomionym społeczeństwie dyscyplina.
Z tą popularnością kłociłabym się, bądź użyła czasu przeszlego. Jeszce 10, 15 lat temu owszem- to był najlepszy sposób aby w krótkim czasie zostać szczęsliwą małżonką i matką. Dziś juz nikogo nie dziwią i nie obrzurzają samotnie wychowujące dzieci kobiety, mężczyźni z dzieckiem nie odstraszają kobiet, po rozwdzie można normalnie żyć a i czasami nawet ksiądż probosz na pochwalony odpowie. W tej kwestii trochę się zmienia. Pary już nie lecą jeszcze z testem w ręku dać na zapowiedzi.
Co nie zmienia jednak faktu, że uważam, że pojęcia "złapać na dziecko" jako tako nie ma.... oczywiście wyjątki się zdarzają (jak ten wymieniony wyżej przez Ciebie), ale świadczą bardziej o uposledzeniu niż o przebieglości. Bo do tanga trzeba dwojga... :-)

Uważam, że jak chce się ze sobą być na poważnie to należy wziąć ślub. Naprawdę tego z moich wypowiedzi nie widać?
A już na pewno nie naciągać podatników na świadczenia dla samotnej matki jak się nią tak naprawdę nie jest. Bo to jest oszustwo i tyle.
To jednak skończmy juz ten OT


A już na pewno nie naciągać podatników na świadczenia dla samotnej matki jak się nią tak naprawdę nie jest. Bo to jest oszustwo i tyle.

Wysokość podatków jest niezależna od liczby dzieci w konkubinatach. Inaczej kasa by pewnie poszła na wczasy dla jakiegoś polityka.

To moja ostatnia wypowiedź, już się zamykam

Od razu przepraszam, ale nie przekopałam się przez cały temat, więc się tylko odniosę do ostatnich postów.

Jak dla mnie to Minato - Kushina może być jak najbardziej zwyczajnym zwiazkiem dwojga młodych, zakochanych ludzi. Na temat ich ślubu nic nie wiadomo, ale moim zdaniem, to jest akurat żaden argument - można pozostawać w związku tzw. nieformalnym i być bardzo zakochanym...
Myślę, że trzeba wziąć pod uwagę czasy, w których pojawił się Naruto - trwała wojna, jego rodzice byli shinobi i większość czasu musieli poświęcać na walkę. Minato na dodatek był Hokage i sprawy wioski na pewno stawiał na pierwszym miejscu przed załatwianiem formalności małżeńskich. Kiedy giną ludzie, za których jesteś odpowiedzialny, to nie zawracasz sobie głowy organizacja własnego ślubu. Może planowali go zresztą, jak sytuacja się trochę uspokoi...

Co do pochodzenia matki Naruto - ona pewnie dlatego pochodzi z innej wioski, żeby Naruto był zupełnym sierotą - tzn. taka jest sytuacja wyjściowa w tej historii: Naruto całkowicie samotny dzieciak bez żadnej dalszej i bliższej rodziny... czyli to sobie mógł założyć Kishimoto na samym początku ze względu na fabułę...
A zakładając, ze nie widzimy Kushiny przy maleńkim Naruto w momencie pieczętowania lisa, świadczy o tym, że albo Kushina była tak słaba, chora, że nie mogła być przy swoim dziecku, albo już nie żyła. Tak mi sie przynajmniej wydaje...

Mushashi, wkurza mnie wybitnie cała rzesza ludzi, którzy niepotrzebnie żerują na mojej...
no, puki co na moich rodziców pracy, ale wydaje mi się, że taki student, albo samotna matka często zasługują na pomoc.

Student, bo studenci często przyczyniają się w znaczący sposób do rozwoju technologii, handlu, polityki...

Samotna matka - no cóż, trochę wkurzające jest to, że datki są ode mnie wymuszane, ale z drugiej strony, przynajmniej będę mógł pojechać zazdrosnemu biedakowi, że przecież żyje dzięki bogaczom i korporacjom, na które narzeka...

[ Dodano: Wto 08 Lip, 2008 ]
tj nie twierdzę, że jakiekolwiek świadczenia się komuś należą. uważam, po porostu, że dobrze, że są.

ta jasne, teraz przygarnijcie dziecko do grona BYdzioManIAkUF.

Dla mnie ona nigdy zbyt rozgarnieta nie byla, sam fakt bycia samotna matka w wieku 18 lat ktora spedza przed monitorem wiecej czasu niz z dzieckiem o czyms swiadczy. O zmarlych zle sie nie powinno wypowiadac ale coz, sciemniac niepotrzebnie tez nie bede.

rest in peace.

iwiopole
A to już całkiem inna sprawa.
Jeśli to nie jest matka, a pozostaje w związku małżeńskim z ojcem dzieci i ma ustalone prawo do dzieci (dzieci przysposobione)- jest to rodzina pełna i nie otrzyma zasiłku z tytułu samotnego wychowywania dziecka.
Tylko:
Zasiłek rodzinny w wysokości: 43+43+53+66+66=271 zł
oraz dodatek dla rodzin wielodzietnych na 3,4 i 5 dziecko 3*50 zł=150 zł

Jeżeli natomiast jest to związek nieformalny, o świadczenia rodzinne i dodatki może ubiegać się ojciec dzieci, bo to on jest wdowcem (tak przynajmniej zrozumiałam).

A najlepiej, by zainteresowani udali się do Urzędu Gminy właściwego dla miejsca zamieszkania i tam mu wszystko ze szczegółami powiedzą, bo jest mnóstwo różnych okoliczności mających wpływ na ustalenie prawa do zasiłku i dodatków.

lala1985, nie wiem jak to jest i na ile dziewczyny moga pisac prawde , w koncu to jest ogolnopolskie forum,wiem ze jest wiele dziewczyn co pisze ze samotnie wychowuja dziecko a w rzeczywistosci wspolnie z ojcem dziecka mieszkaja a swiadczenie ma (matka) i tak dla samotnej matki ,stad pewnie byla uwaga dziewczyny sama bylam swiadkiem jak w UM ojciec dziecka sie "pocil" bo razem mieszka z matka i dzieckiem ale nie byli malzenstwem ,to wszystko musial opisac ....po prostu jak sama przez to przejdziesz to bedziesz wiedziec jak to jest , w koncu kazdy przypadek jest inny,papiery zawsze mozesz zlozyc nic nie tracisz a mozesz zyskac...

Społeczeństwo gorsze rzeczy przetrzymało niż kaczystów...
Wiesz skąd się biorą wyższe ceny domów? podatki pośrednie (zarówno na usługę jak i materiały, brakiem ustawy o budownictwie narodowym nikt się nie przejmuje), brak źródeł kredytowania (mała ilość pieniędzy do dyspozycji banków=wyższa cena kredytów, choć to się ostatnio zmienia, nawet ja się nie chwaląc pośrednio przyczyniłem), przepisy prawa (na tym się znam bo piszę pracę licencjacką o budowie domu), które dają urzędnikom dowolność przy wydawaniu decyzji o warunkach zabudowy, stąd nie wiadomo czy deweloper będzie mógł budować czy nie... powodów jest mnóstwo. Można by pracę doktorską spokojnie pisać.
Opieka społeczna: tu akurat rząd propagujący ''tanie państwo'' zostawił biednym tylko 9% środków poświęconych na opiekę społeczną. Na łaskę rządu mogą co najwyżej liczyć osoby samotne których dochód jest nizszy niż 477 zł.

Piszesz tak, bo nie wiesz jak opieka społeczna wygląda w praktyce. Dostaje ten kto wykazuje odpowiednio niskie dochody. możesz pracować na czarno i wszystkie świadczenia Ci się należą. A jeśli wykazujesz jakiś dochód to nie dostaniesz mieszkania komunalnego. dlaczego żul dostał a samotna matka z 1000 zł nie? Bo jej wypada jej 500 zł na głowę.
Na świadczenia socjalne wydajemy 30% budżetu. To o połowę więcej niż USA.
1) wcześniejsze emerytury
2) dotacja do KRUS
3) lewi renciści
4) dotowanie rolnictwa i kopalń.

Opieka Zdrowotna: o tym ostatnio takze dużo się mówi. Zadłużone szpitale

A wiesz ile razy je oddłużano? chyba z 8...

FASCYNACJA W KONCU SIE POJAWIŁAŚ - CZEKAMY NA KOLEJNE ZDJĘCIA MALUTKIE WIKTORYNKI

Joasiu - taki facet co jest abstynetem totalnym zawsze budzi we mnie podejrzenia

FASCYNACJA NIE ODPUSC MU ZA ŻADNE SKARBY, ROZPRAWA O ALIMENTY MUSI BYC, POZA TYM JAK MASZ TAKI PAPIER Z SĄDU TO CI SIE WIĘCEJ SWIADCZEN D PANSTWA NALEŻY BO TO JEST DOWÓD Z SĄDU ŻE JESTEŚ SAMOTNĄ MATKĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!TO DLA DZIDZI, WALCZ O TO DLA NIEJ

nie no,dziewczyna troszke sie gubi w tym co pisze..najpierw by poszla tak jak sie wyrazila za jego tylkiem daleko, a potem ze nie bedzie go dowartosciowywac..
nie lubie takich rzeczy-probuje mu popsuc opinie wsrod nas? bo to ze jest samotna matka to o niczym nie swiadczy-chyba tylko o zalu do facetow ogolnie, a kuba moze jej sie podoba i tyle, wie ze z nim nie nie porozmawia nawet.moze go na zywo nie widziala, bo wypisywac krzywdzace rzeczy bez dowodow to kazdy potrafi...prowokacja

W tym przypadku lepszą alternatywą byłyby jakieś programy uświadamiające młodym wagę sytuacji, przedstawiające metody antykoncepcji i uświadamiające wartość ludzkiego życia


chyba powalilo
alternatywą, jedyną i słuszną, byłoby wycofanie się państwa z życia osobistego i gospodarczego obywateli, likwidacja przymusowych ubezpieczeń i świadczeń - wówczas posiadanie dzieci byłoby na wagę złota, a teraz jest tylko obciążeniem, stąd patologie podziemia aborcyjnego.

.
Poza takimi działaniami prewencyjnymi powinien być lepiej wykształcony system opieki nad sierotami i matkami samotnie wychowującymi dziecko.


to tylko może zapewnić wolny rynek z prywatnymi towarzystwami charytatywnymi.

Niestety na poważne działania przeciw szerzeniu się podziemia aborcyjnego nasz piękny kraj, dzięki swoim włodarzom nie ma środków


państwo nie jest od załatwiania takich spraw. od tego są ludzie, działający nieskrępowanie na wolnym rynku. a wolny rynek mówi: inwestuj w dzieci.

Witam!

Zgłosiłem roszczenia w "WARCIE" o wypłatę odszkodowania dla córki i wnuczki,
w związku ze śmiercią rodziców/dziadków w wyniku obrażeń odniesionych w
wypadku komunikacyjnym. Ich córka w chwili wypadku była pełnoletnia, powiem
więcej - bardzo dojrzała, ale mieszkała wraz z dzieckiem ze swoimi rodzicami
pod jednym dachem, w jednym gospodarstwie domowym.
Była matką samotnie wychowującą swoje kilkuletnie dziecko z pomoca zmarłych
rodziców (na dzień zgłaszania szkody ta sytuacja uległa zmianie).
Następstwem zaistniałej tragedii był wstrząs psychiczny poszkodowanej i
związane z nim kilkumiesięczne leczenie, odpowiednio oczywiście
udokumentowane.
Ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania z tytułu pogorszenia sytuacji
życiowej poszkodowanych uzasadniając swoją decyzję brakiem przesłanek
wynikających z art.446. Dodatkowo uznał, że na zmarłych dziadkach nie ciążył
obowiązek alimentacyjny wobec wnuczki.

W orzeczeniu SN z dnia 01.03.63(OSPiKA 1964, poz.31 została sformuowana
teza, że wystarczającą przesłanką uznania roszczeń stanowi "fakt
przyczynienia się zmarłego w sposób istotny świadczeniami pieniężnymi czy
tez pracą osobistą  do utrzymywania pozostającej w potrzebie rodziny.."
Istotne znaczenie w tym kontekście ma orzeczenie SN z dnia 05.08.1970r
(OSNCP1971, poz.56) "Jeżeli pozamałżeńskie dziecko było wychowywane i
utrzymywane przez dziadków, to okoliczność, że matka dziecka żyje i jest
zdolna do alimentacji dziecka, nie stoi na przeszkodzie do uznania, iż
śmierć dziadka znacznie pogorszyła sytuację życiową dziecka, oraz do
zasądzenia  na rzecz tego dziecka odszkodowania przewidzianego w art.446§3
k.c.."

Pogorszenie sytuacji życiowej polega nie tylko na pogorszeniu obecnej
sytuacji materialnej, lecz także na utracie realnej możliwości samej
stabilizacji warunków życiowych lub ich realnego polepszenia. S.A. Katowice
27.03.97, III Apa 7/96.

Proszę o Wasze spostrzeżenia i uwagi. Pozdr Wacław


Postaram sie krotko, chociaz jeszcze moment i walne elaborat.

Praca na czarno jest ostatecznoscia, wyjsciem z trudnej sytuacji, czy
czesciej - brakiem innego wyjscia.
Gdyby umozliwono Polakom i innym legalna prace - nie byloby pracy na czarno.
To tak jak z podatkami.

Stare prawo ekonomii (nie pamietam nazwy) mowi, ze jak podatki = 0 % wplywy
do budzetu tez = 0 %
a jak podatki wynosza 100% to wplywy tez = 0 %

:)

U nas jest podobnie. Jak by zmniejszyli ZUS (lub wrecz umozliwili
nieplacenie w zamian za brak swiadczen w przyszlosci - ryzyko wlasne) i
zmniejszyli podatki (w tym zaj... wysoki VAT) to natychmiast wzroslaby
aktywnosc gospodarcza Polakow, ruch w interesie etc.

Poprawilo by nam sie - gwarantuje.

Jak sie ludziom utrudnia zycie wprowadzajac glupie przeszkody, to sie je
omija.

Nikt chyba nie chce pracowac na czarno, ale wielu chce pracowac.

M.


| Praca na czarno?

| Czyli jednym slowem okradales uczciwych mieszkancow, ktorzy placa
podatki.

Niepopularne poglady, ale wlasciwie zgadzam sie.

Jednak praca na czarno i wyludzanie zasilkow to powszechny sposob na zycie
naszych rodakow za granica i zwalczyc tego sie nie da.

Mam znajomych w pewnym wysoko rozwinietym kraju, ktorzy stanowia
przykladna
rodzine, w ktorej ojciec osiaga przyzwoite dochody, ale oficjalnie ona
jest
samotna matka z trojgiem dzieci bez zadnych dochodow i pobiera z tego
tytulu
wysokie zasilki okradajac uczciwych mieszkancow, ktorzy placa podatki.

Podziwiac za umiejetnosc zapewnienia dzieciom dobrych warunkow do zycia?
Czy krytykowac i powiadomic odpowiedni urzad?

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -


http://www.gazeta.pl/usenet/


Amarot:

Jesli macie watpliwosci czy isc na ten film, to z pelna
odpowiedzialnoscia mowie: isc! W recenzjach, zdaje sie,
przewiaja sie, ze to thriller, podczas gdy wedlug wszystkich
znanych mi definicji jest to czysty horror. I przy okazji bardzo
dobry.


    Zaczne bez wstępów - fakt, horror. Fakt, mocno straszy. Straszy straszliwa
przewidywalność ;))).

Aktorsko prawdziwa uczta. Cate Blanchett po prostu rzadzi,
powodujac, ze widz od od razu wczuwa sie w jej postac.


    Bez Blanchett ten film stałby się nieoglądalny. Bardzo dobra rola w średnim
filmie. Zreszta nie jedyna - Reevs też bardzo porządnie, Ribisi co prawda
standardowo ale OK.

Troche przypomina wczesna Sissy Spacek, podobna uroda
i 'wstydliwym' ekranowym stylem bycia.


    Hmmm, naprawdę nie porównałbym jej do Spacek. Postać grana przez Blanchett
faktycznie jest postacią standardową dla Spacek, ale IMO to tyle podobieństw :).

W ogole jej obecnosc,
jak rowniez calego pierwszego planu, nadaje filmowi wrazenie
jakiejs takiej dostojnosci. Czuc, ze to produkcja rasowa,
powazna i realistyczna.


    Fakt, produkcja na wysokim rzemieślniczym poziomie. Dobrze nakręcona,
dobrze zmontowana, dobrze umuzykalniona. Ale z niedopracowanym pomysłem.

Co najwazniejsze, jest w filmie pare takich momentow, ze kazdemu
zjeza sie wlosy na plecach. I co wiecej, zadnych tanich kotow
wyskakujacych zza drzwi. Naprawde, uczciwa, dopracowana
groza.


    Żartujesz? Masy "tanich kotów" tam nie było, ale prostych "wchodzę i coś
nagle hałasuje" było wystarczająco :). Poza tym spora porcja wtórności
wobec "widzę martwych ludzi" :). A już sceny sądowe to prawdziwa tragedia.
    Film oceniłbym bardzo nisko, ale zaraz po nim byłem na seansie Wściekle
Szybkich Wieśniaków, więc miałem realne porównanie z naprawdę kiepskim,
tandetnym, idiotycznym produktem masowym. Zatem reasumując - całkiem przyjemna
pozycja jak na horror w tym sezonie, ale jak to ładnie ujął pisząc o JP3 dr WO
to raczej źle świadczy o sezonie ;).
    A tak ogólnie - rozumiem, czemu film mógł podobać się dr WO: trzech synów i
przystojna samotna matka w tarapatach ;))). Czemu podoba się takiemu znawcy
horrorów jak Amarot, przebóg mogę tylko podejrzewać :))).

Monkbert


oto garstka cytatow z ktorymi warto sie zapoznac:

"Amerykanskie Towarzystwo Psychologiczne, za Amerykanskim Towarzystwem
Psychiatrycznym oglosilo, ze adopcja dzieci przez pary homoseksualne
powinna byc dopuszczalna, poniwaz plec rodzicow nie ma znaczenia dla
prawidlowego rozwoju dzieci."

"Amerykańskiego stowarzyszenia Pediatrów (American Academy of
Pediatrics, AAP) oświadczylo, że istnieje bogata literatura fachowa, z
której jednoznacznie wynika, iż dzieci, wychowywane przez
jednopłciowych partnerów, mają takie same szanse życiowe i
uwarunkowania, jeśli chodzi o zdrowie, przystosowanie społeczne i
rozwój psychiczny, jak dzieci wzrastające w rodzinach
heteroseksualnych."

"(...) oświadczenie amerykańskich lekarzy-pediatrów (tych z AAP
wlasnie), w którym piszą, że popierają oni (one) inicjatywy prawne,
zmierzające w kierunku umożliwienia adopcji przez gejów i lesbijki"

"Fiona Tasker i Susan Golombok, naukowcy z City University w Londynie,
na podstawie wieloletnich badań stwierdziły, że nie ma różnic w
orientacji seksualnej dzieci wychowywanych przez homo- oraz
heteroseksualistów. Także wśród synów mieszkających średnio przez 10
lat z ojcami homoseksualistami tylko 9% pokazywała zachowania
nieheteroseksualne (bi- i homoseksualne), czyli tyle ile w populacji
mężczyzn w Ameryce (według najbardziej znanych badań Kinseya)."

"Zarzuca się rodzicom homoseksualnym, że są złymi rodzicami. Ale
okazuje się, że matki takie tworzą np. bardziej stabilne związki z
kobietami niż samotne matki heteroseksualne z mężczyznami - wbrew
poglądom o posiadaniu wielu partnerów przez gejów i lesbijki.. Dzieci
matek homoseksualnych częściej mieszkają w domu z dwojgiem
wychowujących je osób oraz częściej widują ojców niż dzieci
wychowywane przez samotne matki heteroseksualne. Wreszcie te pierwsze
jako dorosłe bardziej chciały założyć rodzinę i były pozytywnej
nastawione do posiadania dzieci niż te drugie, z których większość nie
wyszła ponownie za mąż."

"prawdopodobieństwo, że dziecko było nadużyte przez homoseksualistę
jest minimalne (wg zespołu badaczy pod kierunkiem Carole Jenny waha
się od 0 do 3%). Największe zagrożenie stanowią mężczyźni z bliskiej
rodziny dziecka oraz kochankowie matek."

frojd


Łapanie spędzających wakacje chłopaków, po
uprzednim wybadaniu ich aktualnych i potencjanych możliwości finansowych,
jest nagminnym zajęciem dziewczyn nudzących się i nie mających perspektyw
z
małych, bezrobotnych miasteczek i osad.



ona jest z malego miasteczka i w ten sposob sie próbuje ustawic? Pomysl mało
skuteczny moim zdaniem, a w warunkach prowincji nader kłopotliwy bo tam
hasło "co ludzie powiedzą" ma ciągle znaczenie. W duzym miescie samotna
matka jest bardziej anonimowa, w malych miasteczkach i wsiach narażona jest
na większe odium społeczne.

Skądinąd muszę Ci powiedzieć, ze z autopsji znam sytuację - 18 latek poznaje
starsza od siebie o 10 lat kobietę. Ona jest z wielkiego miasta, on z
mniejszego - wybucha wielka miłosc - jak wielka - niech swiadczy fakt, ze po
6 tygodniach znajomosci on się jej oswiadcza a ona sie zgadza. Chłopak jest
jedynakiem, pochodzi z szanowanej prawniczej rodziny, bardzo zamożnej - ona
zaś jest typowym "gołodupcem":-)) Ona proponuje spisanie intercyzy
przedmałzenskiej aby nikt nie zarzucił jej, ze próbuje sie jak Ty to piszesz
"ustawic sie" - ale odrzucają ten pomysł jako absurdalni rodzice
narzeczonego. Parka uprawia seks przed slubem - ba - planują nawet dziecko i
rzeczywiscie dziewczyna zachodzi w ciąze - w dalszym ciagu nie mówia o
slubie bo nie jest on im do niczego potrzebny - w koncu biorą go tylko z
powodów formalnych. Ciekawe czy Twoim zdaniem ta kobieta, wychodząc za maż
za chlopaka majętnego, młodszego od siebie o 10 lat, "wrobiła" go aby się
ustawic? Bardzo mnie interesuje Twoje zdanie w tej kwestii albowiem opisana
historia tyczy się mnie personalnie:-)))))

HaNkA CiĄzArOoFkA



[......................]
Nie tylko znam to z opowiadań, ale także z autopsji.
Tyle, że wstydzę się za tamte czasy, kiedy jeden człowiek drugiego
okradał i wykorzystywał. Liczyło się kombinatorstwo, pijańskie układy,
złodziejstwo, konfidencja i klakierstwo.


Nie wiem o czym piszesz?. Gdy mi nie podobało się w jakiejś
firmie to ją rzucałem (mam dwa porzucenia pracy) i szedłem
do innej w której pracowałem dotąd aż... Chyba pomieszała
Ci się rzeczywistość ze wspomnieniami?. To o czym wyżej
piszesz to są realia dnia dzisiejszego.

Czy to masz na myśli pisząc o możliwościach ?
Mimo wszystko jestem dumny, że moi rodzice zachowali twarz i takie same
wartości przekazali mnie.


Heh, ja także nie muszę się przed samym sobą czerwienić.

Na wysokość świadczeń w pewnym okresie ludzie, którzy ciężko i uczciwie
pracowali nie mieli żadnego wpływu.


Jakże nie mieli?. Ciężko nie znaczy, że musi dużo
zarabiać. Aby mieć lepszą_wyższą emeryturę nie
trzeba ciężko pracować, a wystarczy dobrze_dużo
zarabiać.

Niestety był taki okres czasu, kiedy
emeryci i renciści dostali dość po tyłku. Czy byli temu winni ?


Ech!, to pytanie jest z poza konkursu. :) Czy teraz w tym
cudownym, poroludzkim_prorodzinnym ustroju samotna
matka lub ojciec jest winny, że zlikwidowali fundusz
alimentacyjny?

Oczywiście mam kilku znajomych, którzy obecnie dostają emeryturę w
wysokości 1500-2000 zł.
Niestety są to byli ORMO-wcy i ZOMO-wcy - hutnicy, którzy niewiele mieli
wspólnego z hutnictwem.


ORMO to tacy milicyjni harcerze którym "władza"
poprzewracała w zakutych łbach. ZOMO to z kolei
milicyjne bojówki i nie rozumiem co oni by mieli
wspólnego z hutnictwem?. ORMO to "normalni"
pracownicy innych zakładów pracy którzy wieczorami
wychodzili na grupowe "spacery". ZOMO zaś to
służba w MO.

[.....................]
Nie w każdym banku i nie wszędzie. Nie każda placówka ma bankomat.
Tak na marginesie: czy widziałeś kiedykolwiek bankomaty InvestBanku albo
SKOK-u ?
Jeszcze kilka by się znalazło.


Przecież nikt nie jest przypisany do konkretnego banku.
Po co zakładać rachunek w jakimś "wynalazku"?.
Hehe, była jeszcze - Bezpieczna Kasa Grobelnego :)



Chyba nie ma takiego kraju. W każdym zbierają podatki, które idą dla
tych "co im się należy". Już nie pamiętasz ile na przykład płaciłeś za
naukę?
Łatwo powtarzać propagandowe komunały.


Tak, pamiętam, 120zł miesięcznie. Problemem nie jest dotowanie pewnych
grup społecznych, tylko postawa innych. Są ludzie bardziej potrzebujący
niż kolejarze. Z jednej strony są roszczenia, z drugiej miękka dupa
kolejnych rządów które się boją, zamiast raz na zawsze pokazać gest
Kozakiewicza i pokazać co się komu należy. Kolejarze zawsze mogą odejść
z zawodu i uczynić go deficytowym a co za tym idzie i lepiej płatnym. A
tymczasem - mają takie same prawa do wcześniejszych emerytur co i ja. Z
tym że, ja nie wychodzę na ulicę, ani nie sabotuję mojego pracodawcy.

A swoje zdanie podtrzymam - dzisiejsze zachowanie było aktem terroru i
chociażby zrobiły to samotne bezrobotne matki z dziećmi takie zachowania
należy tępić.

terroryzm [łac.], różnie umotywowane, najczęściej ideologicznie,
planowane i zorganizowane działania pojedynczych osób lub grup,
podejmowane z naruszeniem istniejącego prawa w celu wymuszenia od władz
państw. i społeczeństwa określonych zachowań i świadczeń, często
naruszające dobra osób postronnych; działania te są realizowane z całą
bezwzględnością, za pomocą różnych środków (nacisk psychiczny, przemoc
fiz., użycie broni i ładunków wybuchowych), w warunkach specjalnie
nadanego im rozgłosu i celowo wytworzonego w społeczeństwie lęku.

(Encyklopedia PWN, http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3986796)


Tak, pamiętam, 120zł miesięcznie. Problemem nie jest dotowanie pewnych
grup społecznych, tylko postawa innych. Są ludzie bardziej potrzebujący
niż kolejarze.


Jakoś dziwnie łagodnie traktujesz "pewne grupy społeczne" w przeciwieństwie
do kolejarzy. To żadne kryterium, dla jednych bardziej szkodliwe jest
wdychanie kredy przy tablicy dla innych wstrząsy w lokomotywie. Nie sposób
określić kto ma "większą" rację.

Z jednej strony są roszczenia, z drugiej miękka dupa kolejnych rządów
które się boją, zamiast raz na zawsze pokazać gest Kozakiewicza i pokazać
co się komu należy.


To też prawda, ustępstwa powodują roszczenia i na odwrót. Tyle, że akurat
ten rząd nie wyróżnia się szczególną konsekwencją, więc w pewnym sensie
swoja postawą sam prowokuje takie wystąpienia.

A swoje zdanie podtrzymam - dzisiejsze zachowanie było aktem terroru i
chociażby zrobiły to samotne bezrobotne matki z dziećmi takie zachowania
należy tępić.


Nic podobnego, to było działanie zgodne z prawem. Od kilku stuleci istnieje
prawo do strajku z jednej i prawo do lokautu z drugiej strony.

terroryzm [łac.], różnie umotywowane, najczęściej ideologicznie, planowane
i zorganizowane działania pojedynczych osób lub grup, podejmowane z
naruszeniem istniejącego prawa w celu wymuszenia od władz państw. i
społeczeństwa określonych zachowań i świadczeń, często naruszające dobra
osób postronnych; działania te są realizowane z całą bezwzględnością, za
pomocą różnych środków (nacisk psychiczny, przemoc fiz., użycie broni i
ładunków wybuchowych), w warunkach specjalnie nadanego im rozgłosu i
celowo wytworzonego w społeczeństwie lęku.


Skoro twierdzisz, że to było naruszenie prawa, to poproszę o wykaz
paragrafów, które strajkujący naruszyli.



Nawet moja kuzynka wychowywana przez samotna matke z etatem w sluzbie
zdrowia jezdzi Matizem.


Kazdy wybiera co chce. Ja malych aut nie lubie. Dlatego male auto
traktuje jako cos czesciowego = chce wydac na nie minimalna ilosc pieniedzy.

| Bo to nie jest tylko sam zakup
| auta, ale OC, AC, paliwo, przeglady, naprawy - czyli kupa forsy.

Jeden dobry wieczor i tyle w knajpie zostawiam.


Pytanie ile masz takich wieczorow w miesiacu. Czy tyle ile przecietny
kierowca tankowan?
A ubezpieczenie to juz nie jest taki pikus, bo dla wiekszych aut jest to
suma kilku tysiecy rocznie.

| Oczywiscie, ze 40 mln aut by sie nie pomiescilo w dzisiejszej Polsce.
| Ale z drugiej strony - swiadczyloby o tym, ze ludzie sa bogatsi, ze
| lepiej im sie zyje.

Jak to jest - w takim azerbejdzanie jest tyle samochodow ze nie idzie
zdjecia zrobic, a w takich niemczech pusto (prawie).


Kwestia wielkosci i ilosci ulic, kwestia przyzwyczajen mieszkancow.
Jak to jest, ze w Polsce jadac autostrada w ciagu dnia prawie sie nie
spotyka samochodow, a w Niemczech jadac o 1 w nocy autostrada 2x3 pasy
jedzie samochod za samochodem, a zarzadca dobudowuje po jednym pasie,
zeby wiecej bylo?

| Notabene w USA moze nie jest auto/osobe, ale jest dosc zblizona liczba.
| Nie mowie wiec ze kazdy ma miec auto. Ale fajno by bylo, gdyby kazdego
| chociaz bylo stac na auto.

Widzisz, a teraz odroznij pojecie miec auto a stac na auto :P


Poki co zyjemy w kraju, w ktorym zazwyczaj jak kogos stac na auto, to je
kupuje.


Ja też mam różne fantazje, ale nie ubieram koszulki z napisem, że lubię takie czy inne ruchanko

Jeszcze NIGDY nie widzałem nikogo z koszulką "promującą" homoseksualizm xD
Tym bardziej w taki sposób

Nie raz widziałem kobiety trzymające się za ręce i nikt nie robi z tego problemu.

Wyobraź sobie, że ja też. W Polsce.

Mówię oczywiście o parach homoseksualnych, a nie nastolatkach trzymających się za rączki

Jeśli byłaby zgoda na adopcję i "rodzicom" rzeczywiście leżałoby na sercu dobro dziecka to myślę, że by wyemigrowali.

Jeżeli wszyscy będą cały czas uciekać od problemów to nigdy nic się nie zmieni.

Gdy ktoś zaczyna wymagać więcej z tytułu tego, że jest czarnym albo pedałem, a gdy mu mówisz, że tego nie dostanie wyzywa Cię od rasistów i homofobów.

Ale kto chce więcej? Homoseksualiści chca równych praw, a nie większych.

Napewno zdarzają się jakieś chore wyjątki, przewrażliwione na swoim punkcie, ale jak sam powiedziałeś:
Patrzenie na całe społeczeństwo przez pryzmat LB, LPR, MW i powoli wymierających zwolenników radia z Torunia nie ma sensu.


I proszę nie rób z Polski takiego Ciemnogrodu. Patrzenie na całe społeczeństwo przez pryzmat LB, LPR, MW i powoli wymierających zwolenników radia z Torunia nie ma sensu.

Ale Polska jest ciemnogrodem. Na szczęscie wszystko się powoli zmienia i jest coraz lepiej ale już samo to, że nazywasz homoseksualistów "pedałami" o czymś świadczy
A LB NIESTETY nie jest pierwszym i pewnie nie ostatnim człowiekiem, który ma takie poglądy.

To niech nie mieszkają w Polsce. Prawo Polaków sobie tego nie życzyć. Prawo homosiów się z Polski wynieść. Proste.

Nie znam prawa, które mówiłoby o tym, że homoseksualiści ne mogą żyć w Polsce.
Nikomu krzywdy nie robia, więc nie wiem co Ci chodzi.
Jeżeli Tobie sie to nie podoba to może czas wyemigrować ?

Bo ty tak mówisz?

Napisałem to co myśle, jak jest naprawde nie wiem. I napewno nie wiesz tego Ty.

Panie cwaniak, większość córek wychowywanych samotnie przez matkę ma problemy z założeniem stabilnej rodziny. Przypadkiem oczywiście. I to wcale nie świadczy o tym, że wychowanie szwankuje... ><

Pozwole sobie zacytować:
Doooooooooowóóóóóód prooooooooooooooszę!

Ja uważam,że "biorą ile chcą"...
Sam świadczę usługi i mam nieraz dylemat"czy skasować babcię emerytke "tak samo,za tą samą usługe, jak "gangstera",który to wszystko co ma ,to ma lekką raką"...
Ale rozumię też tych co robią"zapory"... każdy "kombinuje" jak moze...
Uważam też,że jeśli coś nie jest "przymusowe"(np.podatki),
to nie możemy mieć pretensji,że "jest drogie"...
Ja jeżdże(na razie )starym autem,bo nie stać mnie na nowe...
Ale muszę popracować,to mnie będzie stać,ale nie mogę mieć pretensji do sprzedawców,że mają "drogie fury"...
Temat rzeka i bardzo emocjonujący...
Ale ja mam "ostudzone jaja"i "powoli"dociera do mnie "schemat"tego kraju...
Pzdr

Ja usługi świadczę od 1998r i zmienia się wszystko jak w kalejdoskopie.
Ogólnie nie można rozdzielić osób na emerytów i gangsterów, ponieważ jeden emeryt chce za darmo, inny ze wstydu pod ziemię się zapadnie jak będzie winny choć 1zł, "gangsterka" przeważnie robi zrzutkę wsród kolesi po 10gr bo do 10zł brakuje mu 3,75zł inny cwaniak obsmaruje mnie na lokalnej stronie internetowej, bo za diagnozę czyli np godzinne siedzenie przy lokalizacji usterki biorę 10zł, a on by chciał oczywiście za darmochę bo całe życie leci na jałmużnie i tak się powoli kręci. W usługach nie jest już tak jak w latach 2000- 2004. Teraz społeczność nie ma kasy bo żyje na kredyt. Jeżeli żyje na kredyt, to usługi leżą. Aby nie przynosiły strat - bo przynajmniej za ZUS trzeba zapłacić ten 1000PLN miesięcznie, a szara strefa nadal jest konkurencyjna bo ma mniejsze koszta utrzymania, to bierze się każde zajęcie nawet poprawki po konkurencji.
Oczywiście jest tak, że nie ma przymusu do produktu, a wytwórca chroni swego, ale kto do cholery będzie bronił mojego? Prezydent? Premier? Czy ktoś się przejmował mną jak zaczynałem firme dosłownie od paru złotych, a na opłaty musiałem pożyczać? Czy ktoś się przejmuje samotnymi matkami lub ojcami którym robią łaskę na zasiłek rodzinny. Podatki niestety są przymusowe i każdy je płaci. Czy to jest paliwo, czy produkty spożywcze. Podatek w Polsce jest na 122% (100%+VAT). Ostatnio pieknym przykładem zrzutki na skarb państwa był kurs Euro. Kupili taniej i sprzedali drożej. Powoli przestaje mi się to wszystko podobać, choć nigdy mi nie było na rękę, ale jeżeli tak dalej pójdzie, to chyba sprzedam wszystko w promocji i wyjadę gdzies ....do RPA?
Mnie również nie stać na nowe, ale gdyby mnie było stać, to kupiłbym raczej starsze. Schemat kraju widzę w ten sposób- folwark, wyzysk i ...... tu się ugryzę w język
pzdr

Które pola działania Kościoła powinny być, zdaniem Księdza Biskupa, finansowane z budżetu państwa?

Na pewno szkolnictwo prowadzone przez Kościół. W tym wypadku powinna mieć zastosowanie konstytucyjna zasada równości. W jej konsekwencji kościelne podmioty prowadzące działalność edukacyjną powinny być dotowane tak samo jak wszystkie inne.

Ponieważ Kościół w Polsce nie prowadzi na szerszą skalę działalności gospodarczej i został przez państwo (PRL) pozbawiony w znacznej mierze swojego majątku, część działań, które stanowią o jego specyfice, powinna być także finansowana przez państwo. Z pewnością dobra kultury narodowej, które znajdują się pod opieką Kościoła, winny być traktowane na równi z innymi zabytkami. Obecnie koszty konserwacji dzieł sztuki lub obiektów architektonicznych są ogromne i Kościół — tzn. wierni — nie jest w stanie ponosić ich sam. A państwo, jak dotychczas, tylko w niewielkim procencie dotuje prace restauracyjne w obiektach kościelnych i sakralnych. Tymczasem wiele tych obiektów wyraża prawdę historyczną o narodzie, jego duchu i tradycji. Troska o zachowanie dziedzictwa narodowego nie jest jedynie sprawą Kościoła! Dziejów państwa i Kościoła nie można przecież rozdzielić. Jedną i drugą historię tworzyli często ci sami ludzie. Tę jedność wyrażają również zabytki sakralne. Wspólne dziedzictwo wymaga zatem solidarnej troski.

Kościół oczekuje również wsparcia wszędzie tam, gdzie podejmowane są takie działania, które pierwszorzędnie należą do obowiązków państwa. To państwo pozostaje bowiem odpowiedzialne za zapewnienie na przykład opieki nad bezdomnymi, samotnymi matkami, chorymi z trwałymi i ciężkimi upośledzeniami, dziećmi z rodzin patologicznych itp. Kościół opiekuje się cierpiącymi i potrzebującymi, ponieważ to jest jego misja i potrafi to robić dobrze. Nie oznacza to jednak, że samorządy czy administracja państwowa mogą sobie powiedzieć, że w ten sposób pozbywają się problemu. Wyobraźmy sobie na przykład, że jakiś ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych prowadzony przez zgromadzenie zakonne, gdzie płace są minimalne, a praca nielimitowana, nie może się dłużej utrzymać bez pomocy państwa. Grozi mu zamknięcie, a jeśli do niego dojdzie — to przecież państwo będzie musiało przejąć dotychczasowe świadczenia wobec potrzebujących. Doświadczenia pokazują, iż państwo wydaje na utrzymanie podobnych ośrodków prowadzonych w ramach własnych struktur o wiele więcej niż w przypadku fundacji, instytucji czy organizacji związanych z Kościołem.
Całość:
http://www.opoka.org.pl/b...e_kosciola.html

Arcybiskup opóźnia rozpoczęcie wykopalisk

Archeolodzy nie mogą rozpocząć wykopalisk pod kościołem Najświętszej Marii Panny na Ostrowie Tumskim, ponieważ arcybiskup nie wydał na to pozwolenia - informuje serwis tutej.pl
Tymczasem czas nagli, bo choć prace w tym miejscu muszą zostać zakończone do końca roku, to jeszcze się nie rozpoczęły.
To co tak przyciąga w ten rejon badaczy to efekty dotychczasowych badań, które mówią, że pod kościołem znajduje się najstarsza chrześcijańska kaplica na ziemiach polskich, należąca przed wiekami do żony Mieszka I - księżniczki Dąbrówki - donosi tutej.pl.
Abp. poznański Stanisław Gądecki był przez ostatnie dwa tygodnie na Synodzie Biskupim w Watykanie. Do Poznania wrócił 27 października.
W ciągu kilku najbliższych dni na spotkanie z abpem liczy kierująca ekipą naukowców prof. Hanna Kóćka-Krenz. Spotkanie ma na celu przedstawienie ostatnich ekspertyz naukowych, świadczących na korzyść planów archeologów.

Trumna

Nowa zbrodnia Fritzla: zamurował matkę w domu
"Fakt": ofiarą Austriaka Josefa Fritzla była nie tylko jego córka, ale także własna matka Maria. Z zemsty za cierpienia, jakie mu zadawała w dzieciństwie, Frtizl zamurował ją w pokoju i więził kilka lat - aż do jej śmierci w 1980 r.
Fritzl opowiedział badającej go psycholog o swoim dzieciństwie i odwecie, jaki wziął na matce. Według jego zeznań matka wcale go nie chciała i urodziła go tylko dlatego, że jej były mąż zarzucał jej, że jest bezpłodna.
Austriacka prasa przytacza zeznania Fritzla: "Moja mama była służącą. Musiała wiele pracować. Nigdy mnie nie pocałowała ani nie przytuliła, mimo że bardzo się starałem, żeby była dla mnie dobra. Jedynym naszym wspólnym zajęciem było chodzenie do kościoła. Była bardzo wierzącą kobietą. Wychowywała mnie samotnie, ale nie ofiarowała mi miłości. Biła mnie i kopała, aż zalany krwią padałem na podłogę."
Dorosły Fritzl przeniósł się do Linzu, a potem wraz z żoną wrócił do domu matki w Amstetten. Matkę zamknął w pokoju na piętrze, zamurował wszystkie okna, żeby - jak wyznał - już nigdy nie mogła zobaczyć słonecznego światła.
Maria Fritzl zmarła w 1980 r. Cztery lata później Fritzl uwięził w piwnicy na 24 lata swoją 18-letnią wówczas córkę Elisabeth.

Trumna

leodarrrrr napisał/-a:

Wszystko super, fajnie, ale z tego co wiem Naruciak nie mial lepszego zycia. Ktos zaraz napisze, ze jego rodziny nikt nie wymordowal, OK tylko, ze sasek zawsze byl otoczony adoratorkami, ludzmi ktorzy go podziwali, a Naruto byl po prostu od zawsze samotny.


hmm...sam Naruto mówi, że wiedział że Sasuke był samotny, ale Ty będziesz wpierał że Sasuke miał dobrze bo latały za nim głupie fanki nie próbujące nawet go zrozumieć..no super..faktycznie miał oparcie w innych...
ale.
nie chcę się kłócić w samej kwestii czy gorzej jest stracić całą rodzinę czy jej nigdy nie mieć..bo chyba ciężko to ocenić...sądze że normalnie można by umownie postawić znak równości...ale są dwa 'szczegóły' które sprawiają, że Sasuke imo musiał doznać większego szoku ->
1.musiał ta masakrę oglądać...moim zdaniem(może oparcie na filmach nie jest najlepsze, ale jednak to na podstawie filmów często na faktach mam taką opinię) jak małe dziecko jest świadkiem zabójstwa..albo jakby zobaczyło własną matke całą we krwi...to to dziecko się kompletnie zamyka w sobie.. często potrzeba długiej pracy psychologa żeby dziecko wogóle coś powiedziało, załapało kontakt z otoczeniem.. a co zrobila Konoha? nicc....
2.to brat mu tą rodzinę wymordował, brat- osoba której najbardziej ufał, którą kochał i którą podziwiał... więc jak po takim czymś miał normalnie ufać innym ludziom?? weźmy Gaare- tu podobnie to właśnie próba zabójsta przez osobę której ufał sprawiła że stał się psychicznym mordercą...
druga sprawa , ta samotnośc... niby Naruto był samotny..ale z dzieciakami się bawił...no cóz bywa..raz się bawił, później widział jak go palcami wytykają.. ok..tylko teraz czy lepiej słyszeć od 'obcych' ludzi, że jesteś potworem itp, czy od tego ukochanego brata usłyszec że jesteś nic nie warty.. że twoje zycie nie jest nic warte..ale baa..nawet twoja śmierć nic nie znaczy?? .. nie wiem co bardziej oddziaływuje na małe dziecko...

a jeszcze jedna konkluzja..porównanie Naruto z Sasuke...no nawet że przyjmiemy że doświadczyli tyle samo to co... fakt że Naruto się udało wyrosnąc na normalnego gościa, bez odchyłow, ma świadczyć o tym że Sasuke tez mógł sobie poradzić?? chociaż większosc w jego sytuacji chyba wogóle by się zabiła, albo doznała większych fiksacji(>Gaara)?.. to tak jakby wziąc np szkołe , Pani daje zadanie na poziomie jakiejs olimpiady..jeden uczen w klasie to rozwiązuje, reszta nie..i stwierdzasz że wszyscy co nie podołali to idioci, i może od razu do zawodówki powinni iśc..

- Mamy wzmożony ruch na lotnisku i wszystkie loty obsadzone - mówi Wiesław Mardosz, dyrektor portu lotniczego Jasionka-Rzeszów. Od sierpnia ma powstać kolejne, trzecie połączenie z Dublinem.
Nie ma statystyk mówiących o tym ilu mieszkańców Podkarpacia wyjeżdża za granicę do pracy lub na wakacje. Faktem jest, że z lotniska w Jasionce do Londynu codziennie wylatuje jeden samolot, do Dublina jeden na tydzień. - Miejsca w samolocie zależą od jego modelu. Np. w tych którymi lata Ryanair jest ich 189. Każdego dnia wszystkie są zajęte - mówi Wiesław Mardosz, dyrektor portu lotniczego Jasionka-Rzeszów. Stuprocentowa frekwencja w wylatujących z rzeszowskiego lotniska samolotach świadczy o tym, że popularność wypraw na wyspy mimo panującego tam zagrożenia atakami terrorystycznymi nie słabnie. Wśród osób oczekujących na odprawę jest 26- letnia Iwona, która wraca z wakacji w rodzinnym Łowiczu do swoich obowiązków w Anglii. - Mieszkam i pracuję w trzeciej strefie Londynu. To obrzeża miasta i myślę że tam akurat nic mi nie grozi. Ale strach przed terroryzmem oczywiście jest. Jadę bo muszę... Jestem samotną matką i dzięki tamtejszym świadczeniom socjalnym jest mi po prostu łatwiej - mówi Iwona Dorota.

- Mój mąż pracuje w Londynie od dwóch lat. Właśnie do niego jadę i prawdę mówiąc nie przejmuje się zamachami terrorystycznymi. O tym się po prostu nie myśli - dodaje stojąca obok z bagażami Zofia Pałczyńska.

Jak zapewnia Wiesław Mardosz podróżni nie mają się czego obawiać: - Od samego początku staraliśmy się zapewnić klientom lotniska bezpieczeństwo na najwyższym poziomie. Tak więc niewiele musimy zmieniać ze względów na zagrożenie terroryzmem.

W umieszczonych na internetowej stronie lotniska (www.lotnisko-rzeszow.pl) prognoz wynika, że w 2008 roku liczba osób korzystających z przewozów pasażerskich zaproponowanych na Jasionce wzrośnie o 37 tys. Liczby te nie tylko wiążą się z niesłabnącą popularnością zagranicznych wypraw w celach zarobkowych, ale także z planami rozszerzenia oferty lotniska o kursy do miast turystycznych. - Chcemy wyjść naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów. Planujemy wprowadzić loty do Madrytu, Paryża i Rzymu. Ale to zależy od współpracy z liniami lotniczymi, bo przecież to one latają, a nie lotnisko- śmieje się dyrektor.

Natomiast osoby wyjeżdżające za granicę do pracy będą miały do wyboru jeszcze jeden kurs do Irlandii. Od sierpnia ma powstać kolejne, trzecie połączenie z Dublinem. Nadal brakuje połączeń z najbliższymi sąsiadami np. z Ukrainą i Niemcami.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów

Tak, jest to czynnik ryzyka, ale wydaje mi się, że z domów z nadopiekuńczą matką najczęsciej wyrastają niezaradne, nieśmiałe dzieci, zaś żeby doszło do izolacji i poważnych problemów musi byc coś więcej- przemoc domowa, albo po prostu brak więzi, emocjonalny chłód, postawa rodzica, który odchodowuje dziecko zamiast go wychowywac.
Poza tym nadopiekuńcze matki to często osoby słabe (nie zawsze, ale często)- nie potrafiły podołac problemom albo nawet tragediom we własnym życiu, były zbyt słabe by poradzic sobie z rzeczywistością, teraz warunkują słabośc u dzieci chroniac w każdej sferze życia, a kiedy już coś złego się wydarzy,nie potrafiąc poradzic sobie z tym, wypierają fakt, iż dane zdarzenie zaistniało. Myślę, że słabe, nadopiekuńcze matki częsciej zamiast jakkolwiek reagowac w sytuacjach problemów z dzieckiem, raczej uciekają w mechanizmy - "mój syn by tego nie zrobił", albo bagatelizują problem, bo uświadomienie sobie, że taki istnieje i nie można go zmieśc pod dywan, przerosło by ich możliwości.
Jest jeszcze inny aspekt. Wydaje mi się, że taka kontrowersyjna postawa, jak w moim przykładzie z komputerem, nie zawsze jest błędem i wynikiem nadopiekuńczości- lecz też zdrowego rozsądku i miłości do dziecka, chęci pomocy. Wszystko zależy tak naprawdę od skali i rodzaju problemu. Piszesz, że trzeba leczyc przyczynę, a nie skutek. Dokładnie tak jest, zresztą o sukcesie terapii świadczy to, że skutek ustępuje jako ostatni. Człowiek uczy się radzic z życiem inaczej niż poprzez dotychczasowe, toksyczne zachowanie, które w końcu eliminuje. Problem pojawia się, gdy mamy stycznośc z nałogiem, a na to najbardziej narażone są wyizolowane osoby, dla których autoagresywne, czy patologiczne zachowanie jest właściwie jedyną rzeczą która wypełnia ich świat. Wtedy staje się przed dylematem- czy zabrac dziecku strzykawkę z heroiną, czy wyczyścic na noc lodówkę, by nie prowokowało wymiotów, czy zainstalowac tego Opiekuna w Internecie i równocześnie z tym wszystkim skierowac dziecko na terapię, czy zagłuszyc problem, nie zrobic nic i pozwolic, by upadło na samo dno samozniszczenia.

A co do randek, to Twój przykład pokazuje, że jednak nawet samotni dokonują pewnych selekcji wedle własnych upodobań, to dobrze, prędzej i tak trafi się na kogoś "swojego".

Jeśli chodzi o normalnośc i przeciętnośc to myśle, że każdy przeciętny jest normalny i tu zachodzi ta zależnośc, nie każdy zas normalny jest przeciętny

Zyta kasuje becikowe

Minister finansów chce zlikwidować zasiłek becikowy dla wszystkich. Powód oficjalny: Nie zwiększył liczby narodzin. Powód prawdziwy: W budżecie brakuje pieniędzy
Zobacz powiekszenie

Koniec z becikowym na każde urodzone dziecko. Od przyszłego roku na 1 tys. zł od państwa będą mogły liczyć tylko najuboższe matki. Uchwalony z wielkim hukiem w lutym przepis teraz chce uchylić resort finansów.

Rodziny już zdążyły przyzwyczaić się do pomocy państwa. W ciągu ośmiu miesięcy zasiłek pobrało blisko 190 tys. kobiet. Np. w Radomiu miesięcznie zgłasza się średnio 300 świeżo upieczonych matek. Podobnie w Szczecinie. - To niby niewielka pomoc, ale niektórym nawet taka suma pomaga - mówi Joanna Błachowska z wydziału świadczeń rodzinnych szczecińskiego magistratu.

To było rozdawnictwo

Posłowie, którzy popierali pomysł becikowego myślą, teraz zmienili zdanie: - Becikowe w tej formie nie sprawdziło się i nikomu tak naprawdę nie pomogło - przyznaje Jacek Kościelniak, poseł PiS z sejmowej komisji finansów. - To było rozdawnictwo - mówi z rozbrajającą szczerością poseł Tadeusz Cymański. Bo i kosztowało sporo budżet państwa. Tylko do połowy roku wydano ponad 300 mln zł. Ale rząd wyliczył: blisko 90 mln zł z tego powędrowało do osób o dość dobrej sytuacji finansowej.

Becikowe pogrążyły dodatkowo plany innej pomocy socjalnej. Tym razem rząd wymyślił, że znów przywróci pieniądze dla samotnych matek, które nie otrzymują alimentów. Na przywrócony fundusz alimentacyjny trzeba było wyskrobać z budżetu ok. 760 mln zł. Ale zabezpieczono tylko 400 mln. Trzeba było więc zabrać becikowe (360 mln zł), żeby drugą ręką oddać te pieniądze w alimentach.

LPR murem za becikiem

Czy jednak rząd tak łatwo odbierze to, co niedawno - mimo powszechnej krytyki - rozdawał lekką ręką? Zlikwidować becikowe może być trudno. Żeby utrzymać się przy władzy, PiS musi utrzymać w koalicji Ligę Polskich Rodzin. A posłowie LPR chcą wprawdzie utworzenia funduszu alimentacyjnego, ale jednocześnie bronią zasiłku. - Skoro obiecaliśmy każdej matce becikowe, nie możemy teraz im tego zabierać - twierdzi poseł Andrzej Mańka, jeden z twórców ustawy o becikowym.

W przyszłym tygodniu projektami ustaw zajmą się posłowie sejmowej komisji pomocy społecznej. Najdalej pod koniec października trafią one pod obrady parlamentu.

źródło: metro 29.09.06

Zastanawiam się czy to dobrze, czy źle...

Imię - Waratsuki Hitsu
Rasa - Saiyan
Klasa - Wojownik Niskiej Klasy
Wiek: 13 lat
Charakter - Chaotyczny neutralny
Opis - Waratsuki jest saiyanem niższej klasy. Przy urodzeniu ilość jednostek ledwo przekraczała liczbę 10, lecz po wyrazie twarzy widać było że w przyszłości będzie posiadał ducha walki. Matka zmarła przy porodzie, a ojciec, jak i inni wojownicy niższej klasy napada i rabuje planety które są mu zlecone. Jako jeden z wielu po urodzeniu został wysłany na planetę w odległej galaktyce by móc zniszczyć jej mieszkańców, a cała planetę oddać w ręce przywódców. Z początku Waratsuki podziwiał jej piękno lecz gdy zrozumiał kim jest rozpoczął swoje zadanie a lata miajły i mijały...
Mając zaledwie 13 lat powrócił do domu, lecz dalsze dzieciństwo spędził samotnie gdyż jego ojciec był zbyt zajęty wykonywaniem swoich obowiązków. Obojętne było co się z nim dalej stanie, po prostu żył chwilą.
Chłopak nie przejmował się tym co stanie się w najbliższej przyszłości a jego uczucia były obojętne.
Hitsu jest chłopcem średniej postury, ma czarne włosy do ramion, jego oczy mają specyficzny błękitny kolor, z których ucieka chęć akceptacji. Wyróżnia się z tłumu dzięki bliźnie na poliku, która świadczy o jego marnym życiu.
Będąc na planecie którą ma zniszczyć, wiedział, że jeśli nie pozna sztuk walki nie przeżyje. Niszcząc i podbijając stał się szybszy, zwinniejszy oraz bardziej pewny siebie. Posiada umiejętności takie jak każdy saiyan - potrafi latać, strzelać pociskami KI lecz również umie telepatycznie porozumiewać się z każdą żyjącą istotą. Tą technikę opanował dzięki mieszkańcom świata, który został szybko zlikwidowany. Hitsu, nie obchodzi nic ani nikt po prostu żyje, czekając na koniec.

Reklama z odkurzaczem delikatnie mowiac mnie zdenerwowała..... Bo mnie i zapewne wiele kobiet nie stac nawet na odkurzacz nowy.... A ja zanim urodzę to potrzebuję jeszcze pracę, godne zarobki. Urodzić można, ale jak żyć? W biedzie? Jak zapewnić wteyd dziecku prawidłowy rozwoj i normlane, zdrowe życie? Reklama zdecydowanie nie nasze warunki materilane w kraju....

I chciałam bić bravo dla wszystkich SAMOTNIE wychowujacych matek. Bo ideał rodziny dla dziecka: mama i tata, czesto jest weryfikowany przez życie. Bo często tatuś odszedł od mamusi, nią sie nie interesuje i niestety często dzieckiem też nie. gdyby było tak pięknie i idealnie z zalożenia, nie byłoby spraw choćby o alimenty czy ustalenie ojcostwa.
Często kobiety niestety nie maja z kim sie podzielić swego instyktu macierzyńskiego. A że nie maja faceta, czy to znaczy, że mają rezygnowac z marzenia o dziecku? I zapewnienia mu miłosci. Co mają zrobic kobiety, od których nagle facet odchodzi spanikowany przyszłą rola ojca? Zrezygnowac z daru macierzyństwa? Bo dziecko trafilo na nieodpowiedzialnego tatusia? I będzie się wychowywac w rodzinie bez niego?

A poza tym znalezienie faceta to czasem trudna sprawa. I nie jest tak proste jak sie wydaje. Uważam, że ze mną wszystko jest najbardziej tak. Mimo iz nie ma przy moim boku mężczyzny. Marzeniem mym jest rodzina. kochający mąż, kochający tatuś. Ale jeżeli życie sprawi mi niespodziankę w postaci samotnego macierzyństwa, też bede szczęsliwa. I zrobiłabym wszystko, zeby dziecko nie odczuło, że jest gorsze, bo tatus je olał.
Niestety czasy mamy paskudne. Bezrobocie, drożejace dobra materialne, coraz wiecej biedy. Więcej rozwodów, samotnie wychowującyh matek, problemów alkoholizmu w rodzinach, i matek często niedoroslych do swej roli, o czym świadczy codzienny news w tv, że matka nie dopilnowala dziecka, biła go.
Piekne marzenie o wychowaniu dziecka w rodzinie. Czasem niestety staje w obliczu w brutalną rzeczywistością. Każda matka marzy o tym, zeby dziecko wychowywac z tradycyjnym modelu rodziny. Ale jezeli życie chce inaczej (czyli tatus nie chce) to czy ona jest egositką? A moze z nią coś jest nietak? Bo nie potrfaiła sobie faceta znależć, zatrzymac?

Sąd zabrał jej dziecko, bo była biedna

Tylko dlatego, że Sabina Urbańska jest biedna i nie ma stałej pracy, trzeba zabrać jej córkę - postanowił sąd. Teraz każdy rodzic, który nie ma pracy i własnego domu, może czuć się zagrożony. Samotna, słabo wykształcona matka w Polsce ma małe szanse na wychowanie dziecka.

Wczorajszy artykuł w "Fakcie" wywołał lawinę oburzenia. Dlaczego w Polsce łatwiej odebrać samotnej matce dziecko, niż pomóc jej w wychowaniu? Sabina Urbańska samotnie wychowuje swoją 9-miesięczną Martynkę - i to jedyna jej wina, za którą płaci straszną cenę! Mieszka w małej wsi pod Krakowem. Tu z mężem przyjechała za pracą. Została sama, bo małżonek odsiaduje wyrok za udział w bójce.

Urbańska mając małe dziecko, nie mogła znaleźć stałej pracy, ale nie jest bezradna. Dorabia sprzątaniem po domach, dzięki czemu może cały czas zajmować się córeczką. Zarabia 800 zł miesięcznie. Niestety, gdy okazało się, że pani Sabina jest poszukiwana - jako świadek do sprawy męża - została na dzień aresztowana, a jej córeczka trafiła do domu dziecka. Nazajutrz kobietę zwolniono, ale nie oddano jej dziecka. Sędzia Iwona Bujak wszczęła sprawę o odebranie matce praw rodzicielskich.

Jakimi motywami kierowała się sędzia? Nie wiadomo, bo Sabina Urbańska jest dobrą matką! Potwierdzili to i policjanci, i kurator sądowy - pisze "Fakt".

Opinie z miejsca zamieszkania Ubrańska ma naprawdę dobre. Za nią świadczą nie tylko sąsiedzi. Kurator sądowy nie zauważył nieprawidłowości w warunkach, w jakich mieszkają, ani żadnych zaniedbań że strony matki. Równie dobrą opinię wydała komenda policji. Te pisma otrzymał sąd rodzinny. W każdym z dokumentów są stwierdzenia, że kobieta jest troskliwą, kochającą matką, a dziecko jest zadbane i niczego mu nie brakuje.

Ale mała Martynka została wyrwana w rąk karmiącej piersią matki i trafiła do obcych ludzi. Teraz Sabina Urbańska musi udowodnić, że jest dobrą matką, przejść badania psychologiczne, znaleźć stałą pracę. "Nie wiem, dlaczego mnie tak skrzywdzono" - rozpacza Sabina. "Zrobię wszystko, by odzyskać moje maleństwo!"

dziennik.pl

Zaraz normalnie mnie krew zaleje
Co za popieprzony kraj

Kiedy się sądził sąd krzywoprzysięski,
kiedy znalazłeś się sam jeden w kręgu,
zaczarowanym kole hańby, grozy klęski,
kiedy cię samotnego, napadł lęk niemęski -
zdrętwiały ujrzałeś nagle punkt na widnokręgu.
Ten punkt rósł ci w oczach,
Rósł, skrzył się mienił,
zaczął pęcznieć kępą nieziemskiej zieleni -
po tym zaszumiał jidłami, wikliną izytem,
zakrzyknoł czyimś głosem - głuchym matki głosem -
i zaczerwieniał dzikim klimontowskim wrzosem,
i zaczerniał ciemną nocą, i zabłysnął świtem,
inagle wyrósł twoim dziwnym losem.

W tym punkcie się stłoczyły nieme, wielkie tłumy,
głodne i obdarte.
Inne, pełne dumy.
W tym punkcie się stłoczyły wsie nieufnym stadem
i miasta, gdzie za szkłem lśniły zamorskie owoce.
W szkle odbijały się twarze, żarzące się, blade,
i dni maszerowały, ścigały się noce,
a każda pełna była coraz cięższej męki -
to twój kraj wezbrał wówczas w tym punkcie maleńkim.
Może właśnie wtedy, już wtedy umarłeś,
a nie na brudnym etapie w drodze do Kołymy.
może się już wtedy swego życia wyparłeś zaprałeś
i przeklinałeś wszystko: marzenia i rymy.
Może wtedy ci, co cię wyszczuli z kraju,
i usta ci kneblowali i tarzali w błocie ,
wydali się archaniołami, co bronili raju,
a ich pióra - mieczami w ognistym migocie.

Nie.
Tyś już wtedy znał prawdę.
W najczarniejszych z godzin
tyś wiedział, że w oddali stoi tłum milczący,
który będzie świadczył i znów cię narodzi -
że bagno wyparuje pod upartym słońcem,
że świat nie może zginąć w błotnistej powodzi.

Miotający się na pryczy, jak na nożach ostrych,
ty, co świat przetapiałeś w rozedrgane zgłoski,
co topiłeś w liryzmie podkarpackie wioski -
gdy ci czoło chłodziła dłoń rosyjskiej siostry,
szeptałeś imię matki - albo imię Polski.

Więc może nie przekląłeś żadnej z swych podróży,
ani najszaleńszego z buntowniczych marzeń.
odszedłeś, jak odbijający od brzegu żeglarze,
co drwią sobie z wirów i wichrów, i burzy,
gdyż wiedzą, że choć dłonie trudny połów znuży -
przyniosą swoim pokarm i opowieść w darze.

Po rozstaniu z mężem czy się ma dzieci, czy ich nie ma, jeśli chce się dochować wierności, jest ‎ciężko. Można, a nawet trzeba, żeby nie zwariować, zacząć nowe życie (bez względu na to, czy ‎dzieci się posiada, a jak się je posiada, to tym bardziej należy zacząć nowe życie). ‎

‎„Ale gdy ma się pod opieką swoje ukochane maleństwa to z konsekwencjami opuszczenia ‎przez ich ojca ma się do czynienia do końca ich dni.”‎

Oczywiście, że tak. Tylko że częściej dzieci potrafią wybaczyć ojcu niż ich matki.‎

‎„ A kto się boryka , troszczy o dzieci , ich emocje i wychowanie ? Tylko matka z konieczności.”‎

Ja tam tego nie robię z konieczności, tylko z poczucia obowiązku, chcenia i radością. Kocham je, ‎więc nie muszę się nimi opiekować, ale chcę się nimi opiekować.‎

‎„Jednoosobowe rodzicielstwo jest nienormalne, pełne lęków i pełne ciężkiej pracy.”‎

Owszem pełne ciężkiej pracy. Nie życzę sobie jednak, żebyś moje rodzicielstwo nazywała ‎‎„nienormalnym”. Liczne przykłady świadczą o tym, aby wychować dzieci na porządnych ludzi ‎wystarczy jeden, ale porządny rodzic. ‎

„Dodatkowo często przepełnione smutkiem z powodu konsekwencji odejścia ojca gdy się ‎patrzy na cierpienie dziecka ...........................więc nie oczekujmy od samotnej matki zachowań ‎rozpieszczanej przez męża żony”‎

Ja tam oczekuję, że się w końcu otrząśnie z marazmu, jeśli chce, aby dzieci zachowały resztki ‎normalności. Im szybciej się otrząśnie, tym mniejszych strat moralnych doświadczy dziecko.‎

[ Dodano: 2009-06-23, 15:54 ]

Praw natury... Co to pojęcie oznacza? Małpy też uprawiają seks oralny i masturbację... Czy postępują wbrew naturze?
Ja pozwolę sobie zakończyć ten temat, bo stał się dla mnie zbyt genitalny. Szkoda czasu na taką paplaninę...

Z innej beczki.....
Takiego oto newsa przeczytałem w portalu Gazeta.pl:
Liga Polskich Rodzin wyliczyła, że ustawa senioralna będzie kosztować rocznie budżet państwa około miliarda złotych. Pieniądze mają pochodzić ze zwiększonych wpływów z podatku VAT. Liga chce aby ustawą zostało objętych 2 miliony emerytów i rencistów o najniższych dochodach.
Liga zakłada, że ustawa wejdzie w życie w przyszłym roku, tak aby do drugiego kwietnia najbiedniejsi emeryci i renciści mogli otrzymać pierwsze świadczenie zapomogowe w wysokości 500 złotych. LPR zapowiada, że w najbliższych dniach projekt ustawy trafi do laski marszałkowskiej.
Według Wojciecha Wierzejskiego, ten jednorazowy w ciągu roku gest solidarności z najbiedniejszymi emerytami będzie pokazywał zupełnie nową politykę rządu. Wierzejski powiedział, że ze strony PiS-u jest wstępna akceptacja dla projektu LPR. Dodał, że PiS zaproponowało powołanie dwustronnego zespołu, który przygotuje szczegóły projektu ustawy.

Jeśli mam być szczery, to szlag mnie trafia jak czytam o podobnych ohydnych populistycznych pomysłach... Już becikowe to było przegięcie, ale to już jest całkowita przesada. Żeby była jasność, to nie mam nic przeciwko podwyżkom rent i emerytur, ale prawda jest taka, że po pierwsze: nie ma na to środków, bo trzeba by zreformować ZUS i KRUS, a po drugie, to dlaczego pomagać najbiedniejszym emerytom i rencistom, a nie pomagać najbiedniejszym w ogóle? To może być tak, że samotna emerytka, która dostaje 400 PLN emerytury dostanie zapomogę LPR, a matka pracująca za płacę w wysokości 600 PLN, a mająca na utrzymaniu dziecko (a więc dochód na głowę o połowę niższy!) takiej zapomogi nie otrzyma, bo nie jest emerytką.:!: To jest jak dla mnie obrzydliwa manipulacja Romka i spółki, ale powiedzcie co o tym myślicie?

Jeszcze odniose się do wypowiedzi Thin Lizzuraja :
1. W tym punkcie chyba się zgadzamy . Z tym iż uważam iż w POlsce też potrzeben jest takie uproszczenie i obniżenie podatków .
2.Chodzi o pełną wymienialność dolara , bez widełek określających kurs waluty wzgeldem innych walut .
3. Zdaje się iż powyższe świdczenia zostały wprowadzone przez wcześniejsze administrację , jak napisałem Reagan ograniczył te świadczenia . Zdaje że trochę wiecej czynników wpływa na wzrost dzieci ze związków pozamałżeńskich niż zasiłki z pomocy społecznej .
4. Być może w przypadku kontrolerów lotu tak było . Ale dalej uważam iż Reagan w wielkim stopniu złamał potęgę związków zawodowych .

ad 1. Generalnie do czasów Reagana w USA obowiązywała zasada podatku liniowego, aczkolwiek z wieloma odliczeniami, wprowadzonymi przez administrację Cartera. Reagan uprościł system, ale wprowadził progi podatkowe (trzy).
ad 2. Powyższe spowodowało początkowe wzmocnienie dolara, bo 'wąż wyszedł z tunelu' i wszyscy rzucili się by go schwytać. Ale w perspektywie dalszej osłabiło to walutę amerykańską, bo podaż przekroczyła popyt.
ad 3. Za Johnsona wprowadzono zasiłki alimentacyjne, płacone przez państwo osobom rozwiedzionym, wychowującym samotnie dzieci, gdzie zobowiązani do płacenia alimentów nie spełniali świadczeń. Za Reagana objęło to także matki mające dzieci ze związków pozamałżeńskich.
ad 4. R. Reagan wyrósł ze związków zawodowych (był przez pewien okres czasu przewodniczącym związku zawodowego aktorów). Reagan nie złamał potęgi zz, a jedynie przeciwstawiał się temu, aby zz nie anarchizowały państwa. Administracja Reagana wypracowała dość dobre stosunki z centralą AFL-CIO i jej przewodniczącym L. Kirklandem, co spowodowało pewne odsunięcie się tej centrali od Partii Demokratycznej.
A tak generalnie, to na ogół realizowana polityka gospodarcza Partii Demokratycznej jest bardziej liberalna - vide polityka gospodarcza Clintona (toć to czysty liberalizm z naczelnym hasłem: 'po pierwsze gospodarka'), a polityka gospodarcza Republikanów jest berdziej socjaldemokratyczna, aczkolwiek ten socjademokratyzm wynika z chrześcijańskich korzeni - vide hasło wyborcze Busha jr. 'współczujący konserwatyzm'.

Witam wszystkich bardzo serdecznie

Pozwolę sobie wyrazić opinię, iż uważam, że hasło " Panom już dziękujemy " nie jest złe. To ostra ,inteligentna prowokacja. Zwłaszcza w obecnej chwili !!! Powiedziałabym tak :

PANOM JUŻ DZIĘKUJEMY !! za własną wojenkę o władzę, którą prezentują nam na scenie politycznej, za nasze pieniądze. bez najmniejszej żenady.

PANOM JUŻ DZIĘKUJEMY !! za kompromitowanie nas w świecie, przytoczę tylko Tinky Winky i teorię Darwina.........

PANOM JUŻ DZIĘKUJEMY !! za rechot towarzyszący pytaniu : czy prostytutkę w ogóle można zgwałcić ?

PANOM JUŻ DZIĘKUJEMY !! za walkę o wyrok śmierci na kobiety w ciąży, która może zagrażać ich życiu lub zdrowiu, bez możliwości samodzielnego decydowania o sobie.

PANOM JUŻ DZIĘKUJEMY !! za walkę o rodzenie przez kobiety dzieci z gwałtów, bez możliwości decydowania o tym przez same kobiety.

PANOM JUŻ DZIĘKUJEMY !! za upokarzające zasiłki na dzieci tudzież inne becikowe.

PANOM JUŻ DZIĘKUJEMY !! za hasło kierowane do ubogich kobiet w ciąży, a mianowicie urodzić i oddać, przypominające do złudzenia hasło: oddam szczenie w dobre ręce.

PANOM JUŻ DZIĘKUJEMY !! za kierowanie kobiet maltretowanych wraz z dziećmi do przytułków, domów samotnej matki czy innych ochronek , pozwalając oprawcom mieszkać wygodnie i bezpiecznie w mieszkankach.

PANOM JUŻ DZIĘKUJEMY !! za bezpardonowe obrażanie społeczeństwa: wykształciuchy, moherowe berety, ciemnota to kupi ...

itd. itp. można by tak jeszcze długo.

I co tu dużo dywagować , hasło zawiera samą prawdę , jak by na to nie spojrzeć. A że jest prowokacyjne to bardzo dobrze !! Świadczy o tym choćby to forum i ilość postów, siła medialna hasła jest znakomita. Nikt nie pozostaje obojętny.

Pozdrawiam serdecznie
Jarosława Bowszys
PK Gdańsk
przew.Koła Wzg. Mickiewicza


hej
wiem ze pewnie temat sie przewijal przez grupe
juz kilka krotnie ale wybaczcie gdyz czytam grupe
pierwszy raz i nie zagladalem do archiwum

oto moje pytanie:

jakie prawa ma kobieta samotna w ciazy :
chodzi mi glownie o wynagrodzenie przed i po porodzie


obojętnie samotna ,niesamotna

art.176 k.p nie wolno zatrudniac kobiety przy pracach
uciążliwych,szkodliwych
art.177 nie wolno wypowiedzieć ani rozwiązać umowy w okresie ciąży,ani w
okresie urlopu macierzyńskiego chyba,że sama zawiniła itp. inne aspekty tego
art. pewnie Cię nie interesują.
art.178 nie wolno zatrudniach w godzinach nadliczbowych, ani w porze
nocnej,nie wolno bez zgody delegować jej poza miejsce pracy
art.179 po przedst.zaswiadczenia o stanie zdrowia ma obowiazek pracodawca
przenieść kobietę do lżejszej pracy, jesli to powoduje obniżenie
wynagrodzenia obowiązany jest jej wypłacać dodatek wyrównawczy...Świadczenia
z ubezpieczenia chorobowego:
(Podstawa prawna: ustawa z dnia 25 czerwca 1999 roku o świadczeniach
pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, Dz.
U. Nr 60, poz. 636 z późn.zm. - dalej Ustawa)

należy ci się zasiłek porodowy, do zasilku porodowego masz prawo jeżeli
jestes ubezpieczona,urodzisz dziecko w okresie ubezpieczenia chorobowego lub
w okresie urlopu wychowawczego...
gdy urodzisz dziecko po ustaniu ubezpieczenia chorobowego np.po ogloszeniu
upadlosci .likwidacji Zus jest odpowiedni za dalsze wypłaty...

podst. prawna Dz.U Nr 60 ,poz 636 z późn.zmianami ...

art.180  przysługuje urlop macierzynski
26 tygodni przy pierwszym i każdym następnym porodzie
39 tygodni w przypadku gdy ur. sie wiecej niz jedno dziecko przy jednym
porodzie
- 4 tygodnie urlopu macierzyńskiego może przypadać przed prze widywaną datą
porodu
-po porodzie przysługuje urlop nie wykorzystany przed porodem

art.185 świadectwo lekarskie przedst. pracodawcy obliguje go do udzielania
pracownicy zwolnien od pracy na zalecane badania,pracownica zachowuje prawo
do wynagrodzenia

art.186 obowiazek udzielenia urlopu wychowawczego
art.187matka karmiaca ma prawo do dwóch pólgodzinnych przerw wliczanych do
czasu pracy na karmienie maleństwa
matka mająca wiecej niż jedno dziecko ma prawo  do dwoch przerw 45
minutowych, na wniosek pracownicy mogą przerwy takie być udzielanie łącznie.
przerwa taka nie przysluguje jezeli czas pracy pracownicy nie przekracza 6
godzin dziennie...
zgodnie z art.188 przysługują w ciągu roku pracownicy 2 dni ,z tyt.opieki
nad dzieckiem , z zachowaniem wynagrodzenia

 zasiłek porodowy przysługuje w wys.20% przecietnego miesiecznego
wynagrodzenia z poprzedniego kwartału.Jeżeli twój pracodawca zatrudnia
powyżej 20 osób jest zobowiazany do wypłacenia zasiłku porodowego.
Pracodawca stwierdza czy masz prawo do tego zasiłku w innym przypadku
wypłaca go ZUS.

wysokość zasiłku porodowego
od 1.09 do 31.12 2000r.  373,96 zł
od 1.12 do 28.02.2001 ., 381,15
od 1.06.2001 .408,71

zasilek macierzynski zalezy  od przecietnego wynagrodzenia ,jakie
otrzymywałaś przez sześć miesięcy

Tak więc pracodawca ma obowiązek na podst.dostarczonego mu zaswiadczenia
lekarskiego przy obniżeniu wynagrodzenia zrekompensować tę stratę i musi Ci
wypłacić dodatek wyrównawczy..Jeśli ustaną przyczyny ma obowiązek przywrócić
cię na stanowisko zgodne z zawartą umową ....

Jeszcze jest możliwość  zgodnie z art. 142 k.r.o i 754 k.p c odnosi sie to
do kobiet, które chcą wnieśc sprawę przeciwko ojcu przed narodzeniem się
dziecka...o tym jednak nie będę się rozpisywała domyślając się,że nie chodzi
o taką sprawę ...

Sandra



MowiĂŞ to do tych którzy pamiĂŞtajÂą PolskĂŞ tamtych lat.

(...)


Oczywiscie Abangel, bylo jak pisze Maciek. Katabasy, dostawaly paszporty
dyplomatyczne, ale nie tylko oni. z tego prawa korzystaly ogolnie wszystkie
zarejestrowane zwiazki wyznaniowe. Z doswiadczenia wiem, ze z rejestracja
takowego nie bylo wiekszych problemow, wystarczylo 10, pozniej 15 osob i statut
zgodny z prawem. Klopoty z rejestracja miewaly tylko zwiazki zwalczane przez
Krk jak np sJ.

- Dzisiaj potrzeba do rejestracji 100 osob i Brunet ze swa 12 osobowa sekta, by
sie juz nie zalapal.

PRL byl tolerancyjny swiatopogladowo i nie interesowal sie przekonaniami
religijnymi obywateli. Kazdy mogl wyznawac dowolna religie. Szkoly byly
prawdziwie swieckie, wolne od religijnej agitacji. O tym jak naprawde
przesladowane byly katabasy niech swiadcza fakty.

- A fakty sa takie, ze przez 45 lat PRL wybudowano wiecej katolickich kosciolow
niz przez cale poprzednie 1000 lat istnienia tej suczej sekty!

Wprawdzie po 81' to juz nie byla komuna, a poczatek dzisiejszego Polaczkowa,
ale opowiem Ci historie wlasnie z tamtego czasu:
Akurat wylowiono we Wloclawku tego politykiera w kiecy i po koscolach katabasy
wyswietlali namietnie taki dokumentalny film z pogrzebu tego siniaka,
podsycajac nim nienawisc do komuny u zAWSzonej trzody.
Wlasnie malowalismy taki dwa przeszlo 100 metrowe slupy wysokiego napiecia w
jednym z miast nad Wisla, bo z tego wtedy zylem. Zgadnij kto byl najlepszym
klientem na farbe?
No oczywiscie!

- Katabasy budujace nowe koscioly!!!

Brali wszystko, farbe 50 litrowymi hobokami, bezyne 200 litrowymi beczkami itd.
Nic sie nie cykali, bo brali od "swoich". Wszak ja i wszyscy moi znajomi, wtedy
nawet przyjaciele, to byly przewaznie solidaruchy. Dzis jak ich widuje w TV w
Sejmie w URMie itp korytach, to mi sie zygac chce.
I tylko zyskuje na tym z kazdym dniem u mnie komuna, zwlaszcza ta Gierkowska i
Gomulkowska - jak ja dzisiaj pamietam.

Ale tego nie zrozumie raczej lepek ktoremu katabas w szkole, radio, TV,
zAWSzeni rodzice, wciskaja klamstwa o PRL.

- I moze zakoncze slowem do moich dawnych, tak dzis skurwionych znajomych.
Slowami listu Macka z przed lat, bo kto npisal by to lepiej?

--------
        Moja rada, solidaruchy, katole, faryzeusze, obludnicy -
moja rada pochodzi z tego czym sami podcieraliscie sobie dupe kilka
lat temu. Pamietacie 1980 rok? Pamietacie, jaka nadzieje
rozbudziliscie w tamtych latach, kiedy kosciol polski nikomu jeszcze
nie kojarzyl sie z wylegarnia zbrodniarzy antysemickich i siedliskiem
stalinowskiego kultu jednostki Wilkiego Kremowkarza z Lupiezem.

        Pamietacie, jak chcieliscie uczcic pamiec tych, ktorym
nie jestescie godni obgryzc paznokci u nog, ty swoloczy jedna.
Zaprzegliscie wtedy poete, ktory kazal wam wyryc w murze :

        "mozesz go zabic, narodzi sie nowy
         spisane beda czyny i rozmowy"

        Mozecie dzisiaj nadal przekurwiac tamta wielka nadzieje
wszystkich Polakow, przekurwiac za stolki, diety poselskie i honory
salonow Rzeczypospolitej.

        Mozecie nadal krasc, klamac i nadal tak dzielnie
dzierzyc sztandar spadkobiercow PZPR, wy ktorzy wiecie lepiej kiedy
Polak moze isc po zakupy, kiedy na komende ma klekac do pacierzy,
przed kim malowac trawe na zielono i na kogo donosic do buzkomilicji
niczym hitlerowskie kapusie, aby milicyjna pala moglaz pogrzebac w
sromie. Mozecie nadal wyrazac swiete oburzenie na plakaty filmowe jak
Macharski czy reklamy jak Zycinski.

        Mozecie nadal dzielnie udawac, ze nie dostrzegacie 2
milionow polskich domow, ktore wypedziliscie poza nawias cywilizacji,
pod kreske skrajnej nedzy. Mozecie nadal zamykac szpitale, domy pomocy
spolecznej, umieralnie dla aids-owcow. Mozecie nadal twierdzic, wy -
obroncy zycia - ze samotne matki to hanba i wstyd ktory za drogo
kosztuje.

        Mozecie.

        Ale zapamietajcie, skurwysyny, slowa z ksiazki ktora
podcieracie sobiez wasze zapyziale mordy. Ksiazka ta ma tytul biblia.

        I wtedy spelni sie slowo poety, ze dla was

        "lepszy bylby szary swit grudniowy
         i sznur
         i galaz
         pod ciezarem zgieta"

        (c)Maciek
--------

Tego i ja wam zycze.

f.
"Wiec klne cie: Wojtylo! Zdechnij parchu wreszcie!"
(te-theueta Techta tehtate Holiptikhatholiptica)



Z uporem przypominając "kwestię" dzieci robiłem to świadomie i celowo nie
dlatego, że obce są mi uczucia wyższe, tylko dlatego, że w +/_ 90% spraw
rozwodowych dzieci traktowane są element przetargowy i zapewniający o swej
miłości do nich rodzice (a zwłaszcza matki) częstokroć manipulują "prawdą"
w
sposób tak wredny i szkodliwy dla nich, jakby powodowała nimi nie miłość
do
własnych dzieci lecz nienawiść. Następne 90% spraw z tych 90% wymienionych
powyżej łączy to, że w momencie wniesienia pozwu rozwodowego, równolegle
czasowo  kierowane jest przez matki doniesienie do prokuratury dotyczące
rzekomego znęcania się ojca (małżonka) nad dziećmi.


<ciach

Mikrus, jeśli można zapytać... Skąd czerpiesz swoją wiedzę na ten temat? Mam
wrażenie, że trochę uogólniasz, a trochę nie bierzesz po uwagę okoliczności
jakie towarzyszom takim sprawom... Ja wiem, że nie zawsze jest to wyłącznie
manipulacja. Kiedyś pracowałam w pewnej lokalnej rozgłośni radiowej.
Przygotowywałam tam większy materiał na temat przemocy w rodzinie (w
kontekście sytuacji kobiet w takich momentach), rozmawiałam z policjantami,
terapeutami z Centrum kryzysowego, sedzią i innymi ludźmi, którzy na codzień
stykają się z takimi sprawami. Często podkreślali oni, jakie zależności i
jakie napięcia wywiązują się w takich "wypaczonych" rodzinach. Ale łatwo
jest oceniać... Łatwo jest zabierać głos, jeśli nie jest się np. kobietą bez
dobrego wykształcenia i szansy na godziwy zarobek, która mieszka wspólnie z
dziećmi i agresorem i która po złożeniu doniesienia na policji musi wrócic
do tego właśnie mieszkania i samotnie stanąć twarzą w twarz z tym agresorem,
który ma zamiar się mścić. Byłeś Mikrusie, w takiej sytuacji? Pomogłeś
kiedyś bitej sąsiadce? Zareagowałeś, słysząc czyjś krzyk? Bardzo łatwo jest
oceniać innych...

Skoro przed podjęciem decyzji o rozwodzie nikt i nic o znęcaniu się i
maltretowaniu rodziny nie słyszał to świadczy to wyłącznie o próbie
nikczemnego "załatwienia" męża przy pomocy fałszywych oskarżeń.


Dopóki nie weźmiesz pod uwagę zależności materialnej (często kobieta z
dziećmi, bez wsparcia rodziny ma niewielkie szanse na utrzymanie ich),
mieszkaniowej (wiesz jak trudno jest pozbyć się z mieszkania człowieka,
który dręczy swoją rodzinę? a dzieci przecież nie pójdą mieszkać pod
most...), społecznej (w dalszym ciągu słyszy się kwestie, że jak "bije, to
znaczy, że kocha" i "lepszy chłop, który chleje, niż żaden"), nie staraj się
wypowiadać na temat przemocy w rodzinie.
Zapewne zdarzają się sytuacje, kiedy kobieta wyciąga argumenty o znęcaniu, w
celu nieczystej zagrywki przy sprawie rozwodowej - gnidy zdarzają się wśród
ludzi bez względu na płeć. Ale nie daje to nikomu prawa, to posądzania
każdej ofiary maltretowania o prowadzenie manipulacji. Nie wrzucajmy
wszystkich do jednego worka (bo świadczy to źle, ale co najwyżej o
wrzucającym) i nie oceniajmy, nie znając sytuacji (a nie można jej poznać do
końca, czytając tylko posty na grupie)

Monika


Człowiek XXI wieku nigdy nie jest szczęśliwy, no prawie nigdy bo gdy kupi
sobie cos nowego, to przez chwile odnosi takie wrażenie. Dlaczego ludzie
naszych czasów nie są szczęśliwi? To proste ? ludzie z dużymi pieniędzmi,
zachcieli mieć jeszcze więcej a biedni ludzie widząc dobrobyt również
chcieli go zasmakować. Tak było i jest, z tą różnicą że dziś przybrało to
wymiar ogólnoświatowy. Dlaczego? W połowie XX wieku bardzo rozpowszechniły
się ogólnokrajowe (a potem i ogólnoświatowe) media. Początkowo służyły
ludziom do urozmaicania życia, nadawane były różne pierdoły. Z czasem ludzie
zmienili swój tryb życia podporządkowując go programowi
radiowo-telewizyjnemu, ?o piątej musze być w chacie, bo leci Emanuela
odcinek 456? ? to stało się typowe i co najgorsze powszechnie zaakceptowane.
Ktoś w pewnym momencie zorientował się, że skoro radia i TV słucha tyle
bydła, to.... można nadać jakąś lewą wiadomość. I w ten sposób nauczono się
kierować masami ? oczywiście w bardzo dużym uproszczeniu. W świecie coraz
potężniejszy stawał się pieniądz, zaczęły powstawać pierwsze reklamy
(pierwszą była reklama VW Garbus?a). Powstała nowa gałąź w gospodarce i
mediach, jaką jest reklama. Reklama ? zajmuje się wmawianiem ludziom bzdur,
przewartościowywaniem ich systemów wartości kreując dane dobro czy usługę w

zadowolenie. To właśnie reklama obudziła w ludziach chęć posiadania. To ona
jest matką kultury masowej. Nie długo trzeba było czekać na powstanie nowej
dziedziny naukowej, jaką jest marketing. Marketing to nic innego jak
wynajdywanie różnych rzeczy i usług które inni mogliby kupić. Ludzie z takim
właśnie wykształceniem (marketingowcy) zajmują się odkrywaniem ?niezbędnych
do życia? towarów i usług (takich, bez których nasi przodkowie normalnie
żyli, a bez których my sobie poradzić już nie umiemy...). To reklama i media
wykształciły (i pogłębiły) chęć przynależności do masy. Mam tu na myśli
sposób życia (komercyjny), ubierania się (adidas itp. ?jaka siara ubrać się
inaczej?), życia (?chopaki z osiedla jadą na mecz ? to i ja pojade). W
społeczeństwie komercyjnym nie mile widziane są indywidualności
intelektualne, osoby mające inne spojrzenie na świat, osoby nie nastawione
na konsumpcje.
Do czego to zmierza? Nie mam kurwa pojęcia. Na pewno nie jest to dobre. Nie
mogę zrozumieć dlaczego obecnie wagę przywiązuje się do stanu majątkowego
(na tej podstawie ocenia się ludzi; im bogatszy ? tym lepszy). Kasa o niczym
nie świadczy. O i w tym momencie co cwańsi krzyknęli by ?biedni to obiboki,
lapsy, złodzieje, alkoholicy, narkomani, itp.?. Zgadza się ? tacy ludzie w
każdym społeczeństwie są dnem, ale czy jest to miara człowieka i
człowieczeństwa? Zdecydowanie NIE. Popatrzmy jeszcze raz na nasze chore
społeczeństwo, brat zabija brata, zdrada i kłamstwo to normalka,
podlizywanie się również. Czy to właśnie dzięki pieniądzom człowiek jest
szczęśliwy? Czy to przypadkiem nie pieniądze są przyczyną wyżej wymienionych
chorób cywilizacyjnych? Czy świadomość posiadania góry złota jest warta
zaniechania dążenia do prawdziwych wartości życiowych? Kurwa nie. Człowiek
wieku XXI żyje coraz wygodniej, coraz szybciej, coraz komercyjniej.
Niektórzy stają się bogaci (odnoszą tzw. sukces, osiągają awans społeczny),
ale co im to daje? Gowno! Stają się tylko dumni (z niewiadomo z czego),
jeszcze bardziej próżni, mają wrażenie że są wartościowi, że mają jakieś
znaczenie, wmawiają sobie że są szczęśliwi. Tak naprawdę to stają się
kurewsko samotni. W pogoni i ochronie swego majątku zapominają o świecie.
Światem staje się dla nich konto bankowe, priorytetem bezpieczeństwo
dobytku. Im więcej mają i im większą mają władzę, tym bardziej stają się
samotni. Wokół nich krążą jedynie sępy mające nadzieje, że coś im skapnie.
Znajdą się wokół niego również osoby, które będą czekały na moment aby wbić
mu nuż w plecy i zabrać majątek.
Co tak naprawdę jest w życiu ważne? Chyba nie mogę udzielić pełnej
odpowiedzi na to pytanie, ale jako młody gnój mam jakie takie wyobrażenie.
Wg mnie najważniejsza jest miłość i przyjaźń. Tylko wówczas człowiek jest
szczęśliwy, nie jest sam i jest sobą. Taka kurwa prawda. Niektórzy mogą się
poczuć zdeka chójowo gdy uświadomią sobie, że całe ich życie i praca to
gówno.

a chój ... dokończę i dopracuje to kiedy indziej.......

jak ktos ma jakis komentaz, albo chce pogadac to na priva


wynika konieczność dowalania mu że coś chlapał w śledztwie (jeśli chlapał - bo tu nie ma sytuacji zerojedynkowej).

Jak najbardziej trza lac, az bedzie puchlo.
Tu przytocze przypadek jednej z zainteresowanych:

Niesiołowski najpierw wyparł się wszystkiego (wg A. Echolette, "Niesiołowski sypie 'Ruch'", "Nasza Polska" z 5 grudnia 2006 r.). Później jednak, przyciśnięty do muru przez mecenasa Głogowskiego, bojąc się skutków rozprawy sądowej i nagłośnienia całej historii, przeprosił Nagrodzką w obecności adwokata. Podpisał wówczas (9 listopada 1992 r. w Łodzi) oświadczenie o następującej treści: "Oświadczam, że cofam słowa wypowiedziane w dniu 1 stycznia 1992 r. w Muzeum Kinematografii w Łodzi m.in. wobec małż. Teresy i Bogusława Kobierskich, a dotyczące p. Elżbiety Królikowskiej, którą przepraszam. Mając powyższe na uwadze, zobowiązuję się równocześnie do usunięcia z mojej książki pt. 'Wysoki brzeg' fragmentów, odnoszących się do Agnieszki, które mogą być kojarzone z osobą p. Elżbiety Królikowskiej, a nadto w przyszłości powstrzymywać się od wypowiedzi na temat p. E. Królikowskiej w kontekście wspomnianej sprawy. Tytułem dania moralnej satysfakcji zobowiązuję się wpłacić dwa i pół mil. złotych na Dom Samotnej Matki, w okresie dwóch miesięcy od daty podpisania niniejszego oświadczenia". W moim posiadaniu znajduje się zarówno ksero cytowanych wyżej oficjalnych przeprosin ze strony S. Niesiołowskiego, jak i ksero podziękowania dyrektora Domu Samotnej Matki p. Ireny Kaproń, złożonego Niesiołowskiemu 18 stycznia 1993 r., po wpłaceniu przezeń sumy dwóch i pół miliona zł na potrzeby wspomnianego Domu.
Pomimo konieczności przeproszenia Elżbiety Nagrodzkiej w 1992 r., po kilkunastu latach - w 26. numerze tygodnika "Ozon" z 2006 r. - Niesiołowski kolejny raz wystąpił przeciw niej (teraz już Elżbiecie Królikowskiej-Avis) z pomówieniem, umieszczającym jej nazwisko w dwuznacznym kontekście. Pani Elżbieta od wielu lat przebywa w Anglii (wyszła za mąż za brytyjskiego dziennikarza). Być może Niesiołowski mniemał, że jego była narzeczona - dziennikarka w Anglii - nie zauważy jego publikacji w niezbyt szeroko rozpowszechnionym tygodniku "Ozon". Niesiołowski przeliczył się jednak, bo jego tekst dotarł do p. Elżbiety, która natychmiast napisała do naczelnego "Ozonu" red. Grzegorza Górnego sprostowanie, z żądaniem opublikowania oraz złożyła w sądzie sprawę o naruszenie jej dóbr osobistych.
Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Marcin Masłowski, komentując w numerze z 13 grudnia 2006 r. wystąpienie Elżbiety Nagrodzkiej na drogę sądową, pisał m.in.: "Nagrodzka poczuła się urażona stwierdzeniem senatora w lipcowym 'Ozonie' (...) - 'Niesiołowski naruszył moje dobra osobiste, moją cześć i godność - mówiła wczoraj w sądzie. Nie miał prawa sugerować, że zachowałam się niegodnie w śledztwie, bo to on sypał już na pierwszym przesłuchaniu swoich przyjaciół, rozszyfrowywał pseudonimy. My milczeliśmy, a on, przywódca - wszystko im mówił. A teraz oskarża mnie o niegodne zachowanie!' (...). Nagrodzka na dowód pokazała protokoły przesłuchań Niesiołowskiego, które dostała z IPN. Wynika z nich, że Niesiołowski w rozmowach z oficerami SB rozszyfrowuje pseudonimy działaczy 'Ruchu', mówi, kto działał w organizacji".
Redaktor M. Masłowski, informując o sposobie, w jaki Niesiołowski bronił się przed zarzutami E. Nagrodzkiej, przytaczał jego słowa: "Mówiłem im to, co i tak wiedzieli. Zeznawałem, i to było błędem. Trzeba było milczeć, ale na to zdobył się tylko Andrzej Czuma".

Co do okreslenia Osiolowski - ma pokazac kim jest to Niesiolowskie naprawde - oslem. A z nazwisk, znamy dwa, kazdy sobie moze wybrac bardziej mu odpowiadajace.

Nie jest prawdą, że nie uznaję wspólnot ani zobowiązań. A największą bzdurą jaką wypisałeś jest twierdzenie, że dla mnie największą wartością jest jednostka. Otóż nie. Największą wartością jest rodzina. Coś czego nie potrafią pojąć złodzieje spod znaku składek narodowych.

Dla Was sprawą normalną jest składanie się przez wszystkich na nową szybę wybitą przez idiotę. Także sprawą normalną jest płacenie przez wszystkich zasiłków dla samotnych matek, przez to, że debil nie docenia wartości rodzinnych. Dla Was także normalne jest utrzymywanie takiego debila krzywdzącego swoją rodzinę w więzieniu za pieniądze wszystkich porządnych ludzi, zamiast zakończyć jego żywot, bądź obciążyć konsekwencjami swojego postępowania.

Dlaczego powstają takie zasiłki? Z bezbroności i bezsilności państwa, które przecież powinno dbać o swoich obywateli. To nie zasiłek jest rozwiązaniem, a rozbudzenie świadomości konsekwencji za swoje czyny. O ile obecnie jej nie ma, bo przecież płacimy za błedy jednostki my wszyscy, dlatego następuje moralne upodlenie i rozpad wszelakich wartości, do których rzekomo państwo solidarne dąży.

Dobrze widzicie nadużycia i oszustwa lecz nie myślicie jak zlikwidować ich przyczyny, a wierzycie, że zmiana decydentów zmieni nastawienie ludzkie. To właśnie dlatego, że państwo obciąża wszystkich skutkiem działań przestępców i odchyleńców rodzina staje się czymś mało znaczącym.

Pragnę dobra mojej rodziny i jeśli będzie mnie na to stać będę pomagał innym. Teraz wielu ludzi nie stać na zadbanie o swoją rodzinę, a co dopiero pomaganie innym. Stąd też ta znieczulica i nastawienie roszczeniowe typu: "Przecież państwo zabrało ode mnie pieniądze w formie wszelakich podatków i zajmie się potrzebującymi". Czy dla Was sprawiedliwym jest obecny ustrój? Skąd to założenie, że jeżeli Kowalskiego i Nowaka nie stać na utrzymanie swoich rodziców osobno, to będzie ich stać na ich utrzymanie wraz z machiną urzędniczą? Dobrze wiecie, że obecny ustrój jest wysoce niesprawiedliwy. Dobrze wiecie, że należy go zmienić. I na pewno nie przez burzenie, a także nie przez kosmetyczne zmiany.

Ciekawym jest to, że oceniacie mnie nie po tym co napiszę, a po tym czego nie napiszę. Żeby chociaż przytoczyć określenia anarchisty, wierzącego w kult jednostki. Tudzież zarzucania mi, że obrażam ludzi bezrobotnych mając na myśli nie to co napisałem, a to co sobie dopowiedział czytający. Czy rzeczywiście zdanie mówiące, aby życ tak by nie naruszać praw innych świadczy o anarchii? Czy idąc tym tokiem rozumowania nie dojdziemy do wniosków, że skoro świadczy to dobitnie o anarchii, to obecny system jak i wszelkie inne skłaniają do naruszania praw innych? Ludzie, i jeszcze zarzucacie brak logiki. W jaki sposób dla Was przejawia się kultywowanie rodziny czy społeczeństwa? Przez zapomogi po ówczesnym odebraniu części środków czy ich nie odbieraniu i ewentualnej pomocy?

Co to za wmawianie, że ja uznaję wszystkich żyjących przede mną za idiotów? Skąd w Twoim umyśle biorą się te brednie? Od kiedy istnieje obecne postrzeganie państwa jako opiekuna? od 50 lat? 100? Czyż to państwo nie ma swoich obywateli za idiotów? Bo za nich musi myśleć? Państwo nie jest po to, aby zabierać jednym, aby dać innym. Państwo jest po to, aby bronić i dbać o każdego swojego obywatela. To ja płacąc podatki mam mieć zapewnioną ochronę. Nic więcej.

@marynarzyk
uważam za idiotyczne, bowiem matka może urodzić i oddać dziecko chociażby do adopcji/domu dziecka. Zawsze jest to mniejsze zło niż zgładzenie go w łonie matki.

wiesz jakie oni maja tam zycie, w tych domach?
wiesz w jakim stanie psychicznym te dzieci je opuszczaja?
wiesz kto z nich wyrasta i jakie maja perspektywy?

@Aiglon:
Tytułem wstępu chciałabym przedstawić twierdzenie, iż żaden facet nie zoruzumie tak naprawdę co to znaczy

wybacz ale mylisz sie...
co to oznacza dla niej pogodzenie sie z faktem ze nagle musi wiekszosc swojego zycia odwiesic na kołku, w dodatku niepweność w dziejszych czasach czy sobie proadzi, czy facet ja nie zostawi..
mhm, tylko ze stanem psychicznym mezczyzny kobieta wtedy raczej sie nie przejmuje.
mezczyzna owszem, ma na glowie swoje i partnerki odczucia i obawy... itp...

Panowie - mozecie odczuwac empatię, ale nie będziecie nigdy tego wiedziec
znow sie mylisz, chyba ze Cie nie zrozumialem
sprecyzuj czego mezczyzna nie moze poczuc w takiej sytuacji.
Tylko nie mow o "walce z wlasnym cialem" kiepski argument, chyba ze masz zamiar sprowadzic ciaze tylko do fizycznego aspektu (brzuszek bole itp) - wtedy sie z Toba zgadzam, ale chyba nie o to chodzi... (?)

Aborcja to sprawa każdej kobiety


sprowadzamy mezczyzne do dawcy spermy?
trafil w tarcze i tyle?
to sprawa obojga ewentualnych rodzicow

Czesto jest to sprawa kobiety stricte, gdyz jej pan i sila decyzyjna ja opuscil lub ma sprawe gleboko gdzies. Czesto to wlasnie emzcyzzni wymuszaja aborcje na kobiecie.

Aiglon do ktorej organizacji feministycznej nalezysz?
albo inaczej, gdzie to wyczytalas?
owszem, sa takie przypadki, gdzie kobieta jest pod presja mezczyzny i wbrew sobie to robi, ale nie "czesto", do tego z wlasnej winy.
jezeli przyszla matka nie potrafi walczyc o swoje dziecko, pomimo wszelkich trudnosci ktore z tego wynikaja (np. finansowych), to nie swiadczy o nie dobrze.
uprzedzam, prosze nie dawaj przykladow gdzie mezczyzna ciagnie swoja polowice za wlosy do lekarza ;) tego nawet skomentowac mi sie nie bedzie chcialo ;)

prosze cie nie generalizuj. to ze kilku idiotow sytuacja przerasta i pryskaja zostawiajac samotna kobiete, nie znaczy ze trzeba nam (jako plci) wytykac to z okresleniem "czesto", bo wybacz ale tak czeste to nie jest.
moze kiedys, ale juz nie.

@jar
Ja nie twierdze że żyjący w domu dziecka nie może dac ciepła swoim dzieciom, ale jeśli kobieta dokona aborcji w pierwsych miesiącach ciąży to jest lepsze i mniej bolesne dla płodu niż swiadomość opuszczenia i samotność takich "niechcianych " dzieci z domu dziecka

dokladnie.
zgadzam sie z tym calkowicie.
smierc dla kogos bez wyrobionej swiadomosci, to nie morderstwo na swiadomej istoci.
serduszko bije, dziecko w brzuchu matki odbiera bodzce zewnetrzne, ale to jeszcze nie to.
o nie jest takie zwykle zadanie smierci.
to zablokowanie mozliwosci zycia.
wiem, moze glupie to troszke, ale ja wlasnie w ten sposob to widze.
roznica miedzy aborcja a morderstwem na malym dziecku, to dla mnie taka sama roznica jak miedzy aborcja i masturbacja.
zapewne psy namnie powiesicie, ale coz, ja mam takie zdanie i tyle.

dlatego uwazam ze aborcja powinna byc ogolnodostepna, ale kazdy przypadek rozpatrywany osobno przez np grupke - lekarz, psycholog itp.

ciezko nam nawet myslec o aborcji na "widzimisie" rodzicow, ale dziecko niechciane to tez nie jest dobra perspektywa dla nowego pasazera naszego swiata...
patologii ci u nas dostatek.

"kara smierci", "eutanazja", "aborcja", "adopcja dzieci w parach homo"...
wszystkie te watki maja jedna wspolna ceche.
w kazdym chodzi o dojrzalosc czlowieka do podjecia takiej decyzji, niestety... my jeszcze w tych sprawach raczkujemy.
jestesmy w sytuacji ktora zobrazuje w ten sposob.

szesciolatek spotyka na swej drodze wscieklego wilka, my nie mozemy sie mieszac...
jezeli bedziemy sie przygladac, byc moze wilk sobie odejdzie, ale raczej rozszarpie dzieciaka...
mozemy udostepnic mu giwere. dzieciak wtedy napewno poradzi sobie ze wscieklym zwierzeciem, ale dacie pistolet szesciolatkowi?

wstawcie ciezkie problemy/niechciane dziecko itp za wilka, spoleczenstwo za dziecko i aborcje za pistolet

ogladal ktos "szosty zmysl"?

"choc, pokaze Ci gdzie tata trzyma rewolwer..."

tyle ze zostawiac szesciolatka na pastwe wilka tez nie mozemy...

mylisz się czcigodny księże Marku i to bardzo głęboko

Każdy kto choc trochę liznął metodologii badań statystycznych wie doskonale, że korelacja nie oznacza koniecznie wzajemnego wynikania, tylko może byc efektem zupełnie innych czynników, np. wspólnej przyczyny. Z resztą nawert ks. Dziewicki w swej wypowiedzi na to zwraca uwagę, wskazując, że przyczyną tej korelacji jest skłonność do szukania łatwiejszych rozwiązań.

Zatem osoby, które (A) mają skłonność do szukania łatwiejszych rozwiązań:
(B) częściej decyduja się na aborcję
oraz
(C) częściej stosują antykoncepcję zamiast metody naturalnej

mamy więc wynikanie:
A=>B
A=>C
ale nie mamy wynikania:
C=>B

podchodząc do tego tak jak ty podszedłeś masz rację, że antykoncepcja nie musi powodować aborcji i faktycznie sama w sobie do niej nie prowadzi, ale....jest też wiele słuszności w tym co napisał ks Dziewiecki. Człowiek myśli: nie chcę mieć dziecka w tej chwili bo będzie mi przeszkadzało w karierze, bo jest nam dobrze bez dziecka ale nie chcę jednocześnie rezygnować ze współżycia bo jest przyjemne i stosuje antykoncepcje. Niestety ona zawodzi, a więc kobieta jest w ciąży i pyta co dalej: no i są dwie możliwości: nie no kurcze zawiodła antykoncepcja ale ja nie zamierzam urodzić tego dziecka i dokonuje aborcji, lub druga droga: coś dziwnego się stało i jednak chcę urodzić to dziecko, mimo że nie chciałam go. Może też być sytuacja trochę pomiędzy, że kobieta chce tego dziecka ale jednocześnie jest naciskana przez najbliższe osoby i dokonuje aborcji, albo jej nie dokonuje trwając w swojej decyzji.

Dodając fakt, że człowiekowi który idzie zła drogą, ale która jest mu na rękę (antykoncepcja), bardzo ciężko z niej zawrócić, ja skłaniam się do stwierdzenia, że duża część kobiet wybierze jednak karierę i swój komfort niż dziecko. zwłaszcza te kobiety które jeszcze nie poznały skutków aborcji, bo te które poznały - jestem tego niemalże pewna - że albo nie zdecydowałaby sie na dziecko albo urodziłyby je i oddały do adopcji.
W każdym razie zdanie"antykoncepcja prowadzi do aborcji" ma czasem pokrycie w rzeczywistości. Skłonność człowieka dotrwania w tym co jest wygodne, nawet jeśli moralnie jest to złe jest wpisana w ludzką mentalność. Gdyby tak nie było, zniknęło by wiele problemów: kradzieże - są z wygody bo łatwiej ukraść niż zarobić,
otyłość - słodycze to taki fajny przysmak,
lenistwo zamiast dbania o rodzinę,
oszustwa bo to dobry interes.
I popatrz że kradzieże czasem kończą się morderstwami - dlaczego?? - bo człowiek brnie dalej w swoją wygodę, osoba otyła może umrzeć, bo nie potrafi zrezygnować ze słodyczy które w jakimś momencie zaczynają zagrażać jej życiu; lenistwo - "zabija" relacje w rodzinie, człowiek który spędza dzień tak jak mu wygodnie a nie tak jak powinien niszczy relacje rodzinne; oszustwa - oszust "zabija" w ludziach zaufanie do drugiego człowieka. Popatrz że nie potrzeba antykoncepcji by potwierdzić że czasem "coś z wygody prowadzi do śmierci", no a ze antykoncepcja jest z wygody to chyba nie muszę przekonywać.

Dodano: Sro 03 Wrz, 2008 08:52 ]
Baptysta napisał/a:
Kobieta, która stosuje antykoncepcje - jest chodzącym cmentarzyskiem swoich nienarodzonych dzieci.
Jak wielka gromadka powita ją po drugiej stronie - po śmierci - ciekawe tylko, czy spodoba jej się to spotkanie
owoce jej łona będą świadczyć przeciw niej i ona sama widząc je będzie świadczyć przeciw sobie...

Móc być matką to bardzo wielki dar, a tak wiele kobiet nie ma tej łaski, mimo, że bardzo by chciały. Jak osoba, która go ma z niego korzysta ...

np. katoliccy księża, zakonnicy i zakonnice

(za uogólnienie przepraszam tych licznych księży, którzy mają dzieci)

A dlaczego niby uważasz że katoliccy księża nie wykorzystują tego daru?? Przecież ksiądz swoje ojcostwo włącza w swoje kapłaństwo, gdyby nie dar ojcostwo księża by nie mogli pomagać ludziom, rozmawiać z nimi, wspierać ich, czasem upomnieć, bo czyż nie to robi ojciec w stosunku do swojego dziecka?? A co z ludźmi samotnymi - oni też marnują dar??
Tak samo zakonnice, dar macierzyństwa pozwala im przygotować młode dziewczyny do bycia w zakonie: obdarzają je serdecznością, doradzają, pomagają w poznawaniu życia zakonnego czy to nie jest nauka życia którą matka uczy swoje dziecko?? Zbyt płytko rozumiesz dar macierzyństwa i ojcostwa